wtorek, 31 grudnia 2013

Moja lista przebojów 2013 roku

Na miejscu 13. (a jakże, w końcu rok 2013):
Wrzesień – zamach w Sarajewie

Wojny z tego nie będzie, chociaż kosztowało nas to spsoro nerwów i kilka tysięcy złotych.
Poniżej miejsce zamachu, za chwilę stracimy szybę w samochodzie (drobiazg) i wszystkie te gadżety współczesnej cywilizacji, bez których nie sposób żyć. Straciłem też prawie gotowe tłumaczenie „Ob-La-Di, Ob-La-Da”, ale odtworzyłem je z głowy i ozdabia pozycję 4.


Od Adriatyku po Sarajewo (07)
Od Adriatyku po Sarajewo (08)
Od Adriatyku po Sarajewo (09)
Desmond i Molly Jones

W ogóle ten rok jakiś pechowy:
- akumulator rozładowany w dniu wyjazdu na urlop
- akumulator rozładowany, bo wsiadałem zjeść bułkę z prawej strony
- nowa nawigacja do bani
- połamane pierwszy raz w życiu okulary
- mandat w Czechach
- mandat w Polsce (idzie od trzech miesięcy)
- zgubione dokumenty (nie mylić ze skradzione)
- pomylona elektrownia wodna.

Na miejscu 9.:
Kwiecień – Litwo, ojczyzno moja

Nie piszę tego, broń Boże, z pozycji rewizjonistycznych, ale jakże Litwa ma nie być moją ojczyzną, skoro w kwietniu siedziałem przy jednym stole w Alytusie z ojcem i nazywającym się tak samo dalekim krewnym. I jeden Antoni Zienkiewicz to Polak, a drugi Antoni Zienkiewicz to nieumiejący ni w ząb po polsku Litwin.
Nie do końca zrozumiałem tę międzynarodowo-rodzinną opowieść, ale na tym skwerku w Alytusie przed wojną spotykał się któryś dziadek z którąś babcią.


Ojczyzno moja

Na miejscu 8.:
Luty-listopad – w dąbrowy gęstym listowiu

Ciekawe rzeczy się działy w moim harcerskim życiu w tym roku. Po pierwsze, tak to trzeba nazwać, straciliśmy władzę w hufcu (konkretnie władzę wykonawczą, bo ja akurat pierwszy raz zostałem przewodniczącym komisji rewizyjnej). Mnie, fana demokracji, to szczególnie nie martwi. Po drugie byłem na arcyciekawym zlocie z okazji XXX-lecia postania Szkoły Harcerstwa Starszego „Perkoz”. Po trzecie ciężko mi od drugiego krzyża na harcerskim mundurze.

Postawić na dobrego konia

Przetasowanie

Z SHS do SHS

Dwa krzyże


Na miejscu 7.:
Luty-listopad – na żywo

Podaż przerosła popyt, a w zasadzie możliwości. Odpuściłem chociażby tegoroczny koncert Carlosa Santany, Alice Cooppera i Johna Mayalla (czyli cały tegoroczny festiwal w Dolinie Charlotty), odpuściłem Leonarda Cohena w Łodzi, odpuściłem Rogera Watersa na Stadionie Narodowym, Deep Purple, Iron Maiden, Joe Cockera, Erika Claptona i kolejny raz Comę. Nie odpuściłem w tym roku (kolejność chronologiczna): Marii Peszek, Juicy Band, Any Popović, Sławka Wierzcholskiego z Nocnym Big Bandem, Buena Vista Social Club, Tie Break, Michała Urbaniaka, LemONa, Stanisława Sojki, Katarzyny Nosowskiej, Armii, Leszka Możdżera. No i nie odpuściłem pozycji nr 1...

Nie klękając przed Marią

Nie taki smutny

Nie taka wesoła

Przygody pana Michała

LemONiadowy Joe

Cud pamięci

Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć

Armio moja miła

Za widowni szmerem złączym się z Możdżerem

W tym roku pożegnaliśmy wielu artystów związanych z latami 60. Wśród nich dwóch, których widziałem w ostatnich latach:
Woodstock odchodzi
Koniec roku Doorsów

Na miejscu 6.:
Maj – Dolny Śląsk i szeroko rozumiane okolice

W zasadzie trudno powiedzieć, gdzie spędziłem majowy urlop. Baza wypadkowa znajdowała się w willi „Anna” w Szklarskiej Porębie (reklamuję bez krępacji, bo naprawdę niezła miejscówka, zwłaszcza jak na ten turystyczny grajdoł, gdzie każdy każdemu siedzi na głowie).


Ale nie po to przecież jeżdżę na urlopy, by siedzieć na tyłku, nawet w najsłodszym miejscu. Plan był taki, by spenetrować Góry Izerskie, ale z powodów atmosferycznych jeździliśmy tam, gdzie akurat nie padało. W efekcie byliśmy trochę w Polsce, trochę w Niemczech i trochę w Czechach, włącznie z Pragą.

Dolny Śląsk i okolice (1)
Dolny Śląsk i okolice (2)

Dolny Śląsk i okolice (3)


Dolny Śląsk i okolice (4)

Dolny Śląsk i okolice (5)

Dolny Śląsk i okolice (6)

Dolny Śląsk i okolice (7)

Woda na młyn sztuki współczesnej

V cípu


Na miejscu 5.:
Styczeń-grudzień – swobodny tłumacz

Poszedłem na rekord, to chyba natręctwo. W tym roku przetłumaczyłem 56 piosenek, z czego 37 to utwory Lennona i McCartneya (z przyczyn z pozycji nr 1).
Tłumaczyło się z angielskiego, rosyjskiego, francuskiego, słowackiego i węgierskiego. W tym roku przyszła pora na język bośniacki.


Tłumaczenie całego „The Dark Side of the Moon” zakończyłem wprawdzie w zeszłym roku, ale nagrywać skończyłem w tym roku, z okazji 40-lecia tej płyty.


Na miejscu 4.:
Październik – zelektryfikowałem się

125. rocznicę urodzin Andrzeja Małkowskiego ukochana Żona uczciła elektryfikując mnie awansem. Awansem, bo to prezent urodzinowy był.


Pierwsza piosenka nagrana w epoce elektrycznej. Z solówką na końcu, a co!


Na miejscu 3.:
Luty-grudzień – ciasne, ale własne

Nie o mieszkanie chodzi, a o własne piosenki. W tym roku napisałem 10 piosenek z cyklu „Horacje Peregrynacje”:
Góry są wieczne, a życie krótkie
Jaka to piękna pomyłka
Czemu już kolos nie śpiewa?
Taj Mahal
Ojczyzna wdzięczna po śmierci
Via Dolorosa
Króla nie widać
Słodkie jest życie, gdy zjesz baklawę
Byłem w poważnej depresji
Czarno to widzę, panie Dawidzie

Na miejscu 2.:
Wrzesień – dwa kraje w jednym

Bośnia i Hercegowina – 27 kraj na mojej liście podróżnej (28, jeśli liczyć Czechosłowację, a nawet 29, jeśli liczyć ZSRR, ale to była eksterytorialna podróż kolejowa). Orient w samym środku Europy. Fascynacji tą mieszanką kulturową nie zniszczyła nawet przygoda z pozycji 13. Peregrynacja łączona – bazę wypadową mieliśmy w Chorwacji, oczywiście nad Adriatykiem. Z naszego balkonu było widać na przemian Chorwację z Bośnią i Hercegowiną. Nie wiadomo, czyja wysepka i czyj półwysep.


Od Adriatyku po Sarajewo (01)
Od Adriatyku po Sarajewo (02)
Od Adriatyku po Sarajewo (03)
Od Adriatyku po Sarajewo (04)
Od Adriatyku po Sarajewo (05)
Od Adriatyku po Sarajewo (06)
Od Adriatyku po Sarajewo (07)
Od Adriatyku po Sarajewo (08)
Od Adriatyku po Sarajewo (09)
Od Adriatyku po Sarajewo (10)
Od Adriatyku po Sarajewo (11)
Papuga architektury
Cerkiew zastępcza

Na miejscu 1.:
Czerwiec – McCartney narodowy

Bałem się tego koncertu. Że się rozczaruję. Lub że zemdleję z wrażenia. Jeśli nie zemdlałem, to tylko dlatego, żeby nic nie uronić z tego święta. A przygotowany byłem chyba najlepiej na całym stadionie, no poza McCartneyem oczywiście.


Miłe rozczarowanie
Niech się stanie McCartney
Czterdzieści lat na ciebie czekałem!
Tłumaczę się z McCartneya
McCartney Narodowy

Dla przypomnienia:
Moja lista przebojów 2008 roku
Moja lista przebojów 2009 roku
Moja lista przebojów 2010 roku
Moja lista przebojów 2011 roku
Moja lista przebojów 2012 roku

sobota, 28 grudnia 2013

Czarno to widzę, panie Dawidzie

Byłem w Pradze cztery razy i chwilowo dość. Orloj, Most Karola, Hradczany, katedra św. Wita, Złota Uliczka, Malá Strana, U Kocoura, ściana Johna Lennona, wieża telewizyjna na Žižkowie, pomnik Jana Husa, dzielnica żydowska, Tańczący Dom, Czarny Teatr, Wyszehrad, Plac Wacława i rzeźby Davida Černego – wszystkie te atrakcje muszą przeczekać w mojej piosence.


a D a D
a D a D
a D a D

a
Stanął tłum gęsty i w stu językach
D
Myśli, co widzi, po co tu stanął
a
Czy coś się rusza, czy coś tam widać
D
Jeden Śmierć dojrzał, a drugi Marność

a D a D

a
Mostem przez rzekę rwie rzeka ludzi
D
Płynie w dwie strony wieczór i rano
a
Spowiednik wiernie milczał i milczy
D
Na górze zamek, kim jest ten Karol

a D a D

F
Na wielkim wzgórzu wielka katedra
C
Nie ma już króla, bywa prezydent
a
Czechosłowacka, dziś tylko czeska
D
Czy w republice lepiej się żyje

a D a D

a
Złote są chwile Uliczki Złotej
D
Samuraj Kafce patrzy w oblicze
a
Kocha się Azja w starej Europie
D
Jak w pięknej wiśni, póki nie uschnie

a D a D

a
A Malá Strana to Velká Strana
D
Każde ma miasto miasto za rzeką
a
Z Kocura wypaść, sprawdzić gdzie ściana
D
Bo wasz był Lenin, a nasz jest Lennon

a D a D

F
Czy telewizja to na świat okno
C
Droga do nieba w górę niełatwa
a
Czerwony Žižkov mógł przeżyć piekło
D
Miminki gołe idą do światła

a D a D

a
Jan spopielony na obcej ziemi
D
Na agnostyków i wiernych zerka
a
Boją się banku, a nie płomieni
D
Taka współczesna naiwność święta

a D a D

a
Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny
D
W mieście Józefa Golem gdzieś został
a
Kto rzucił pierwszy, ten został winny
D
Drugi już tylko czekał na rozkaz

a D a D

F
Po kilku kuflach dom tańczy nawet
C
Dekonstruktywizm w człowieka służbie
a
Ginger po lewej, a Fred po prawej
D
Może odwrotnie, jak ich odróżnić

a D a D

a
Teatr jest czarny a łódź jest żółta
D
Bo wszystko, czego pragniesz to miłość
a
„Marks, Engels, Beatles” – jest taka płyta
D
Płynie wciąż woda, wszystko już było

a D a D

a
Pochodnia pierwsza, pochodnia druga
D
Gdzie w sierpniu jechał, ojca nie pytaj
a
Na Wacławiaku wiosenna burza
D
Grzmi jeszcze latem, błyska, gdy zima

a D a D

F
Czarno to widzę, panie Dawidzie
C
Żeby za Czechy nieść takie grzechy
a
Żeby parami kręcić dupkami
D
Żeby w granicach ktoś nam tak sikał

a D a D
a D a D
a D a D
a D a D
F C a D
a D a D
a D a D
a D a D
a D a D
Bartoszyce, Olsztyn, 25-28.12.2013

Pod Orlojem, czyli zegarem astronomicznym jest zawsze dziki tłum. Trzeba sporej determinacji, by sobie dokładnie obejrzeć te wszystkie detale.


W maju tego roku aż jęknąłem, gdy zobaczyłem tłum ludzi przy wejściu na most Karola.


Całe szczęście, że św. Nepomucen, wierny spowiednik Zofii, stoi na postumencie. Inaczej nie sposób byłoby go zobaczyć.


Niezależnie od liczby osób na moście Karola, widok na Hradczany zawsze jest imponujący.


Na Hradczanach dominuje katedra św. Wita.


Na Hradczanach od prawie stu lat urzęduje prezydent. Czy Czechom do twarzy byłoby w monarchicznym ustroju? Trzeba przyznać, że mają poważniejszych pretendentów do korony, niż my. Habsburgowie to ciągle liczący się dom.


Tłum pod Orlojem, tłum na moście Karola, mnóstwo ludzi również na Złotej Uliczce. Z oczywistych przyczyn najbardziej rzucają się w oczy Japończycy. Tak było w 2000 czy 2004 roku. W tym roku zauważyłem pewną zmianę – coraz więcej Chińczyków. Pewnie klasa średnia w Chinach to więcej, niż cała Japonia.


Malá Strana to, jak na Pragę, zaciszne miejsce. W knajpie „U Kocura” Vaclav Havel podejmował kiedyś piwem Lecha Wałęsę. Ale pod ścianę Johna Lennona pewnie potem nie poszli.


Žižkov to taka praska Praga. Nie ma tam turystycznych tłumów, bo nie ma za bardzo co oglądać. Ale wieżę telewizyjną warto zobaczyć. I Miminki, które umieścił tam David Černý.


Jan Hus stoi na Rynku Staromiejskim od prawie stu lat. Pomnik stanął w pięćsetną rocznicę spalenia go na stosie w Konstancji. Podkładającą chrust pod stos pobożną staruszkę, skomentował „O, święta naiwności”.


Dzielnica żydowska w Pradze, czyli Józefów, ocalała, bo Hitler chciał tam uczynić prześmiewcze Muzeum Wymarłej Rasy. Podobno gdzieś leży tam gliniany Golem.


Tańczący Dom, czyli Ginger i Fred.


W Czarnym Teatrze byłem na przedstawieniu z piosenkami Beatlesów. Mniam mniam.


A „Marx, Engels, Beatles” to płyta czeskiego zespołu Veltava z 1998 roku. Też smaczne.


Na Placu Wacława w 1969 roku aktu samospalenia w proteście przeciwko inwazji Układu Warszawskiego na Czechy dokonał Jan Palach, a kilka tygodni później Jan Zajíc.


David Černý to artysta, który nie bierze jeńców. Może choćby wysikać się do basenu w kształcie własnego kraju.


Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek

środa, 25 grudnia 2013

Jak źle wstać skoro świt

Wstawanie wcześnie rano jest przereklamowane. Raz na jakiś czas można poczuć ten dreszcz emocji, że się było pierwszym przed Słońcem, ale taka ekstremalna pobudka każdego dnia to zabawa dla zawodowców. Ja, skromny amator, najwcześniej budzę się na urlopach, budząc jednocześnie popłoch wśród bliźnich. Ciekawe, o której w święta wstawał John Lennon, autor „I'm Only Sleeping”.

Ja wstałem dziś na tyle wcześnie, by zdążyć przetłumaczyć tę jaskółkę psychodelicznego lata:


Kiedy wcześnie rano wznoszę głowę,
Jeszcze śpię, ziewam ciągle
Kiedy w środku mnie trzymają sny,
W łóżku tkwię, płynę wzwyż

Daj wciąż spać mi,
Nie rusz kapci,
Pozwól mi tu trwać
Ja tylko śpię dziś

Każdy myśli, że mi wszystko leży,
Gdzieś to mam, to są frajerzy
Pędzą za czymś poprzez swoje dni,
Przyjdzie czas, że przejdzie im

Oszczędź dziś mój dzień,
Ja jestem gdzieś,
Daleko tak
Ja tylko śpię dziś

Patrzę na świat,
Który mija mi za szybą,
Pieszczę swój czas
Leżąc tam i w sufit śląc swe myśli,
Czekam tej sennej chwili

Oszczędź dziś mój dzień,
Ja jestem gdzieś,
Daleko tak
Ja tylko śpię dziś

Patrzę na świat,
Który mija mi za szybą,
Pieszczę swój czas

Kiedy wcześnie rano wznoszę głowę,
Jeszcze śpię, ziewam ciągle
Kiedy w środku mnie trzymają sny,
W łóżku tkwię, płynę wzwyż

Daj wciąż spać mi,
Nie rusz kapci,
Pozwól mi tu trwać
Ja tylko śpię dziś
Bartoszyce, 25.12.2013



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

wtorek, 24 grudnia 2013

Skromne 46

Tak od lat nieskromnie sobie myślę, czy to całe zamieszanie 24 grudnia nie jest aby z okazji moich urodzin? Jakiś miliard ludzi na całym świecie zasiada do uroczystej kolacji właśnie w tym samym momencie, gdy ja odhaczam sobie kolejny rok w życiorysie. Kętrzyn, na przykład, ma szczególne powody. W końcu uczyłem się tu całe pięć lat. Ale wówczas w tym miejscu, gdzie dziś można zobaczyć uroczego aniołka, można było spodziewać się co najwyżej pomnika wopisty.

niedziela, 22 grudnia 2013

Każdą małą rzecz, którą robi, robi dla mnie

Ta piosenka brzmi jak napisana przez Lennona, ale niech nas nie myli to, że śpiewa w niej główny wokal. Rok 1964 to miodowe lata spółki kompozytorskiej Lennon/McCartney – mógł piosenkę napisać Paul, zaśpiewać John, a całość, zgodnie z gentleman’s agreement, podpisać dwoma nazwiskami. I umieścić na płycie „Beatles For Sale”.


Paul McCartney napisał „Every Little Thing” latem 1964 roku, w czasie szczęśliwych miesięcy z Jane Asher. Oto miara jego zakochania, właśnie przeze mnie przetłumaczona:

Gdy u boku jej idę
Zwą mnie ludzie szczęściarzem
Wiem, że jestem szczęśliwy tak
Wciąż pamiętam te czasy
Gdy nie było jej przy mnie
Dziś ją w myślach na zawsze mam

Każdą małą rzecz mi da
Da ona mi
Wiesz, że każdą rzecz mi da
Da ona mi

Gdy z nią jestem, czas dobry
Dość mi wiedzieć, że kocha
Tak, już wiem to, że kocha mnie
Tylko jedno jest pewne
Będę kochał na wieki
Wiem, że miłość na wieki trwa

Każdą małą rzecz mi da
Da ona mi
Wiesz, że każdą rzecz mi da
Da ona mi

Każdą małą rzecz mi da
Da ona mi
Wiesz, że każdą rzecz mi da
Da ona mi
Olsztyn, 21-22.12.2013



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 21 grudnia 2013

Nie może skończyć z Beethovenem

Dopóki Chuck Berry stoi na scenie, trwa era pierwotnego rock and rolla. W końcu to on zdefiniował ten styl. Gdyby miał białą skórę, nie byłoby Elvisa. Byłby Chuck.
Ciekawe na co chorował, gdy pisał „Roll Over Beethoven”. Mnie zżerało pospolite przeziębienie, gdy tłumaczyłem tę piosenkę:

Napiszę list mały wreszcie
I do radia wyślę tę swoją treść
By z rockową płytą
Zechciał tam DJ wejść
Na półkę Beethoven, znów w uszach swoich chcę ją mieć

Wiesz, że gorączka mnie pali
Aż wzmacniacz dymi znów
W mym sercu ten rytm
A w duszy gra ciągle blues
Na półkę Beethoven, no jak Czajkowski to zniósł

Coś mi w płucach gra rocka
Niech leczy mnie rhythm and blues
By nie toczył mnie artretyzm
Bym tu nie stał jak ten słup
Na półkę Beethoven, trzęsie nas wszystkich już

Więc jeśli czujesz jak ci
Muzyka każe wciąż rocka tańczyć
Tańcz to sobie i rób to wciąż tak
Rób tak dalej, ćwicz te kroki, tańcz to sobie
Na półkę Beethoven, trzęsie nas wszystkich już

Hej, mimo wczesnych godzin postaraj się nie wchodzić
Na mój niebieski zamszowy but
Hej dylu dylu, na skrzypcach się nie mylę
I do stracenia nie mam nic już
Na półkę Beethoven, no jak Czajkowski to zniósł

Ona się wije jak wąż wciąż
Kręci jak barwny bąk
A jej szalony partner
Kołysze się z boku na bok
Dopóki ma kasę, muzyka bawi ją

Na półkę Beethoven
Na półkę Beethoven
Na półkę Beethoven
Na półkę Beethoven
Na półkę Beethoven i czuj ten rhythm and blues
Olsztyn, 18-21.12.2013

Berry próbuje wykończyć Beethovena od prawie 60 lat. Tak to wyglądało w 1956 roku (gdy miał lat 30):


W 1969 roku (43 lata):


W 1972 roku (46 lat):


W 1984 roku (58 lat):


W 1994 roku (68 lat):


W 2007 roku (81 lat):


W 2013 roku (87 lat):


Beatlesowską wersję śpiewał George Harrison:


Postmodernistyczna wersja ELO:


A propos Czajkowskiego - zaraz zabieram się za tłuczenie orzechów do świątecznego ciasta...


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 15 grudnia 2013

Byłem w poważnej depresji

Na całkiem sporej liście państw, w których mógłbym zamieszkać, gdyby nie polska pępowina, Holandia mieści się w pierwszej trójce. Mniejsza o pępowinę. Miałbym wyrzuty sumienia, że przychodzę na gotowe.


Porównując losy Niderlandów i Rzeczypospolitej można wpaść w depresję. Można, ale nie trzeba.

E
E A G
E
E A G
E
E A G
E
E A G

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

D
Byłem w poważnej depresji
D
Lecz już do siebie wróciłem
D
Jesteśmy narodem wielkim
D
Przyznam wątpiłem przez chwilę

D
Myśmy stawiali reduty
D
A oni morzu tamy
D
My nad rzekami swe słupy
D G A
A oni świat bez granic

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

D
Człowiek, natura i walka
D
Każdy ma swe powody
D
Żeby coś zrobić dla państwa
D
Tak się hartuje dobrobyt

D
Łatwiej jest sypać groblę
D
Czy łatwiej sypać groby
D
Bić się z myślami czy z Bogiem
D G A
Kto religijnie pobłądził

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

D
Wieją wciąż wiatry dziejowe
D
Jakie im stawiać żagle
D
Oni więc wadzą się z morzem
D
Nam wrogów nigdy nie braknie

D
Wieją wciąż wiatry dziejowe
D
Do swojej depresji wracam
D
Jak każdy Polak się głowię
D G A
Kto nas do wiatru wystawia

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

E
Byłem w poważnej depresji
E A G
Trwało to z dwa tygodnie
E
Widziałem ludzi zwycięskich
E A G
Minione morza zbrodnie

E
Byłem w poważnej depresji
E
Byłem w poważnej depresji
E
Byłem w poważnej depresji
E
Byłem w poważnej depresji
Olsztyn, 28.08-15.12.2013



Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek

sobota, 14 grudnia 2013

Ukraińskie dziewczyny budzą we mnie lwa

Serca fanów Beatlesów za Żelazną Kurtyną musiały zadrżeć z niepokoju w 1968 roku, gdy „Biały Album” otworzyła piosenka „Back In The USSR”. Niechby Leonid Breżniew odczytał w niej atak na Związek Radziecki, już byśmy więcej legalnie Beatlesów w bloku wschodnim nie posłuchali. Na szczęście w Ameryce paru debili „odkryło” w niej prosowieckie sympatie liverpoolskiej czwórki, więc może to uratowało sytuację.
Zachodni intelektualiści, a za takich bez obaw uznajmy Beatlesów AD 1968, mieli słabość do Związku Radzieckiego, ale przecież nie aż taką, by się tam przeprowadzać. Może miłość minęłaby, gdyby jeden z drugim francuski czy angielski lewak przeprowadził się do ZSRR, oczywiście jako zwykły obywatel, a nie jako pupilek władzy (jak powiedzmy niedawno Gérard Depardieu). Niektórzy członkowie The Beatles też otrząsnęli się z zauroczenia Indiami, gdy przyjął ich w swej samotni Maharishi Mahesh Yogi.
Piosenkę napisał Paul McCartney, który w powszechnym mniemaniu dużo mniej, niż John Lennon, interesował się polityką. Nie przeszkadzało mu to zauważyć, że częścią Związku Radzieckiego jest Ukraina. Niby republika radziecka, ale mająca status państwa członkowskiego ONZ. Anglika to nie dziwiło, w końcu Zjednoczone Królestwo też ma swoją Szkocję (jeszcze ma...), Walię i Irlandię Północną, o Anglii nie zapominając, tak jak nigdy nie zapomnimy o Rosji. Ciekawe skąd McCartney wiedział, jakie są ukraińskie dziewczyny... Beatlesi, wiadomo, nie dotarli do bloku wschodniego, ale gdy w końcu w 2003 roku McCartney wystąpił na Placu Czerwonym w Moskwie, nie obyło się bez tej piosenki. Największy entuzjazm, gdy śpiewa o moskiewskich dziewczynach, które sprawiają, że śpiewa i krzyczy:


Moje dzisiejsze tłumaczenie:


Lot był wprost z Miami, linie znane mi
Zeszłej nocy kto by spał
Z torbą papierową na kolanach swych
Strasznie mi ten lot w kość dał

I znowu w ZSRR
Nie wiesz jakie masz szczęście
Znowu w ZSRR

Długo mnie nie było, trudno poznać Kreml
Dobrze wrócić tu, gdzie dom
Jutro swe walizki rozpakuję, więc
Dziś kochanie wyłącz prąd

I znowu w ZSRR
Nie wiesz jakie masz szczęście
Znowu w ZS
Znowu w ZS
Znowu w ZSRR

Ukraińskie panny budzą we mnie lwa
Choć te z Zachodu znam
Przy pannach z Moskwy śpiewam cały czas
Że Gruzję ciągle w myślach ma ma ma ma ma ma ma mam

I znowu w ZSRR
Nie wiesz jakie masz szczęście
Znowu w ZSRR

Ukraińskie panny budzą we mnie lwa
Choć te z Zachodu znam
Przy pannach z Moskwy śpiewam cały czas
Że Gruzję ciągle w myślach ma ma ma ma ma ma ma mam

O, pokaż ośnieżonych szczytów szlak
Kołchoz taty gdzieś tam stał
Daj posłuchać jak twa bałałajka gra
Niech towarzysz ciepło ma

I znowu w ZSRR
Nie wiesz jakie masz szczęście
Znowu w ZSRR
Olsztyn, 14.12.2013



Tłumaczenie w ramach przygotowań do wieczornego koncertu The Postman.

Beatlesowskie tribute bandy budzą moją nieufność, ale tym razem mile się zaskoczyłem. Zagrali kilkanaście piosenek, w tym trzy po polsku. Big bit wiecznie żywy!


Słodkie jest nawet to, że jeden wokalista lepiej śpiewa, niż mówi, a drugi angielskich słów uczył się ze słuchu. Instrumentalnie zawodowo. Szczera artystyczna wypowiedź, surowa jak Beatlesi w Hamburgu.


Ten The Postman jest z Polkowic, nie mylić z innym polskim zespołem o tej samej nazwie, też grającym Beatlesów, mniej jednak przekonująco.


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 24 listopada 2013

Porusza, ale nikt się nie rusza

Widownia nabita (tylko jeden seans dziennie). Zapowiadało się strasznie, siedzące obok dwie idiotki zamierzały szczebiotać cały film. Jeden ostrzegawczy wulgaryzm wystarczył, żeby się zamknęły. Może bluzg był niepotrzebny, bo od pierwszej sceny cisza zaległa na całej sali. Byłem więc już poruszony nie tylko frekwencją na filmie o Cyganach, ale i pełnym skupieniem ludności przybyłej na „Papuszę”. Owszem, trzy rzędy niżej odnalazł się jeszcze jeden idiota, który nie umie wyłączyć komórki. Ale nawet ten nieszczęśnik nie wyszedł z kina, mimo że oglądaliśmy serię malowniczych (choć czarno-białych) dłużyzn.
No to teraz czekam na jeszcze dłuższe dłużyzny w „Niemenie”... Kto zagra Czesława? Może Gienek Loska? Przecież nie Więckiewicz.

czwartek, 21 listopada 2013

Dwa krzyże

Minęło ponad 38 lat od czasu, gdy na ukończenie I klasy podstawówki dostałem książkę „Ważka... Ważka... tu Motyl”, czyli opowieść o zwiadowcach I Armii Ludowego Wojska Polskiego. O Armii Krajowej nie dawali jakoś książek :) Podpisała Pani Maria Słowińska, a dyrektor Aleksander Mazoń przybił tylko pieczątkę...


W szkole czekałem tylko rok. W harcerstwie, wiadomo, jest per aspera ad astra, więc spokojnie odczekałem 37 lat od pierwszej zbiórki harcerskiej (też Pani Słowińska) aż tu nagle pod jednym krzyżem zawisł dziś krzyż drugi. Srebrny Krzyż „Za Zasługi dla ZHP”.


Na dzisiejszym zjeździe hufca otrzymałem. Ku chwale :)


Zjazd był sprawozdawczy, w połowie kadencji. Przedstawiam wniosek o absolutorium dla komendanta i członków komendy. Się należało.


Ale to jeszcze nie koniec kadencji...

wtorek, 19 listopada 2013

Za widowni szmerem złączym się z Możdżerem

Czyli grają Polak, Żyd i Szwed. Najczulszy moment, gdy Izraelita wykonuje solówkę w tytułowym utworze płyty „Polska”.


Co było na koncercie? Chyba wszystko z płyty „Polska”. Swoją drogą ciekawe, czy w Szwecji trio Możdżer Danielsson Fresco wyda kiedyś płytę „Sverige”, a w Izraelu „Yisrā'el”. Że ten sam towar w innym opakowaniu można sprzedać w wielu krajach, pokazał już Goran Bregović.


I pozostaję pod niezmiennym wrażeniem sali wypełnionej po brzegi miłośnikami plumkania na siedem czwartych i na inne nieparzyste sytuacje. Możdżer tani nie jest, ale powiedzmy, że McCartney jest droższy. Nie pamiętam, czy Tymon Tymański mówił o Kurach czy o Miłości, gdy usprawiedliwiał się, że Leszek Możdżer już z nimi nie jeździ, bo stał się za drogi. Uboczne skutki sukcesu.


Leszek Możdżer, Zohar Fresco i Lars Danielsson. Dziś wieczorem w Olsztynie. Dziękujemy słaniając się z entuzjazmu.