poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Pokutne miny

Ileż to razy byłem blisko zapoznania się na żywo z twórczością dramaturgiczną Bogusława Schaeffera… Dziś się udało.


„Kwartet” objechał pewnie całą Polskę ze trzy razy, aż w końcu po dekadach trafił do Olsztyna.
Michał Grabowski. Jan Frycz. Andrzej Grabowski. Jan Peszek. Kolejność dowolna, ale dla mnie chyba jednak Frycz. Może dlatego, że zobaczyłem go znów na deskach po 31 latach. Poprzednio był to „Letni dzień” Sławomira Mrożka w Teatrze STU w Krakowie, w listopadzie 1987 roku, kilka dni po premierze tej sztuki; partnerowała mu, a jakże, Dorota Pomykała. Nic się nie zmienił. Wybaczam mu wszystkie głupie filmy ostatnich piętnastu lat, bo na scenie wykonał szereg pokutnych min.