środa, 31 grudnia 2014

Moja lista przebojów 2014 roku

Na miejscu 10.:
Styczeń-grudzień – w dąbrowy gęstym listowiu

W przeciwieństwie do poprzedniego roku, ten w moim życiu harcerskim nie przyniósł zbyt wielu wydarzeń. Dziewięć posiedzeń Komisji Stopni Instruktorskich (w kwietniu minęły dwadzieścia trzy lata odkąd przyspawałem sięmaki do szefostwa KSI) i ze dwa spotkania Komisji Rewizyjnej, czyli szału nie było.
Na finał roku wigilia instruktorska, w skromnym gronie (niech zgadnę – z przyczyn obiektywnych, czyli tzw. "dzików", ale o tym pogadamy na zamknięciu próby na stopień...).


Na miejscu 9.:
Lipiec – Olsztyn centralny

Przed Olsztynem jeszcze daleka droga, żeby stać się ładnym miastem, ale nie sposób przegapić otwarcia parku Centralnego. Park jak park, widziało się ładniejsze, bardziej zaszokowała mnie kolosalna frekwencja na jego otwarciu. Ludzie chcą się relaksować wspólnie!

Nie marudzić!


Z przyjemnością będę tam chodził na koncerty, już kilka się odbyło, ale nie wszędzie da się być.


Na miejscu 8.:
Styczeń-grudzień – Beatles

Ten rok stał dla mnie wprawdzie pod znakiem zupełnie innego zespołu (patrz pozycja 2.), ale na Beatlesów zawsze się znajdzie miejsce i czas. Zwłaszcza z pomocą niezawodnej Żony, której w tym miejscu (i nie tylko w tym) serdecznie dziękuję.
Bez pomocy Żony przetłumaczyłem chociażby dziesięć piosenek Beatlesów (ale o tym na pozycji 4.). Z pomocą Żony stałem się właścicielem świetnej płyty.
Macając McCartneya


Dzięki Żonie mam w końcu w czym chodzić.
Chodząc w łodzi


Na miejscu 7.:
Styczeń-czerwiec – coś własnego

Ambicji dużo, planów dużo, gorzej z realizacją. W tym roku tylko dwie własne nowe piosenki (na samousprawiedliwienie dodam, że podgoniłem projekt, który chciałbym skończyć do wiosny 2016).

Krwawy list (czyli kolejna piosenka z cyklu „Horacje Peregrynacje”)


Oto nasz świat III (czyli uwspółcześnienie własnej piosenki sprzed 27 lat)


Na miejscu 6.:
Maj – Wrocław

Zeszłoroczną majówkę spędziliśmy na Dolnym Śląsku, ale z dala od Wrocławia. No więc w tym roku poprawka – pięć dni w mieście Wratysława. Z przyczyny pozycji 3.

Wrocław dnia pierwszego


Wrocław dnia drugiego


Wrocław dnia trzeciego


Wrocław dnia czwartego


Wrocław dnia piątego


Muralu, czy ci nie żal


Patrz pod nogi


Na miejscu 5.:
Marzec-listopad – na żywo

Kolejny rok świetnych koncertów. Dwukrotnie nawet sam wdarłem się na scenę, ale o tym w pozycji 2. A nawet akompaniowałem Erikowi Burdonowi, ale o tym w pozycji 3.

Zapasowy Pink


Znów zawołali nas


Stynki ekranizowane


Wrocław dnia drugiego


Wrocław dnia trzeciego


Był w stanie


A tu nagle Wagle


Wszyscy jesteśmy wieśniakami


Boski Satanowski


Ciągle nas wołają


Sytuacja taka - podglądam Dyjaka


Trąbodzwonnik nie ma żadnych szans


Jazz, rock czy klasyka - wybory Pawlika


Nieuk, co nie zna Koteluk


Bez makijażu, czyli Przegląd Muzyczny „Gazety Olsztyńskiej”. Wygrał Nomakeup, drugie miejsce Ejtobangla (na zdjęciu).


Portugalska karma


Festiwal Outjazz - The Amplectors


Blues z kaczką


Kiedy będę dużym chłopcem


Jeszcze jedna cegła w Kętrzynie


Ciemna strona Olsztyna


Na miejscu 4.:
Styczeń-grudzień – tłumaczę się

W tym roku „tylko” 44 tłumaczenia (tylko, bo w zeszłym 54, ale stymulował McCartney). A do kolekcji tłumaczeń i wykonań w nieznanych mi językach dołączyłem portugalski.


Mikołaj z alkomatem (Slade - Merry Xmas Everybody)
Dziewczyna i śmierć (Beatles - Girl)
Męskie poczucie winy (John Lennon - Woman)
Zakochany jak diabli (Black Sabbath - N.I.B.)
Mistrzostwo podstawówki (Queen - We Are the Champions)
Partyzant prezydentem (Toto Cutugno - L'italiano)
Tak lubię ten twój głos (Dale Hawkins / Creedence Clearwater Rivavel - Susie Q)
Głośniej od słów (Pink Floyd - Louder Than Words)
Krótko i na temat (Pink Floyd - Goodbye Cruel World)
Zimny jak głaz (Pink Floyd - Comfortably Numb)
Z kołowrotkiem taka gra (Blood, Sweat & Tears - Spinning Wheel)
Niemal jak ten blues (Leonard Cohen - Almost Like the Blues)
Wróci król na białym koniu (Quarteto 1111 - A Lenda d el Rei D. Sebastião)
Odrzuty Dylana (Bob Dylan - Death Is Not The End)
Hiszpańskim brzegiem mknę (Procol Harum - Pandora's Box)
Dwie połówki jabłka (Beatles - Love Me Do)
To żaden wstyd jest być biednym (Amália Rodrigues - Não é desgraça ser pobre)
Nie dla psa kiełbasa (Doors - Hello, I Love You)
Małpa od Lennona (Beatles - Everybody's Got Something to Hide Except Me and My Monkey)
Zejść na Ziemię (Pink Floyd - Echoes)
Tusk, czyli piosenka o dupie Maryni (Fleetwood Mac - Tusk)
Wrocław dnia czwartego (Syd Barrett - Golden Hair)
Powrót z gwiazd (Queen - '39)
W jego mózg już robak wżarł się (Pink Floyd - Hey You)
Carpe stones, rolling diem (Rolling Stones - Ruby Tuesday)
W co żeś nóż wbił? (Beatles - The Continuing Story of Bungalow Bill)
Rzeczy wstrętne dość (The Who - My Generation)
Ogniu, krocz za mną (Johnny Cash - Ring of Fire)
Diabeł tasmański (AC/DC - Whole Lotta Rosie)
Dobrze się prowadźcie (Beatles - Drive My Car)
Niech tańczy nam, maluje się (John Lennon - Woman Is the Nigger of the World)
Lata, co już przeszły (Wishbone Ash - Persephone)
Wszystko się może zdarzyć (Beatles - Tomorrow Never Knows)
Żywot Uriaha (Uriah Heep - Easy Livin')
Ręce do góry (Beatles - I Want to Hold Your Hand)
Nie strzelać do nimfomanki (Hey Joe)
Podziemny tęskniący za domem blues (Bob Dylan - Subterranean Homesick Blues)
Wybacz, że gapię wciąż się (Frankie Valli - Can't Take My Eyes Off You)
Lennon wyciąga asa z rękawa (Beatles - I Should Have Known Better)
Ameryka zatrzymać nie da się (Johnnie Wright - Hello Vietnam)
Szczęśliwi, którzy nie idą na wojnę (Creedence Clearwater Revival - Fortunate Son)
Lato największych pekaesów (Mungo Jerry - In The Summertime)
Bo to zła Elżbieta była (XIII. Století - Elizabeth)
Dajcie mu „F”! (Country Joe and the Fish - I-Feel-Like-I'm-Fixin'-to-Die Rag)

Na miejscu 3.:
Maj – rekordzista

Od lat chciałem pojechać do Wrocławia bić gitarowy rekord Guinnessa. Gdy w tym roku zobaczyłem, że jako gwiazdy wystąpią m.in. Eric Burdon (i to pod szyldem The Animals) oraz Uriah Heep, to porzuciłem daleko zaawansowane plany warszawskich peregrynacji. Po pierwsze trzeba było opanować "Hey Joe". Opanować i przetłumaczyć. Przetłumaczyć i zagrać. Zagrać i zaśpiewać.


A potem już wystarczyło stanąć na wrocławskim rynku:


Rekordowe wykonanie z moim udziałem (padał przykry deszcz, ale na szczęście wziąłem starą enerdowską gitarę, która już przeżyła wszystko):


Zanim zostałem jednym z 7344 rekordzistów, mogłem zagrać „House of the Rising Sun” wraz z Erikiem Burdonem. Pomyślałby kto 30 lat temu takie cuda...


Na miejscu 2.:
Marzec-listopad – Pink zastępczy

Na początku marca przypadkiem trafiłem na informację, że w Mrągowie wystąpi jakaś grupa grająca utwory Pink Floydów. Okazało się, że "jakaś grupa" to Spare Bricks. Kupiłem czym prędzej dwa bilety, jak się okazało jedne z ostatnich, co mnie, przyznam, zdziwiło. Po koncercie nie byłem już zdziwiony...


Po mrągowskim koncercie odezwał się do mnie Darek Naworski z ZET Gold, który organizował spektakl. Ja już byłem od dwóch dni fanem Spare Bricks, on szykował na jesień kolejne koncerty w naszym województwie. Na fali entuzjazmu przetłumaczyłem "Hey You":


Zespół życzliwie podszedł do tego tłumaczenia i wykonał "Hey You" po polsku zarówno na kętrzyńskim, jak i olsztyńskim koncercie.

A ja przebojem (nie swoim) wdarłem się na scenę:


W Olsztynie też sobie nie darowałem:


Na miejscu 1.:
Wrzesień – Porska i Poltugalia

Jeszcze przed wyjazdem do Lizbony zacząłem podejrzewać, że nasze kraje łączy wiele podobieństw. Po powrocie byłem już tego pewien.


W ramach przygotowań przetłumaczyłem dwie portugalskie piosenki. Pierwszy wybór padł na portugalskie dobro narodowe, czyli fado i Amálię Rodrigues (1920-1999) i „Não é desgraça ser pobre”.

W Lizbonie stanąłem przed doczesnymi szczątkami wielkiej artystki, pochowanej w portugalskim Panteonie Narodowym.


Przy drugiej portugalskiej piosence poczułem się już jak w domu. Nie mogło być inaczej, skoro to opowieść o królu, który zginął w walce z niewiernymi, a poddani czekają aż wróci na białym koniu:


A po powrocie z Lizbony odważyłem się zaśpiewać po portugalsku:


Pożądanie zwane tramwajem


W górę i w dół


Smak moich ulic


Portugalska karma


Tradycyjnie zrobiłem sobie też Dom Pracy Twórczej. "Spinning Wheel" zacząłem tłumaczyć przy ciastku w Confeitaria Nacional a skończyłem nad Atlantykiem na plaży w Costa da Caparica.


Uwieńczeniem pozycji nr 1 była dziesiąta rocznica pewnego wydarzenia z 11 września 2004 roku :)


Dla przypomnienia:
Moja lista przebojów 2008 roku
Moja lista przebojów 2009 roku
Moja lista przebojów 2010 roku
Moja lista przebojów 2011 roku
Moja lista przebojów 2012 roku
Moja lista przebojów 2013 roku

środa, 24 grudnia 2014

Chodząc w łodzi

Jako człowiek urodzony dokładnie trzynaście do kwadratu lat po Adamie Mickiewiczu, zawsze bywam lekko poszkodowany w kwestii oprezentowania. Na szczęście układ jest uczciwy – o północy prezenty urodzinowe, a kilkanaście godzin później upominki świąteczne. Do pierwszej gwiazdki jeszcze trochę czasu, więc na razie cieszę oko otrzymanym przed chwilą podarkiem urodzinowym. Cieszę oko i stopy, bo to się używa na nogach. Stopę zawsze miałem niemałą, ale żeby zamiast kajaków zaproponować mi łódź podwodną?


Uwaga, żart! – Jeśli nie znacie tej piosenki, to znaleźliście się w złym miejscu – oznajmił Ringo Starr intonując 15 czerwca 2011 roku w Sali Kongresowej „Yellow Submarine”.


Robienie sobie jaj z piosenki o żółtej łodzi podwodnej to zabawa lekka, łatwa i przyjemna. Przynajmniej dla robiącego jaja, nie wiem jak dla słuchaczy. Oto premiera mojego i Cypka jajczarskiego tłumaczenia z lipca 1998 roku:


Po dwóch dniach śpiewał już cały obóz (niechby nie chciał):


I jeszcze wykonanie z sesji w umywalni:


W naszym town wesoło jest,
Każdy pływa, tam gdzie chce.
Każdy śledź mają swoją sieć,
Każda ryba słona jest.

Polny śledziu, jak ci się wiedziu?
Będziesz dzisiaj na obiedziu.
Czemu tak wytrzeszczasz kły,
Przecież nie masz wcale ich.

Zęby po pas, już trzeszczy kra.
Pochłania może Titanika.
Idzie na dno stare czółno,
Żegnaj DiCaprio, goodbye my love.
Marksoby, 11/12.07.1998

sobota, 20 grudnia 2014

Mało nas

Dla wszystkich wystarczyłoby miejsca:


Niestety, nie wszyscy mogli być, zajęci służbą:


Kolejna wigilia w instruktorskim gronie. Która? Trudno zliczyć, ale grubo ponad dwudziesta. Liczę na kolejnych dwadzieścia i jeszcze dwadzieścia. Może w większym gronie. Wystarczy zgrać terminy.

niedziela, 7 grudnia 2014

Mikołaj z alkomatem

Wszyscy mają na koncie jakąś piosenkę świąteczną, nie wyłączając Beatlesów i Elvisa. No, może Cat Stevens nie ma... Jeden z największych krismasowych hitów należy do zespołu Slade. Panowie Noddy Holder i Jim Lea przedstawili święta na swój ulubiony sposób – jako niezłą imprę. Najważniejsze, żeby Mikołaj dojechał trzeźwy i żeby babcia zatańczyła rock and rolla. Z tym, że wtedy (w 1973 roku, gdy piosenka powstała) rock and roll był dla babci ekstrawagancją. Dla dzisiejszych staruszek rock and roll to muzyka młodości.


Czy na ścianie wieszasz już skarpetę swą?
Czy szczęśliwi Mikołaje wszyscy są?
Czy renifer jest w zaprzęgu?
Czy Mikołaj w saniach jest?
Czy pilnują wróżki, by miał trzeźwy dzień?

Więc oto już idą święta
To zabawy wszystkich czas
Patrz, co cię czeka tam
To ledwie pierwszy znak

Czy nie czekasz może na rodzinny zjazd?
Czy na pewno dodatkowy pokój masz?
Czy twa babcia mówi, że
Stary przebój dobry jest?
Potem razem w rock and rollu trzęsie się

Więc oto już idą święta
To zabawy wszystkich czas
Patrz, co cię czeka tam
To ledwie pierwszy znak

Co zrobi tata gdy
Ujrzy jak mama z Mikołajem całuje się?

Czy na ścianie wieszasz już skarpetę swą?
Czy nadzieję masz, że spadnie śnieg dziś w noc?
Czy gnasz w dół pojazdem, który
Sam zrobiłeś sobie gdzieś?
Kiedy wpadniesz w zaspę, to zarobisz w łeb

Więc oto już idą święta
To zabawy wszystkich czas
Patrz, co cię czeka tam
To ledwie pierwszy znak

Olsztyn, 6-7.12.2014



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 6 grudnia 2014

Macając McCartneya

Są różne sztuczki. Jest sztuka mięsa. Jest i sztuka McCartneya. „The Art od McCartney” ukazała się 18 listopada, niecałe trzy tygodnie temu. Do buta nie weszła, ale Mikołaj nie jest ortodoksem, położył obok. Czy byłem grzeczny? Nie mnie oceniać. Ale żeby dostać taką płytę, przygotowywałem się od kilku lat.


1. „Maybe I’m Amazed” – Billy Joel
Billy Joel ma widać niezłe chody w szołbiznesie, skoro otwiera tak prestiżową płytę. Co więcej, otwiera zarówno pierwszy krążek, jak i drugi (pozycja 18.).
Moje tłumaczenie z 16.06.2013.


2. „Things We Said Today” – Bob Dylan
Udział Boba Dylana na takiej płycie może zaskakiwać. Że też się artyście chciało, przecież ma co robić. Jeszcze bardziej zaskakuje, że nawet ładnie śpiewa.
Tej melodii nie da się zaśpiewać nieładnie.


No, może jednak. Moje tłumaczenie z 27.04.2013.


3. „Band on the Run” – Heart
Nigdy nie interesowałem się tym zespołem, ale dwoma nagraniami na tej płycie (poz. 22). udowadnia, że powinienem naprawić ten błąd.
Piosenkę przetłumaczyłem 6.06.2013, ale mnogość melodii nagromadzona w jednym utworze skutecznie staje mi na drodze, żebym nagrał własną wersję.


4. „Junior’s Farm” – Steve Miller
Wydawało się, że artysta zapomniany (ale nie przeze mnie), a tu proszę. Świetna wersja takiej sobie w sumie pioseneczki.
Moje tłumaczenie z 2-3.06.2013.


5. „The Long and Winding Road” – Yusuf Islam (aka Cat Stevens)
Wiele lat Cat Stevens, po przemianie w Yusufa Islama, nie dawał znaku życia, ale ostatnio jakby go więcej. Dobrze byłoby trafić na jego koncert (czy Dolina Charlotty mnie słyszy?).
Moje tłumaczenie z 9-11.06.2013.


6. „My Love” – Harry Connick Jr. / 7. „Wanderlust” – Brian Wilson
Paul McCartney doskonale łączy piosenki w suity (weźmy choćby końcówkę „Abbey Road” czy „Band on the Run” z pozycji 3.). Tym razem połączyli mu w jedno dwa utwory z płyt odległych o dziewięć lat.

8. „Bluebird” – Corinne Bailey Rae
Nie znam artystki, ale daje radę.

9. „Yesterday” – Willie Nelson
Zaszczytu zaśpiewania dostąpił nie byle kto. Naprawdę udana wersja. Szczera.
Szczerze może zaśpiewać zarówno 80-latek, jak i 23-latek.


Tę piosenkę przetłumaczyłem 10.09.2012 w Paryżu.


10. „Junk” – Jeff Lynne
Jeden z tych artystów, który przejął pałeczkę po Beatlesach. O ile to w ogóle możliwe...

11. „When I’m Sixty-Four” – Barry Gibb
Z nagraniem tej piosenki ostatni żyjący z braci Gibb spóźnił się cztery lata. Adekwatny wiek miał w 2010 roku. Ale nie wypominajmy 68-latkowi, że chciałby mieć 64 lata.

12. „Every Night” – Jamie Cullum
Ta piosenka ma pecha. Gdyby Beatlesi nagrali jeszcze jedną płytę, byłaby beatlesowskim klasykiem. A tak jest „tylko” kolejnym świetnym utworem McCartneya z 1970 roku. Może i pecha ma Jamie Cullum. Gdyby się urodził ze 30 czy 40 lat wcześniej...

13. „Venus and Mars/Rock Show” – Kiss
Zespół Kiss mnie nigdy szczególnie nie intrygował, chociaż w zasadzie powinien (bo w okresie jego świetności byłem w jego nastoletnim targecie). Ale jak się tylko słucha, a nie trzeba patrzeć, to trzeba przyznać, że to zespół z czasów, gdy liczył się warsztat. Co do utworu – znów dwie piosenki w jednej, oryginalnie połączone przez McCartneya na płycie „Venus and Mars” z 1975 roku.

14. „Let Me Roll It” – Paul Rodgers
Prześwietna piosenka zaśpiewana przez prześwietnego wokalistę nieodżałowanego zespołu Free.
Moje tłumaczenie z 31.05-1.06.2013.


15. „Helter Skelter” – Roger Daltrey
Powtórzę się – prześwietna piosenka zaśpiewana przez prześwietnego wokalistę... Z tą różnicą, że The Who jest właśnie w trasie. Mocno przerzedzone, to prawda.
Jak widać, hard rocka można śpiewać zarówno w wieku 26 lat, jak i pół wieku później.


Moje tłumaczenie z 15-16.06.2013.


16. „Helen Wheels” – Def Leppard
Znów zespół, który mnie totalnie nie rajcuje. Chociaż przecież nieźle gra. A piosenka? Tytuł odziedziczyła po land roverze państwa McCartneyów, zwanym pieszczotliwie hell on wheels. Ciekawe, muszę powiedzieć o tym mojej Teściowej.

17. „Hello, Goodbye” – The Cure featuring James McCartney
Goodbye, pierwszą płytę albumu zamyka Robert Smith z kolegami. A do kolegów dołączył James McCartney, jedyny syn sir Paula.

18. „Live and Let Die” – Billy Joel
To niesamowite, że 65-latek zaśpiewał głosem 29-letniego McCartneya. A jak ktoś powie jeszcze raz, że to piosenka Gunsów, to ma w ryj.

19. „Let It Be” – Chrissie Hynde
O zespole The Pretenders ostatnio ciszej, ale na koncert chyba bym poszedł. Krysia w świetnej formie.
Moje tłumaczenie z 1.07.2012


Oraz druga wersja tłumaczenia z 2.07.2012:


20. „Jet” – Robin Zander and Rick Nielsen
Piosenka dotknięta przez Cheap Trick (pamiętacie, jak w 1982 roku Trójka wznowiła nadawanie po przerwie wojennej i zrobiła nas w konia, że puszcza nowe nagranie Beatlesów? A to Tani Chwyt był...). Jeden z moich ulubionych solowych kawałków McCartneya. Pierwsza dycha, a może nawet pierwsza piątka. Może dlatego, że słuchałem tego w epoce z oryginalnego singla? Dzięki, Mariusz.

21. „Hi Hi Hi” – Joe Elliott
I znów pan z Def Leppard. Nie kręci mnie, w przeciwieństwie do piosenki.

22. „Letting Go” – Heart
Bardzo udana pozycja 3., bardzo udana pozycja 22. Tak słucham, słucham zespołu Heart i kojarzy mi się coraz bardziej z Shocking Blue. Podobny głos wokalistki (tam nieodżałowana Mariska Veres).

23. „Hey Jude” – Steve Miller
Singiel wszech czasów, prawda? Brawo dla pana Millera (nie mylić z Leszkiem).
Moje tłumaczenie z 1.10.2011.


No to może jeszcze po czesku.


24. „Listen to What the Man Said” – Owl City / 25. „Got to Get You Into My Life” – Perry Farrell
I znów zabawa w łączenie piosenek. Nawet zgrabnie wyszło połączenie utworów z zupełnie innych epok (mccartneyowskiej i beatlesowskiej).
Moje tłumaczenie z 8.06.2013.


26. „Drive My Car” – Dion
Największe zaskoczenie dla mnie na tej płycie. Przepraszam, ale zdziwiłem się, że Dion DiMucci jeszcze żyje. Takie to zamierzchłe czasy, gdy święcił triumfy na scenie. Powrót w niezłej formie.
Moje tłumaczenie z 11-13.03.2014.


27. „Lady Madonna” – Allen Toussaint
Taka płyta jest również po to, by odkryć nieznanych (mi) wcześniej artystów. No to odkryłem.

28. „Let ‘Em In” – Dr. John
Nie znaliście Dr. Johna? No to posłuchajcie tego zasłużonego muzyka.

29. „So Bad” – Smokey Robinson
Drogi Beatlesów i Robinsona już się przecinały. Chociażby na drugiej płycie Beatlesów, gdy nagrali jego piosenkę „You’ve Really Got a Hold on Me”. Z „So Bad” artysta (piosenka McCartneya z 1983 roku) nie miał nic wspólnego. Do teraz.

30. „No More Lonely Nights” – The Airborne Toxic Event
Młodzi artyści kochają McCartneya. Oto dowód.

31. „Eleanor Rigby” – Alice Cooper
Starzy artyści też zakochani w sir Paulu. Chociażby Alicja Kuper.
Moje tłumaczenie z 6-7.01.2011.


32. „Come and Get It” – Toots Hibbert with Sly & Robbie
Gdyby ewidentni regałowcy nagrali „Ob-La-Di, Ob-La-Da”, byłoby banalnie. Ale tylko śnięta ryba płynie z prądem.

33. „On the Way” – B.B. King
Tę gitarę poznajemy od pierwszego dźwięku. Podobnie jak głos. A piosenka? McCartney też pisał bluesy. Ten z 1980 roku z płyty „McCartney II”.

34. „Birthday” – Sammy Hagar
Może gdyby Hagar był Anglikiem, to on obsługiwałby mikrofon w Led Zeppelin? Puszczę sobie tę piosenkę 24 grudnia.

Dzięki, Mikołaju!


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

środa, 3 grudnia 2014

Dziewczyna i śmierć

Dziś 49. rocznica ukazania się „Rubber Soul”. Od tej płyty u Beatlesów wiele się zmieniło. Poczuli, że naprawdę mogą zrobić, co tylko chcą. Na przykład nagrać piosenkę z lekką nutą sadomasochizmu. Niby ckliwa ballada, a bohater daje sobą pomiatać i zapracowuje się na śmierć.


Czy jest ktoś, kto zechce dziś wysłuchać mej historii
O dziewczynie, co mą stała się?
Jest w rodzaju tych, których tak pragniesz, choć to boli
Nie żałujesz ani w noc, ni w dzień

Ni w dzień
Dzień

Kiedy myślę, ile razy chciałem odejść od niej
Przytulała mnie, słyszałem płacz
Przyrzekała mi na wszystko, a ja znów wierzyłem
Po dziś dzień dlaczego nie wiem sam

O sam
Sam

Jest w rodzaju tych, co poniżają
Cię przy kumplach, czujesz ból
Mówisz jej, że jest jak cud
Wie o tym nawet bez twych słów, wie już, uu, uu, uu

Wie
Wie

Czy mówiła, będąc młoda, że ból radość niesie?
Czy pojęła to, gdy rzekli, że
Facet musi kark swój skręcić, żeby dzień poleżeć
Czy w to będzie wierzyć, gdyby zszedł?

By zszedł
Zszedł

By zszedł

Olsztyn, 30.11-3.12.2014



Piosenkę „Girl” ewidentnie napisał John Lennon. 15 lat później zamknął temat utworem „Woman”. Pozmieniało mu się.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 30 listopada 2014

Męskie poczucie winy

John Lennon miał męskie poczucie winy wobec kobiet. Z rewolucyjnym żarem bliskim partyjnej samokrytyce wyraził je w „Woman Is the Nigger of the World”. Gdy po kilku latach przerwy powrócił z albumem pełnym rodzinnego szczęścia, przedstawił tę winę w dużo łagodniejszej formie. Gdy się słucha takich piosenek jak „Woman”, mając świadomość, co się stało kilka tygodni po ich nagraniu, przechodzi człowieka dreszcz. Idylla na chwilę przed tragedią. Nic nie może przecież wiecznie trwać...


Zanim przemówi poezja, dwie liczby. Pierwsza to 150, druga 4567. Moja Kobieta zrozumie.

(Dla drugiej połówki nieba)

Pani, jak wyrazić mam się
Z mieszanych uczuć, bezmyślności mej
Dług u ciebie na zawsze będę mieć

I, pani, więc wyrażę tak się
Co w środku czuję, to wdzięczność jest
Czym sukces jest, przy tobie tylko wiem

Uuu, no tak, du, du, du, du, du
Uuu, no tak, du, du, du, du, du

Pani, wiem, że rozumiesz mnie
To małe dziecko, co we mnie wciąż jest
Nie zapomnij, masz w rękach życie me

I, pani, w sercu mnie trzymaj tak
Niech żaden dystans nie dzieli już nas
Wszystko to wyczytać można z gwiazd

Uuu, no tak, du, du, du, du, du
Uuu, no tak, du, du, du, du, du

Pani, posłuchaj mnie więc
Nie chciałem nigdy, byś czuła się źle
Więc pozwól, że znów powtórzę znów się i znów się

Tak kocham, tak tak, dziś i na zawsze
Tak kocham, tak tak, dziś i na zawsze
Tak kocham, tak tak, dziś i na zawsze
Tak kocham, tak tak, dziś i na zawsze
Olsztyn, 29-30.11.2014



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

piątek, 28 listopada 2014

Zakochany jak diabli

Tę historię można by traktować metaforycznie, gdyby nie ostatni wers piosenki... A tak mamy kawę na ławę – zakochał się Lucyfer w ziemskiej dziewczynie i obiecał jej rzucić do stóp cały wszechświat. Niuans jest taki, że w „N.I.B.” chodzi o Lucyfera, który już jest upadłym aniołem, podczas gdy w mitologii Lucyfer stał się upadłym aniołem, bo zakochał się w kobiecie, przez co zbuntował się przeciwko Bogu. Co więcej, Geezer Butler, autor tekstu, twierdzi, że dzięki miłości Lucyfer stał się lepszą osobą. Apage!


Niektórzy mówią, że miłość ma zła
Zaufaj proszę mi, zobaczysz znak
Dam takie rzeczy ci, że tylko śnić
Słońca, Księżyca, gwiazd nadaję rytm

A teraz za mną krocz, nie będzie źle
Porzuć swój stary świat, odkąd znasz mnie
Ty jesteś pierwsza, co miłość mą ma
Na zawsze ze mną bądź, aż umrze czas

Twa miłość do mnie musi prawdziwa być
Nim tego dowiesz się, jak będzie tu mi
Jak będzie tu mi
Jak będzie tu mi

Dziś kiedy ciebie mam, pod władzą swą,
Miłość nam rośnie wciąż, godziny mkną
Spójrz prosto w oczy mi, a poznasz mnie
Imię me Lucyfer, dłoń moją bierz

A teraz za mną krocz, nie będzie źle
Porzuć swój stary świat, odkąd znasz mnie
Ty jesteś pierwsza, co miłość mą ma
Na zawsze ze mną bądź, aż umrze czas

Twa miłość do mnie musi prawdziwa być
Nim tego dowiesz się, jak będzie tu mi
Jak będzie tu mi
Jak będzie tu mi

Dziś kiedy ciebie mam, pod władzą swą,
Miłość nam rośnie wciąż, godziny mkną
Spójrz prosto w oczy mi, a poznasz mnie
Imię me Lucyfer, dłoń moją bierz
Olsztyn, 28.11.2014



Aniołowi Giordano się upiekło...

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

Mistrzostwo podstawówki

Tak jak starszy sierżant Dudecki poleciał sprawdzić swą męskość do jednej Niemki po tym, gdy kapitan Kwiatkowski stwierdził u niego niezdolność do służby wojskowej z powodu zagrożenia ucięciem jajec, tak ja po przetłumaczeniu włoskiej piosenki, czym prędzej popędziłem przetłumaczyć dwa poważne rockowe kawałki. Pierwszy z nich to szczyt szczytów, czyli „We Are the Champions”. W ten sposób zamknąłem dyptyk, na który składa się ta właśnie piosenka oraz „We Will Rock You”.


Frycowe już
Spłaciłem w czas
Wyrok odbyłem
Będąc czysty jak łza
I błędów swych
Kilka mam tu
Ktoś sypnął garść piachu mi w oczy gdzieś
Lecz szedłem znów

I trzeba iść dalej, dalej, dalej

Jestem w tym mistrzem, ty też
I walczyć będziemy aż po kres
Jestem w tym mistrzem, jestem w tym mistrzem
Nie czas przegrywać, gdy jestem w tym mistrzem
Świat to wie

Ukłony już znam
I sceny mej blask
Daliście mi sławę, majątek
I wszystko co za tym szło
Dziękuję wciąż
Lecz to nie był różami
Usłany kurs
To dla mnie jak wyzwanie
Przed całą ludzkością jest
Nie przegram już

I trzeba iść dalej, dalej, dalej

Jestem w tym mistrzem, ty też
I walczyć będziemy aż po kres
Jestem w tym mistrzem, jestem w tym mistrzem
Nie czas przegrywać, gdy jestem w tym mistrzem
Świat to wie
Olsztyn, 27-28.11.2014



Jeden z tych klasycznych rockowych momentów, które pamiętam osobiście. W czwartej klasie podstawówki darliśmy mordę w refrenie, czując się faktycznie jak mistrzowie świata. Co więcej, kolega miał tego singla! Pod koniec lat 70. to było coś.


Skojarzenie sportowe jest nachalne, ale tekst utworu, niczego nie ujmując sportowi, jest jednak głębszy. Chodzi o to (przepraszam za smrodek dydaktyczny), żeby nie poddawać się, być mistrzem świata w walce o siebie. Doskonale to słychać w interpretacji Lizy Minnelli, która też niejedną walkę w swoim życiu musiała rozegrać:


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

środa, 26 listopada 2014

Partyzant prezydentem

Trzeba przyznać, że Toto Cutugno ma dryg do pisania przebojów. Zanim osiągnął sukces jako wykonawca, napisał sporo piosenek, które dały rozgłos innym (choćby dwa utwory Joe Dassina). Na przełomie lat 70. i 80. dał się poznać jako piosenkarz. Co może być największym przebojem włoskiego śpiewaka, jak nie „L’italiano”? Tę piosenkę zaczął pisać w listopadzie 1981 roku, podobno dla Adriano Celentano, ale ostatecznie sam wystartował z nią w 1983 roku na festiwalu w San Remo (sam nie wierzę, że piszę o Festiwalu Piosenki Włoskiej). A potem się już potoczyło. Piosenka przejechała jak walec przez cały świat.


Tak to sobie tłumaczę (uważając, żeby nie nacisnąć na odcisk Arturowi Andrusowi):

Pozwólcie mi to śpiewać
Z gitarą mą przy boku
Pozwólcie mi to śpiewać
Jestem przecież Włochem

Witaj Italio gdzie spaghetti al dente
I gdzie partyzant został prezydentem
Kierowcy zawsze chodzą z radiem w prawej dłoni
I kanarek w każdym oknie stoi

Witaj Italio i twoi artyści
Za dużo Ameryki tutaj wisi
Z tymi pieśniami, co z miłości i z tym sercem
Z dziewczynami, co coraz mniej święte

Witaj Italio i witaj Maryjo
Z oczami, w których się coś zaszkliło
Witaj mój Boże
Jestem tutaj ciągle

Pozwólcie mi to śpiewać
Z gitarą mą przy boku
Pozwólcie mi to śpiewać
Tej piosenki zwrotki zwrotki

Pozwólcie mi to śpiewać
Bo duma mnie rozpiera
Jestem przecież Włochem
Włochem jestem szczerym

Witaj Italio, gdzie się nikt nie lęka
W łazience po goleniu pachnie mięta
Garnitur w prążki niebieski jest już
A w telewizji w niedzielę powtórki znów

Witaj Italio z tą kawą ristretto
Na górnej półce z nowiutką skarpetką
Z tą flagą, co do pralni noszą
A seicento na warsztacie stoi wciąż

Witaj Italio i witaj Maryjo
Z oczami, w których się coś zaszkliło
Witaj mój Boże
Jestem tutaj ciągle

Pozwólcie mi to śpiewać
Z gitarą mą przy boku
Pozwólcie mi to śpiewać
Tej piosenki zwrotki zwrotki

Pozwólcie mi to śpiewać
Bo duma mnie rozpiera
Jestem przecież Włochem
Włochem jestem szczerym

Pozwólcie mi to śpiewać
Z gitarą mą przy boku
Pozwólcie mi to śpiewać
Tej piosenki zwrotki zwrotki

Pozwólcie mi to śpiewać
Bo duma mnie rozpiera
Jestem przecież Włochem
Włochem jak cholera
Olsztyn, 24-26.11.2014



Mało znam Włochy, byłem wprawdzie trzy razy, ale krótko i tylko na północy (w tym raz w dniu secesji Padanii, nieudanej oczywiście). Na kilka słów wyjaśnienia w sprawie włoskiej piosenki się jednak wysilę.
1. Że makaron trzeba gotować al dente, to już w Polsce wiedzieliśmy na długo przed kulinarnymi szoł.
2. Partyzant, który został prezydentem to Alessandro Pertini (urząd 1978-1985). Faktycznie, w czasie wojny walczył w partyzantce antyfaszystowskiej, w końcu był socjalistą (nie mylić z komunistą). Coś jak u nas – prezydent elektryk.
3. Polacy też przez kilkanaście lat wyciągali radia z samochodów w obawie przed złodziejami.
4. U nas chyba kanarków się nie wystawia na okno (nie ten klimat). U nas ewentualnie stoi wazon z kwiatami, znak sygnał dla Hansa Klossa.
5. Włosi, jak Francuzi, boją się amerykańskiej kultury?
6. Jaki jest stosunek Włochów do kobiet? Zapewne inny na Północy, inny na Południu. Cutugno wychował się w Ligurii.
7. Nie może piosenki o Italii bez czynnika boskiego.
8. Włosi, jak Polacy, nie boją się niczego.
9. Mentolowy krem do golenia? Mogło być ciekawie...
10. Kawa ristretto to najczarniejszy szatan, jaki można sobie wyobrazić.
11. Włosi noszą swoje barwy narodowe do pralni. A u nas?
12. Seicento to nie nasz fiat seicento (1998-2005, a potem fiat 600 do 2010 roku), ale oryginalny włoski fiat 600 z lat 1955-1969 (to aż taką staroć nam wcisnęli...?).

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 16 listopada 2014

Tak lubię ten twój głos

Należała mi się chwila oddechu od ciężkich tekstów Pink Floyd. „Susie Q” wydała mi się idealna do relaksującego tłumaczenia. Minimum słów. Muzyki też zresztą niewiele, co nie jest bynajmniej wadą. Bluesowa forma wiecznie żywa.
Piosenkę o „Susie Q” napisał i jako pierwszy zaśpiewał w 1957 roku Dale Hawkins. Akompaniował mu James Burton (późniejszy współpracownik m.in. Elvisa Presleya). Po 52 latach panowie stanęli wspólnie na scenie. Hawkinsa już z nami nie ma. Burton w sierpniu skończył 75 lat.


Największe wrażenie od 46 lat robi wersja Creedence Clearwater Revival.


Tak to sobie dziś tłumaczę:

O Susie Q., o Susie Q.
O Susie Q., kotku, kocham znów
Ma Susie Q.

Tak lubię ten twój krok
Tak lubię ten twój głos
Tak lubię ten twój krok
Tak lubię ten twój głos
Ma Susie Q.

O Susie Q., o Susie Q.
O Susie Q., kotku, kocham znów
Ma Susie Q.

Ufać ci będę mógł
Ufać ci będę mógł
Ufać ci będę mógł
Mnie nie zostawisz tu
Ma Susie Q.

O Susie Q., o Susie Q.
O Susie Q., kotku, kocham znów
Ma Susie Q.

Mów, że cię będę miał
Mów, że cię będę miał
Mów, że cię będę miał
Kotku, cały czas
Ma Susie Q.

O Susie Q., o Susie Q.
O Susie Q., kotku, kocham znów
Ma Susie Q.
Olsztyn, 16.11.2014

Ostatnia zwrotka pojawia się chyba tylko w wersji CCR.



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

poniedziałek, 10 listopada 2014

Ciemna strona Olsztyna

Boże, jaki miły wieczór... Pink Floydzi wydali dziś pierwszy od 20 lat studyjny album, „Louder Than Words” od trzech tygodni na pierwszym miejscu Listy Przebojów Programu III, a w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej słuchaliśmy największych utworów tego zespołu.


Mur. To naprawdę ładny mur. Jeszcze stoi. Wszyscy muzycy za ścianą. Jacek Aumüller uderza pierwszy raz w struny basu („One of These Days”). Językiem sportowych komentatorów radiowych powiedzmy – szkoda, że państwo tego nie widzą.


Właśnie Jacek pierwszy wychodzi zza muru, gdy musi podejść do mikrofonu w czasie „Comfortably Numb”.


W refrenie wychodzi Agnieszka Szpargała.


Nie ma „Comfortably Numb” bez solówki gitarowej. Jako trzeci wychodzi Paweł Wrocławski.


Wielkim zaskoczeniem nie było, że za chwilę mur się zawalił. Zaskoczeniem było, że zobaczyliśmy za nim nie tylko resztę muzyków, ale i Schola Vocale, czyli zespół wokalny działający w Art Music Center w Mrągowie pod kierunkiem Cezarego Nowakowskiego. Skoro chór dziecięcy, to wiadomo – „Another Brick in The Wall, Part II”. Brawa za mur, brawa za chór.


„Reszta muzyków” to nie jest zbyt eleganckie, więc od razu dodajmy, że na klawiszach Tomasz Gadzina...


... a na perkusji Michał Słupski, któremu po koncercie zasugerowałem kupno rototomu (lakoniczna odpowiedź była godna Ringo Starra – „tak”). Taki los perkusistów – nie tylko mało mówią (no nie, Phil Collins jednak wygadany jest), ale i mało ich zazwyczaj widać.


Mur zburzony, trzeba to jakoś posprzątać. Mówimy „sprzątać”, myślimy „kobieta”... W czasie „Echoes” porządkowaniem rozwalonego muru zajęły się dziewczyny z Pracowni Tańca Współczesnego „Pryzmat” z Olsztyna.


Posprzątane, można oddychać. W Kętrzynie przy „Breathe” było brawo (w sensie – tak, poznajemy, że to z „The Dark Side of the Moon”). W Olsztynie była cisza, powiedzmy – skupione słuchanie. Agnieszka zasłuchała się w tę ciszę...


Szczury się poganiały, a teraz marnują czas. Czyli „Time”. O, i tu by się przydał rototom.


Piosenka z Sydem Barrettem w tle. W „Shine on You Crazy Diamond” Agnieszka po raz pierwszy sięga tego wieczora po saksofon.


„Wish You Were Here” też w zasadzie mogłoby mieć podtytuł „Syd”. Jacek jest wielkim fanem Barretta (pewnie reszta zespołu też), zainspirował mnie nawet do przetłumaczenia „Golden Hair”. Ale to zupełnie inna historia.


Wracamy na „Ciemną stronę”. Oczywiście po pieniądze. Mówimy „Money”, myślimy „women”. Chyba się powtarzam...


W Mrągowie wykonanie „Dogs” przerwały dzieciaki z chóru, które wtargnęły, by wykonać „Another Brick in the Wall, Part II” (przygrywka gitarowa w środku „Dogs” faktycznie może zmylić). Przedwczoraj w Kętrzynie i dziś w Olsztynie pieśń o psach biznesu wybrzmiała do końca.
Wybrzmiewała, a ja czaiłem się do skoku na scenę, żeby zapytać retorycznie „co poeta chciał powiedzieć?”.


Zapytałem i poszedłem sobie. A zespół wykonał po polsku „Hey You”, które zacząłem tłumaczyć w dzień po mrągowskim koncercie Spare Bricks.


Mam nadzieję, że „Run Like Hell”, które zabrzmiało potem, nie było komentarzem do mojego przekładu :) I mam nadzieję, że prawdziwi fani Pink Floyd wybaczą mi szczere wyznanie, że do płyt po „The Wall” mam już mniejsze serce. Ale może kiedyś przetłumaczę „Coming Back to Life” lub „High Hopes”.


„Brain Damage” oraz „Eclipse” nie przetłumaczę, bo już przetłumaczyłem. To był chyba ten moment olsztyńskiego koncertu, kiedy publiczność zaczynała żałować, że zaraz przedstawienie się skończy...


Bo i skończyło. Ale od czego bisy. Ostatni raz tego wieczora wrócił duch Syda Barretta, gdy zabrzmiało „Arnold Layne”.


Potem jeszcze Agnieszka życzyła nam „Smile”...


I jeszcze Jacek pożegnał okrutny świat („Goodbye Cruel World”) i znów można było odpalać finalne confetti.


Dzięki.


I to mógłby być koniec, ale nie... Dzieciaki już były na scenie, więc na drugi bis jeszcze raz „Another Brick in the Wall, Part II”.


Niestety, zabrakło trzeciego bisu. W Kętrzynie zupełnie niespodziewanie pojawiło się „Set the Controls for the Heart of the Sun”. Dziś na bis można było wytarzać się w confetti.


Dużym powodzeniem cieszyły się cegły z muru. Zwłaszcza z autografami muzyków. Podpisywała Agnieszka...


...podpisywał Paweł.


Nie wiem, jakim powodzeniem cieszył się folder z programem całego koncertu wraz z moimi tłumaczeniami piosenek Pink Floyd.


W każdym razie żadnego nie znalazłem po koncercie...


Ładny druk i dobry papier, może dlatego :)


Kto zabrał do domu, może teraz w zaciszu domowym śpiewać sobie po polsku. Albo wybrzydzać na tłumaczenie.


Przysięgam, to już ostatnie zdjęcie z dzisiejszego koncertu. Dobra okazja, by wspomnieć jeszcze trzy dziewczyny, które wspierały Agnieszkę i Jacka w chórkach. Szukajcie ich po lewej stronie: Anita Łosińska, Aleksandra Lach i Aleksandra Cudakiewicz. Nie zapomnijmy też o Darku Naworskim, który zorganizował nam ten wspaniały koncert. Jak się okazało – mój starszy (przepraszam) kolega ze szkoły średniej. Pozwoliłem sobie stanąć obok niego.


Nie przypominam sobie, żebym w ciągu pół roku był trzy razy na koncercie jednego zespołu. Każdy z trzech koncertów (29 marca w Mrągowie, 8 listopada w Kętrzynie i dzisiejszy w Olsztynie) był inny.
Na mrągowski trafiłem zupełnie przypadkiem. Dowiedziałem się o nim tylko dlatego, że zawodowo zbieram informacje o różnych imprezach. Gdy się okazało, że na miesiąc przed występem kupiłem jedne z ostatnich biletów, byłem nawet nieco zdziwiony, iż nieznany mi zespół zapełnił tak szybko salę. Tłumaczyłem sobie, że zespół nieznany, ale znana muzyka. Dziś, po trzech koncertach śmiało mogę polecać i muzykę, i zespół. W Mrągowie zabrakło dobrych świateł, ale nie było to coś, co kazało wyjść w połowie. Muzyka świetna, wykonanie mnie mile zaskoczyło.
W Kętrzynie było najbardziej kameralnie z tych trzech przedstawień. Najmniejsza sala, mniej widowiskowo (nie było tańca i muru), ale za to najlepiej brzmieniowo. Muzycy na wyciągnięcie ręki. Grałem z Pawłem, śpiewałem z Agnieszką :) Sorry Jacek, na basie mało się jeszcze znam (ale chyba sobie kupię ten męski instrument).
Nie będę narzekał na dźwięk w Olsztynie, bo sam od początku sugerowałem muzykom, że filharmonia będzie idealnym miejscem na ten koncert. Kwestia przyzwyczajenia ucha. Być może parametry akustyczne tego miejsca nie przewidują rocka.
Na koniec marzenie. Skoro Spare Bricks zagrali w trzech ważnych dla mnie miastach, czyli Mrągowie (urodziny), Kętrzynie (szkoła średnia) i Olsztynie (tu i teraz), to chciałbym ich zobaczyć w Giżycku, mieście mojego dzieciństwa (to jest to miejsce, w którym, niczym Pink, miałem ręce jak dwa balony). Najchętniej w ponownie działającym kinie „Fala”, kinie mojego dzieciństwa. Kończę, bo się wzruszyłem.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek