sobota, 28 kwietnia 2012

Boska przysługa

Eric Clapton dał Beatlesom nie tylko wielką solówkę, ale i natchnienie do pracy nad „Białym Albumem”. Tak przynajmniej twierdził po latach George Harrison, który namówił swego przyjaciela do zagrania w „While My Guitar Gently Weeps”. Piosenka była już nagrana w kilku wersjach, Harrison próbował grać solo od tyłu, aż w końcu 6 września 1968 roku jadąc z bogiem gitary poprosił go o wsparcie. Jeszcze wieczorem Clapton dograł kolegom solówkę. Anonimowo, z przyczyn ograniczeń w kontrakcie.
Po trzech latach mógł już to robić oficjalnie, tylko Beatlesów już nie było:

Moje dzisiejsze tłumaczenie:

Wzrok mój na was padł, widzę, że miłość drzemie
Gdy gitar mych cichy płacz
Wzrok mój na dół padł, widzę, że trzeba zamieść
Wciąż gitar mych cichy płacz

Skąd wiedzieć mam, czemu nie umiesz
Miłości skrzydeł dać
Skąd wiedzieć mam, że trzyma ktoś cię
Bierze i rzuca cię

Wzrok mój padł na świat, widzę, że nie jest stały
Gdy gitar mych cichy płacz
Bo każdy nasz błąd musi nas czegoś uczyć
Wciąż gitar mych cichy płacz

Skąd wiedzieć mam, jak się zmieniłeś
Byłeś zepsuty zbyt
Skąd wiedzieć mam, jak to zrobiłeś
Że cię nie ostrzegł nikt

Wzrok mój na was padł, widzę, że miłość drzemie
Gdy gitar mych cichy płacz
Wzrok mój na dół padł, widzę, że trzeba zamieść
Wciąż gitar mych cichy płacz
Olsztyn, 28.04.2012

Inspiracją dla Harrisona była, jak twierdził chińska księga „I Ching”. W filozofię nie będę się zagłębiał, ale warto wiedzieć, skąd wziął „delikatny płacz”. Harrison otworzył po prostu pierwszą z brzegu książkę, znalazł w niej te dwa słowa, odłożył książkę i zaczął pisać piosenkę. Początkowo miała ona zresztą inne słowa, np. takie:

Patrzę na kłopoty i widzę, że to wściekłość,
Podczas gdy moja gitara cicho łka
Gdy siedzę tutaj, nie robię nic, ale się starzeję,
Wciąż moja gitara cicho łka

No to niech sobie łka, a ja jadę na konkurencyjny basen, skoro mój dziś zamknięty...

***
Po wizycie w Pluskach...
***

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 22 kwietnia 2012

Objaśniasz mi cały świat

Kwintesencja lat 70. XX wieku. A może ich łabędzi śpiew? Gdy w 1979 roku Suzi Quatro i Chris Norman śpiewali „Stumblin’ In” wydawało się, że ta beztroska trwać będzie wiecznie. Zaskakujące, ale nie trwała. Skończyły się lata 70. i szerokie spodnie. Skończyła się popularność zespołu Smokie i Suzi Quatro. Skończyła się epoka Gierka, skończyło się dzieciństwo. Zostało przekonanie, że piosenki mogą być proste, ale nie muszą być prostackie.
Więc sobie tę prostą, ale nie prostacką piosenkę przetłumaczyłem. Ratując się przed popadnięciem w rozdwojenie jaźni (adekwatny film „Barwy nocy” był akurat wczoraj wieczorem) zrezygnowałem w mej wersji z jednego podmiotu lirycznego.


Chce miłość żyć w nas, więc zaczniemy znów
Naiwne kładąc na stole serca, niepewnie tu
Ta miłość to żar, płoniemy już
Dziś, zawsze ogień nas zajmie, niepewnie tu

Gdziekolwiek chcesz iść i robić co chcesz
Ty wiesz, że moje głupie myśli dopadną gdzieś cię
Upadnę gdzie ty, a więc rób co chcesz
Bo kotku objaśniasz mi cały świat, tak dużo dziś wiem
Cokolwiek więc chcesz, kotku, zrobię co chcesz

Chce miłość żyć w nas, więc zaczniemy znów
Naiwne kładąc na stole serca, niepewnie tu
Ta miłość to żar, płoniemy już
Dziś, zawsze ogień nas zajmie, niepewnie tu

Tak młoda ty, byłaś, ja wolny też
Byłaś tak młoda, lecz teraz to nieważne, mam to gdzieś
Więc jesteś już ma, jedyna, czyż nie
Kotku objaśniasz mi cały świat, tak dużo dziś wiem
Cokolwiek chcesz mieć, kotku, ode mnie to bierz

Chce miłość żyć w nas, więc zaczniemy znów
Naiwne kładąc na stole serca, niepewnie tu
Ta miłość to żar, płoniemy już
Dziś, zawsze ogień nas zajmie, niepewnie tu

Niepewnie tu, niepewnie tu
Naiwne kładąc na stole serca, niepewnie tu
O, niepewnie tu, niepewnie tu

Olsztyn, 21-22.04.2012




Piosenkę napisali Mike Chapman i Nicky Chinn, para autorów kojarzona z zespołami Smokie, Sweet, Mud czy z Suzi Quatro. Właśnie na płytę Suzi Quatro „If You Knew Suzi...” wydanej jesienią 1978 roku trafiła piosenka „Stumblin’ In”. W piosence zagościł Chris Norman.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 14 kwietnia 2012

Białe prześcieradła Justina

O roku ów. 1967 oczywiście. Długo by wymieniać, jakie wspaniałe płyty się wówczas ukazały. Np. „Days of Future Passed” Moody Blues. A na niej oczywiście „Nights in White Satin”, czy precyzyjniej „The Night: Nights in White Satin”. Płyta to concept album, więc mamy tu świt, poranek, popołudnie, wieczór i noc. Autorem piosenki jest Justin Hayward, facet o naprawdę smutnym głosie. Napisał ją dwa lata wcześniej, gdy zespół dopiero startował. Zresztą dość mizernie startował, piosenka „Go Now”, ich pierwszy przebój z 1964 roku jest dość tragiczna... Czepiam się, Beatlesom bym wybaczył.
W 1966 roku zespół zmienił skład i pomyślał, że warto nagrać coś ambitniejszego. Efektem jest płyta „Days of Future Passed” wydana 11 listopada 1967 roku. Film do swego największego, jak się okazało przeboju, nakręcili w Paryżu.

A ja, bez związku z tegorocznymi paryskimi planami, tak to sobie przetłumaczyłem.

W białej satynie noce nie kończą się,
Listy pisałem, nie wysłałem ich, nie
Piękno, co zawsze umykało mi gdzieś
Co jest tu prawdą, sam już nie wiem co rzec
Bo cię kocham, tak cię kocham, och, jak cię kocham

Patrzę na ludzi, chodzą dłoń w dłoń
Przez co przechodzę tu, nie pojmą za grosz
Różni bez wiary wmówić myśli chcą swe
Kim pragniesz zostać dziś, w końcu doczekasz się
I cię kocham, tak cię kocham, och, jak cię kocham

W białej satynie noce nie kończą się,
Listy pisałem, nie wysłałem ich, nie
Piękno, co zawsze umykało mi gdzieś
Co jest tu prawdą, sam już nie wiem co rzec
Bo cię kocham, tak cię kocham, och, jak cię kocham
Bo cię kocham, tak cię kocham, och, jak cię kocham
Olsztyn, 13-14.04.2012



Biała satyna w utworze pojawiła się podobno dlatego, że Justin dostał w prezencie satynowe prześcieradła od przyjaciela. Nigdy nie spodziewasz się skąd przyjdzie inspiracja...

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

czwartek, 12 kwietnia 2012

Determinacja w poczekalni sławy

To prawda, że telewizyjne programy typu talent show są na jedno kopyto, żeby nie wiadomo jak się udziwniały. Żeby nawet któregoś dnia kazano śpiewać od tyłu i na głowie, to i tak najwięcej na nich korzystają jurorzy. Ileż to osobowości telewizyjnych wylansowało się na mówieniu ludziom przykrych rzeczy na oczach kilku milionów widzów. I to prawda, że nie zawsze jest to rozrywka najwyższych lotów, zwłaszcza gdy mówienie przykrych rzeczy zamienia się w chamskie poniżanie, a osobowości telewizyjne skaczą sobie do oczu jak, nie przymierzając, rząd i opozycja.
To wszystko prawda, ale na szczęście widać jeszcze w tych programach po prostu ludzi. Każdy człowiek to inna historia. Najbardziej intrygują mnie bohaterowie drugiej, czasem trzeciej szansy. Trzydziesto-, czterdziestolatkowie po artystycznych przejściach. Mają talent, ukończyli szkoły jakie trzeba, wystartowali kilkanaście lat temu, już witali się ze sławą i uznaniem, ale czegoś zabrakło i utknęli na zupełnie niegwiazdorskich pozycjach. Zabrakło pewnie szczęścia, może znajomości. Widowni wygodnie nie pamiętać, że na każdą gwiazdę przypada setka równie utalentowanych osób, które kariery nigdy nie zrobią. Co wiemy o ich frustracji? Niektórzy determinację mają wypisaną na twarzy, inni zapewne głęboko ją skrywają pod płaszczykiem luzu.
Przez telewizje przewijają się setki utalentowanych wokalistów, co chwila błyska jakiś diament. Świetnych głosów nie brakuje. Więc czemu jest tak źle z poziomem naszej rozrywki, skoro jest tak dobrze z wykonawcami? Repertuar! Po co pisać dobre teksty i niebanalną muzykę, skoro do popularności potrzebny jest dziś tylko skandal. Są na szczęście wyjątki. Zwycięstwo Eneja w polsatowskim programie pokazuje, że można coś osiągnąć bez skandalu, bazując na własnym i to dobrym repertuarze.

(mój felieton z dzisiejszej "Gazety Olsztyńskiej")

niedziela, 8 kwietnia 2012

Kto pije i pali, ten dobrze wokali

Paul McCartney przychodził do studia Abbey Road i godzinami zdzierał gardło, by zaśpiewać „Oh! Darling” wystarczająco zniszczonym głosem. Jak głosi legenda dla wzmocnienia efektu wypalał kilka papierosów i wychylał to i owo.

Święta świętami, a tłumaczyć trzeba:

Kochanie, wierz mi proszę
Nie będę winny twych ran
Wierz mi, gdy ci mówię
Nie będę winny twych ran

Kochanie, gdy mnie rzucisz
Nie wiem czy zrobię coś sam
Wierz mi, gdy cię błagam
Przenigdy nie chcę być sam

Gdy mi rzekłaś, że już jestem zbędny ci
Dobrze wiesz, że chciałem upaść i łkać
Gdy mi rzekłaś, że już jestem zbędny ci
Dobrze wiesz, że chciałem rzucić ten świat

Kochanie, gdy mnie rzucisz
Nie wiem czy zrobię coś sam
Wierz mi, gdy ci mówię
Nie będę winny twych ran

Gdy mi rzekłaś, że już jestem zbędny ci
Dobrze wiesz, że chciałem upaść i łkać
Gdy mi rzekłaś, że już jestem zbędny ci
Dobrze wiesz, że chciałem rzucić ten świat

Kochanie, wierz mi proszę
Nie będę nigdy ci łgał
Wierz mi, gdy ci mówię
Nie będę winny twych ran
Giżycko, 7-8.04.2012

Inspiracja do przetłumaczenia? W pewnym programie telewizyjnym sympatyczna dziewczyna zaśpiewała czarnym głosem tę piosenkę. Szkoda mi tej dziewczyny. Za rok nie będziemy o niej pamiętać, jak o setkach innych genialnych wokalistek z tych wszystkich szoł.



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 1 kwietnia 2012

Palma trzech kontynentów

Nie powiem, żebym się specjalnie rozglądał za palmami w Jerozolimie, ale jakoś w oczy się nie rzucały. Raczej jakieś cedry. Ale jedną w dzielnicy muzułmańskiej dostrzegłem (widoczna z lewej strony menora niech nas nie zmyli).


W Delhi też palmy nie stoją na rogu każdej ulicy. Ładne zobaczyłem dopiero w ambasadzie Nepalu. W Świątyni Lotosu dopiero rosły (w 1997 roku Bahai Temple miała zaledwie 11 lat).


Brama Indii w Bombaju.


I jeszcze dalej na południe. W Old Goa pełno jest i palm, i baroku kolonialnego.


W Calangute Beach na Goa popiłem wody kokosowej. Nie mylić z mlekiem kokosowym. Myśmy pomylili. No, szału nie było.


Afrykańskie palmy w niczym nie ustępują palmom azjatyckim, a pod pewnymi względami je przewyższają. Na przykład tym, że w Egipcie zazwyczaj stoją na terenie wydartym pustyni, jak w Makadi Bay koło Hurghady.


Dobrze prezentują się w starożytnościach, na przykład w Karnaku.


A przed świątynią w Karnaku nie tylko dobrze wyglądają, ale i dają cień strażnikom.


Wioska w Dolinie Nilu.


Meczet Al Hussein przy bazarze Chan al-Chalili w Kairze. Palmy wyniosłe jak minaret.


Zmiana kontynentu. W Europie największy gaj palmowy znajduje się w Elx w Hiszpanii (prowincja Alicante nad Morzem Śródziemnym). Pół miliona palm, uprawianych od jakichś 25 stuleci. Nie byłem. Ale i w Barcelonie palmę można spotkać co krok.


Pierwsze palmy na wolności zobaczyłem kilkanaście lat temu w Chorwacji, w okolicach Rijeki. Kilkaset kilometrów dalej na południe, w Dalmacji, jest ich dużo więcej. Trogir, Wybrzeże Bana Bereslavica.


Żadnej palmy nie widziałem na Krymie. Tzn. widziałem. Sztuczne.