Skoro Jacek wystąpił u mnie na 50-tych oraz 55-tych urodzinach, to w rewanżu musiałem (chciałem!) pojawić się na jego jubileuszowym koncercie. Zaistniałem w potrójnej roli – konferansjera, inspicjenta oraz wykonawcy. W każdej z tych ról wypadłem adekwatnie do posiadanych talentów, ale wrocławski Stary Klasztor nie takie rzeczy przeżył (np. ja widziałem w nim pewnego Jaggera).
Świętować z Jackiem przybyli do Sali Witrażowej krewni, znajomi, przyjaciele, współpracownicy dawni i obecni. Zdradzę, że w tym pudełku od chłopaków ze Spare Bricks skrywa się winyl Led Zeppelin „The Song Remains the Same”.
Część 1.
Inny Wymiar
Rozpoczęła okazjonalna grupa Inny Wymiar. Główny skład: Jacek Aumüller, Szymon Tomczyk i Paweł Panowicz.
„Niebo”
Z repertuaru zespołu Unicorn (1991-1999), jednego z pierwszych, o ile nie pierwszego, w którym grał Jacek. Dodatkowo pojawili się tu Paweł Sikora (autor tego utworu) oraz Tadeusz Antoniak.
„W korytarzu tłukąc szkło”
Jestem dumny, że byłem świadkiem powstawania tej piosenki, a nawet źródłem inspiracji.
„Inny wymiar”
W tym utworze, założycielskim dla dzisiejszego koncertu, zagrał również Adam Jęczmyk.
„Kamień cz. 2”
Na scenie dodatkowo Paweł Wrocławski i Tomasz Prokop.
„Otwórz mi”
Utwór zespołu Voo Voo Jacek wykonał sam, akompaniując sobie tylko na basie.
Część 2.
Grzegorz Dąbrowski
Grzegorz nie miał okazji grać wspólnie z Jackiem, ale przed laty zrobił na nim wrażenie swoimi gitarowo-wokalnymi opowieściami. I stąd jego intrygująca obecność na dzisiejszym koncercie.
„Ocean”
Żeby przepłynąć całe morze, trzeba dać pierwszego nura…
„A Saucerful of Secrets”
Do połowy utworu miałem kilkanaście różnych pomysłów, o jaki numer Pink Floydów chodzi. Psychodeliczna poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.
Część 3.
Pomysły Znalezione w Trawie
Na scenie Jacek Aumüller, Tadeusz Antoniak, Bartłomiej Kurzawa, Paweł Panowicz, Grzegorz Czernicki i Tomasz Prokop. Na ten reunion zespół stawił się m.in. z Hiszpanii oraz (przypadkowo) z Anglii.
„Coś ważnego”
Ile razy grałem to z Jackiem? Dużo!
„Herbata”
„Szklanka czystej”
„Woda”
„Nauka”
Słowa napisał Julian Tuwim, ale pewnie o tym nie wie.
„My Song”
„Życie”
Część 4.
The Translators
Czyli mój kwadrans. Grupą The Translators nazywamy nasze z Jackiem spotkania koncertowe z różnych okazji (a to moje urodziny, a to jakiś zlot harcerski).
„Trzynaście srebrników”
W pierwszym utworze (mego autorstwa) wsparł nas na harmonijce Grzegorz Czernicki.
„Riders on the Storm”
Tu pojawił się Paweł Wrocławski. Od dawna marzyłem, by zagrał mi jakąś solówkę...
„Hey Joe”
Więc skoro Paweł już się pojawił wspólnie ze mną na scenie, zagrał aż dwie solówki! Tę mógłby grać bez końca...
„Jacka czas”
Specjalna wersja „Time”, którą napisałem miesiąc temu.
„Set the Controls for the Heart of the Sun”
Nasz z Jackiem numer popisowy – ja na basie i z polskim tekstem, a Jacek na elektryku i z tekstem oryginalnym.
Jak już wyjawiłem, uprawiałem dziś konferansjerkę. W czasie przygotowań do kolejnej części koncertu przedstawiłem cały program płyty „Transgresja”, a właściwie streściłem swój tekst z bloga sprzed roku.
Część 5.
Spare Bricks
Dwie liczby – zespół stanął dziś 79 raz na scenie, a ja widziałem to 31 razy! Pokażcie mi większego fana…
„Wish You Were Here”
„Money”
Unikalna wersja, tym razem bez Agnieszki, czyli bez saksofonowego sola.
„Young Lust”
„Comfortably Numb”
„Run Like Hell”
Przyznam, że byłem bliski wtargnięcia na scenę i wykrzyknięcia za Maleńczukiem „faszyści niech spierdalają!”.
Z pewnych istotnych przyczyn występ Spare Bricks zakończyliśmy odśpiewaniem „Sto lat”.
Część 6.
Piotr Sopel
Piotr jest członkiem zespołu The Shout, w którym przez pewien czas grał Jacek. Dziś na scenie w beatlesowskim i czerwonogitarowym repertuarze Piotr Sopel, Adam Jęczmyk, Jacek Aumüller i Paweł Panowicz.
„Help!”
Czy Paweł miał na palcu pierścień?
„A Hard Day’s Night”
Solówka Adama w niczym nie ustępowała solówce George’a, a pod pewnymi względami nawet ją przewyższała!
„Historia jednej znajomości”
Wiedziałem, że „sia la la” wznieci publiczność, zwłaszcza jej żeńską część.
Część 7.
(jeszcze) Inny Wymiar
W tej części Jacek zagrał dwa własne utwory, a trzema obcymi piosenkami pokazał swoje różne inspiracje. Na scenie trio Jacek Aumüller, Szymon Tomczyk i Paweł Panowicz.
„Entropia”
Rzuciłem się w pogo. Niestety, po siedmiu sekundach zostałem przywołany do porządku spojrzeniem małżonki…
„Love Will Tear Us Apart”
Joy Division! Spodziewaliście się?
„Zwaliło mnie z nóg”
Nieoczywista pieśń Voo Voo, tylko dla smakoszy.
„Zgasiłem słońce”
Pomocy przy tym astronomicznym akcie wandalizmu udzielił Bartłomiej Kurzawa.
„Piosenka w samą porę”
Jacek zasiadł do klawisza (przy którym zostanie już do końca koncertu), by wykonać piosenkę, którą mają w swoich repertuarach Marek Dyjak (byliśmy kiedyś wspólnie na jego koncercie) oraz Jan Kondrak.
Część 8.
Finał!
Na koniec Jacek postanowił wykonać dwa utwory Beatlesów, a na scenie zgromadzili się (prawie) wszyscy dzisiejsi wykonawcy. Ba, wtargnęły rozentuzjazmowane fanki!
„Let It Be”
W takiej konfiguracji jeszcze nie śpiewałem – pierwsza zwrotka Jacek, druga ja (oczywiście po polsku), w trzeciej Tadek Antoniak pokazał, kto tu wokalnie rządzi.
„Hey Jude”
Pieśń stworzona do Wielkich Finałów Wielkich Koncertów.
I tak w atmosferze zawieszonej gdzieś pomiędzy niebem i entropią zakończyliśmy ten koncert, dzięki któremu Jacek bezboleśnie przeniósł się z pierwszej do drugiej pięćdziesiątki. Widzimy się na sześćdziesiątkach, ja pierwszy!
























