wtorek, 21 czerwca 2022

Świętując muzykę w miejscu świętym

Jak Bożena zaprasza do wspólnego wykonania pieśni, to nie odmawiam. I vice versa…


Dziś okazją był jeden z wielu fragmentów olsztyńskich obchodów Dnia Muzyki organizowanych przez Federację FOSa. Wytęż wzrok i znajdź nasz występ:

Najpierw zaśpiewały zaproszone przez Bożenę Ukrainki. W pierwszej kolejności, wiadomo, dumka. Akompaniuje Bożena Kraczkowska:


Potem Modlitwa do Ukrainy:


Następnie to, po co tu dziś przyszedłem, czyli „Let It Be” po polsku. W obowiązkowej wstępologii Bożena zauważyła, że pieśń jest o matce Marii, czyli miejsce (kościół) dobre do jej wykonywania. Chociaż, co dodam już od siebie, rola Marii jest w kościołach protestanckich nieco inaczej widziana, niż w katolickich (a wystąpiliśmy przecież w parafii ewangelicko-augsburskiej). W mojej części wstępnej zawarłem jedno przysłowie, jedną mądrość Wschodu oraz jedną błędną informację na temat wyznania Paula. Sądziłem, że McCartney wyniósł z domu anglikanizm, a okazało się, że matka ochrzciła go w kościele rzymskokatolickim. No, nie przygotowałem się… Co nie przeszkodziło nam fajnie wykonać pieśń o tym, że będzie dobrze, wystarczy tylko poczekać:


I na koniec, bo to krótki koncert był, Bożena w swoim przeboju „Blues na drugą stronę”:


Czarna gitara. Biała koszula. Czerwony pasek. Sądzicie, że to przypadek? Ależ skąd, przecież jesteśmy na Warmii!


Aha, byłem tu już na koncercie. Cztery lata temu występował w kościele kwintet Piotr Wojtasika.