poniedziałek, 21 marca 2016

Dezintegracja niepozytywna

Swego czasu mocno interesowałem się teorią dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego, a podobno nawet stosowałem ją w praktyce. Pink, jeśli sądzić po utworze „Don't Leave Me Now”, posunął się o kilka uderzeń batem za daleko.


O, nie
Nie odchodź tak
I nie mów, że to drogi kres
Wszak kwiaty ci słałem co dzień
Bądź ze mną więc
Bym mógł cię poniżyć
Na oczach przyjaciół gdzieś

Nie odchodź tak
Zrobiłaś to
Choć mi jesteś potrzebna
By stłuc cię na miazgę w sobotę, gdy wieczór jest

Nie odchodź tak
Czemu traktujesz tak mnie?
Uciekasz gdzieś
O, nie!
Czemu uciekasz mi gdzieś?
O, nie!
Olsztyn, 21.03.2016

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 20 marca 2016

Gramy, nie gadamy

Dużo do tłumaczenia nie było. W utworze „Is There Anybody Out There?” Roger Waters wspiął się na szczyty lakoniczności. Ale w kontrze do literackiej lapidarności stylu, wobec której Juliusz Cezar to niepowstrzymany gaduła, otrzymaliśmy piękną melodię, zagraną na gitarze przez... muzyka sesyjnego Joe DiBlasiego. Najwyraźniej David Gilmour tak się wzruszył, że nie dał rady.


Czy jest ktokolwiek tam gdzieś?
Czy jest ktokolwiek tam gdzieś?
Czy jest ktokolwiek tam gdzieś?
Czy jest ktokolwiek tam gdzieś?
Olsztyn, 20.03.2016

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

Nie wrócą chłopcy jak należy

Prosta, krótka i podobno jedna z najistotniejszych piosenek z „The Wall”. Tekst niewiele dłuższy od tytułu „Bring the Boys Back Home”, ale przesłanie szczere i czytelne – nigdy więcej wojny.


Zwróćcie chłopcom dom
Zwróćcie chłopcom dom
Niech dzieci ojców mają wciąż
Zwróćcie chłopcom dom
Olsztyn, 20.03.2016

Jak wojna, to nie może się obyć bez polskiego skojarzenia – piosenka Katarzyny Gärtner i Ernesta Brylla z oratorium „Zagrajcie nam dzisiaj, wszystkie srebrne dzwony” z 1975 roku. Wykonanie Maryli Rodowicz i Daniela Olbrychskiego takie, że ran Jędrusia nie godniśmy całować...


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

Vera się odnalazła

Uwielbiam koincydencje. Siadam dziś do tłumaczenia kolejnej piosenki z „The Wall”, biorę na warsztat utwór „Vera”, sprawdzam rutynowo, czy pani Vera Lynn jeszcze żyje (bo przecież mogła już nas opuścić, skoro podtrzymywała Anglików na duchu w czasie II wojny światowej śpiewając piosenki), a tu się okazuje, że dokładnie dziś kończy... 99 lat! Stu lat nie wypada życzyć, więc realistycznie na razie życzymy 110, a potem się zobaczy.


Czy jeszcze tutaj ktoś pamięta Verę Lynn?
Pamiętam, jak mówiła – „Znów spotkamy się
W słoneczny dzień”
Vera! Vera!
Gdzie się podziałaś już?
Czy ktoś poza mną jeszcze tu dziś to może czuć?
Olsztyn, 20.03.2016

Obietnicę spotkania w pewien słoneczny dzień Roger Waters zaczerpnął dosłownie z jednego z największych przebojów Very Lynn, czyli „We'll Meet Again” autorstwa Rossa Parkera i Hughie Charlesa (napisali dla niej jeszcze inny, może nawet słynniejszy utwór „There'll Always Be an England”, czyli coś w rodzaju „Żeby Polska była Polską”).


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 19 marca 2016

Wspomnień garść zostawił mi

Część druga (najsłynniejsza) gotowa od czterech lat, część trzecią zrobiłem przedwczoraj, pora zamknąć triadę częścią pierwszą, od której zaczynają się wesołe przygody Pinka. Wiadomo, że całe „The Wall” to poniekąd curriculum vitae Rogera Watersa, ale cóż to byłby za artysta, gdyby wszystko było dosłownie. Eric Fletcher Waters nie odleciał za ocenach, lecz zginął 18 lutego 1944 roku w bitwie pod Anzio w środkowych Włoszech.


Tatuś zwiał gdzieś za morze
Wspomnień garść zostawił mi
Na zdjęciach, co na półce mam tu
Tato, co ty jeszcze dałeś mi?
Tato, cóż po tobie mam tu dziś?
W końcu była to cegła w tym murze wciąż
W końcu były to cegły w tym murze wciąż
Olsztyn, 19.03.2016



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

czwartek, 17 marca 2016

Żadnych ramion wokół!

„Another Brick In The Wall (part II)” przetłumaczyłem prawie cztery lata temu (robiąc potem kilka razy poprawki), ale w końcu przyszła pora na pozostałe dwie części tego utworu. Dziś część trzecia, w której bohaterowi, na chwilę przed upadkiem, jest już w zasadzie wszystko jedno...


Nie chcę żadnych ramion wokół
Nie chcę prochów, by mieć spokój
Ktoś na murze pisał kiedyś coś
Nie myśl, że chcę jeszcze czegoś stąd
Nie, nie myśl, że chcę jeszcze czegoś stąd
W końcu były to cegły w tym murze wciąż
Każdy z was mi był cegłą w tym murze wciąż
Olsztyn, 16-17.03.2016

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

czwartek, 10 marca 2016

Zawieście ucho na Zawiasie

Nie załapałem się na fascynację zespołem Art Rock, który na początku lat 80. rzucił na kolana olsztyńskich fanów. Już choćby dlatego, że wówczas w Olsztynie nie mieszkałem. Moją rockową inicjację przeżyłem zupełnie gdzie indziej i z kimś zupełnie innym.


Gdy więc trafiła się okazja wpaść na koncert Krzysztofa Zawistowskiego, gitarzysty tej legendarnej grupy, długo się nie wahałem. Tym mniej się wahałem, że występ miał się odbyć w klubie SARP, który niedawno zintensyfikował działania muzyczne. Bo przecież klubowe granie to jest to, co każdy domorosły Hendrix (znaczy się ja) lubi najbardziej...


Krzysztof „Zawias” Zawistowski jest z tych gitarzystów, co to jeńców nie biorą. Może nie zawsze panują nad techniką nagłośnieniową (trudno jednak panować, będąc sobie samemu sterem, żeglarzem i okrętem, czyli śrubką, nakrętką i śrubokrętem, czyli stojąc samemu przed kilkudziesięcioosobową publicznością, bez pomocy akustyka), ale wie, do czego służy gitara i wszystkie jej progi, pokrętła i oczywiście wajcha tremolo. Zaczął od „Little Wing”, potem było trochę funky, a nawet muzyki arabskiej:


Czym skończył, nie wiem, bo drugiej części występu nie zaszczyciłem swoją obecnością. Koncerty w czwartek wieczorem to nie jest wygodne rozwiązanie dla wstających wcześnie rano do pracy (i nie mam na myśli siebie...). Ale dzięki za końcowy uścisk dłoni Mistrza.


Reasumując – warto wpadać do SARP-u, warto zawiesić oko i ucho na Zawiasie.

sobota, 5 marca 2016

Złote jajko rzadkiego ptaka

Nie dość, że ptak rzadki, to zniósł tylko jedno złote jajko. W dodatku z tytułem, który mniej obeznanych z językiem angielskim wprowadza w błąd. Bo przecież jest jednak różnica między sympatią a współczuciem. W piosence „Sympathy” ciekawego zespołu Rare Bird, istniejącego w pierwszej połowie lat 70., zdecydowanie chodzi o współczucie. Utwór znalazł się na debiutanckim albumie Rare Bird wydanym w 1969 roku, ale na singla trafił w 1970 roku, stając się wielkim i jednym przebojem panów Goulda, Kaffinettiego, Fielda i Ashtona, kończąc swój żywot na składankach w telezakupach.


Gdy czas się kłaść
Do łóżka sen cię gna
I drzwi na noc
Zamknięte są
To pomyśl o
Tych, co na mrozie tkwią
Bo miłości nam brak ciągle w krąg

Współczucie dziś
Potrzebne im tak jest
Współczucie dziś
Potrzebne im
Współczucie dziś
Potrzebne im tak jest
Bo miłości nam brak ciągle w krąg
Brak miłości tak nam ciągle w krąg

Pół świata wciąż
Na pół drugie cznia
Pół świata wciąż
Pcha wszystko w brzuch
Pół drugie wciąż
Smak głodu tylko zna
Bo miłości nam brak ciągle w krąg

Współczucie dziś
Potrzebne im tak jest
Współczucie dziś
Potrzebne im
Współczucie dziś
Potrzebne im tak jest
Bo miłości nam brak ciągle w krąg
Brak miłości tak nam ciągle w krąg
Olsztyn, 5.03.2016



Wprawdzie utwór zaczyna się od pójścia do łóżka, ale na pewno nie jest to piosenka miłosna. Komu współczują autorzy? W 1969 roku, zupełnie jak dziś, mieli pół świata do wyboru. Nic się nie zmieniło. Jedliście dziś kolację?

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

piątek, 4 marca 2016

Satysfakcja gwarantowana

Señoras y señores! 25 marca na Kubie skończył się komunizm – chyba takimi słowami powinien rozpocząć Mick Jagger koncert Rolling Stonesów, który ma się odbyć w Hawanie dokładnie za trzy tygodnie. To pierwszy występ słynnego zespołu na Kubie, latami zakazywanego przez rewolucjonistów. Koncert będzie darmowy, Stonesi nie jadą do kraju braci Castro po pieniądze, ale po jeszcze większą sławę. Tak samo, jak w 1967 roku, gdy wybrali się za żelazną kurtynę (chcieli do Moskwy, a trafili do Warszawy). Jagger i koledzy, mający być może jakiś tam kompleks Beatlesów, których w znaczeniu i popularności nie sposób przebić, lubią takie okazje. W 1990 roku, po aksamitnej rewolucji, zagrali w Pradze i spotkali się z prezydentem Václavem Havlem. Mógł być Jagger intelektualnym partnerem dla Havla, skoro już w 1968 roku odnosił się do „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. Ale i my nie gorsi – w filmie dokumentalnym Martina Scorsese jest scena, gdy były już prezydent Bill Clinton przedstawia Jaggerowi naszego, również już byłego, prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
W Polsce czasu przełomu też mieliśmy ciekawych gości. 27 maja 1989 roku na Stadionie Dziesięciolecia wystąpił Stevie Wonder, udzielając przy okazji poparcia drużynie Solidarności w zbliżających się wyborach. 9 czerwca na wiecu NZS zaśpiewała Joan Baez, gwiazda festiwalu w Woodstock, przyjaciółka Boba Dylana. W 1981 roku w Gdańsku odbywał się nieocenzurowany Przegląd Piosenki Prawdziwej. Kogóż tam nie chciano zaprosić... W marzeniach organizatorów byli podobno Leonard Cohen i Bob Dylan, a nawet rockowy kontestator Franka Zappa. Ciekawe, jak zmieniłaby się Polska, gdyby zobaczyła na żywo Zappę. I jak zmieniłby się Zappa, gdyby zobaczył na żywo Polskę...

(mój felieton z dzisiejszej "Gazety Olsztyńskiej")
http://www.kupgazete.pl/Wydanie/16118