niedziela, 26 kwietnia 2026

Drogi Ringo

Co za czasy! Swoją płytę wydał przedwczoraj Ringo Starr, za kilka tygodni ukaże się nowy album Paula McCartneya, a latem mają wyjść nowi Stonesi. McCartney już tłumaczony, ze Stonesami się zobaczy, dziś pora na Ringo!



Płyta „Long Long Road” to country, do którego to gatunku podchodzę jak pies do jeża, ale znana jest słabość Ringo do tej muzyki. Urzekła mnie tytułowa piosenka, która kończy płytę. Nostalgia za minionymi latami, niczym w nowej piosence Paul McCartneya. Zupełnie jakby się umówili… Kto zabroni panom po osiemdziesiątce podsumowywać swoje życie? I nie mówcie, że wy byście nie podsumowywali, bo ja pierwszą taką piosenkę napisałem już jako dwudziestolatek. Utwór (i płytę) kończy tyleż efektownie, co złowieszczo uderzenie w perkusję. Jakby kropka nad i… W mojej wersji też sobie pozwoliłem ją umieścić.


Życie drogą jest, co prowadzi gdzieś nas
Bagaż ciężki bierz, gdy chcesz dostać się tam
Wszyscy brniemy przez czas dobry lub zły
Spoglądam znów w lustro i myślę, gdzie, gdzie byłem w tym
Jak mam tam dotrzeć?
To tak daleko jest
Może już jutro, dziś raczej nie
Błyskawic trzask, ujrzysz światła blask
Więc wstań już, już za drzwi wyjdź, na drogę wejdź

Czasem życie zmienia się, nim się obejrzysz
Otwórz swe serce, otwórz umysł, niech widzą szerzej
Wiesz, że wszystko zmienia się
I w twoich rękach życie jest
Twój los to ciągle zmienna rzecz

Nie daj się dręczyć myślom wciąż
Pozwól im przyjść i odejść stąd
Gdy byłem sam i była noc
To czułem, że ku złemu szło
Lecz znów mam cię, już zmienił się świat mi
Gdyby nie ty, w tym smutnym morzu tonąłbym

Czasem życie zmienia się, nim się obejrzysz
Otwórz swe serce, otwórz umysł, niech widzą szerzej
Wiesz, że wszystko zmienia się
I w twoich rękach życie jest
Twój los to ciągle zmienna rzecz
Życie drogą jest

Olsztyn, 25-26.04.2026

Zaglądam ponownie do teledysku Ringo. Ileż tu smaczków! Najpierw jest ośmiornica, potem oczywiście żółta łódź podwodna, a później życie wychodzi na ląd, gdzie na długiej drodze sir Richardowi pojawiają się różne artefakty z przeszłości:
- mały Ringo z kolegami na liverpoolskiej ulicy,
- z rodzicami na swej Admiral Grove,
- z kolegą uruchamia samochód na pych,
- ośrodek sieci Butlin’s w Skegness, a tam Rock 'n' Calypso Ballroom, gdzie w 1962 roku Ringo występował jako członek Rory Storm and the Hurricanes,
- podbój Ameryki przez Beatlesów (sceny z lądowania w Nowym Jorku, występ w Waszyngtonie),
- ujęcia z okresu psychodelicznego Beatlesów,
- szczęśliwe chwile na huśtawce z Maureen, pierwszą żoną, i dwójką dzieci (Zakiem i Jasonem),
- profetyczne ujęcie z synami i psem, ale już bez Maurren,
- Ringo i Marc Bolan (w 1972 roku Ringo zadebiutował jako reżyser i producent filmem dokumentalnym „Born to Boogie” z T. Rex i Eltonem Johnem),
- sceny z latającym spodkiem z teledysku do „Only You (And You Alone)” z 1974 roku (w piosence gra na gitarze John Lennon, a harmonie wokalne dośpiewuje Harry Nilsson, którego widzimy również w teledysku),
- Ringo mija w swym Fordzie klub Whisky a Go Go przy Sunset Boulevard w West Hollywood (nie znane są mi związki tego klubu z Beatlesami, w przeciwieństwie do choćby The Doors),
- na tej samej ulicy billboard z filmem z 1977 roku „Szpieg, który mnie kochał”, w którym dziewczynę Bonda zagrała Barbara Bach (przyjmijmy za dobrą monetę tę licentia poetica, bo film nie jest przecież hollywoodzki),
- nie ma scen z filmu „Jaskiniowiec” (zaczynającego się zilion lat przed naszą erą, a konkretnie 9 października), na planie którego Ringo poznał bliżej Barbarę nie ma (nota bene grany przez Ringo Atouk wybiera Talę, czyli Shelley Long, a nie Lanę, czyli Barbarę Bach, która z rąk Ringo ląduje w gigantycznej kupie dinozaura - tak się rodzi miłość!),
- ale jest ujęcie ze ślubu Ringo i Barbary, czyli wyjście młodej pary z Westminster Council House, gdzie 27.04.1981 odbyła się ta uroczystość (obok Barbary idzie 13-letnia wówczas Francesca Gregorini, jej córka z pierwszego małżeństwa, czyli pasierbica Ringo, a dziś reżyserka tego właśnie teledysku!),
- szczyty perwersji intelektualnej osiągamy, gdy Ringo AD 2026 jedzie za parą młodą Ringo i Barbara AD 1981 i obserwuje pocałunki młodożeńców,
- Ringo przejeżdża przez Times Square w Nowym Jorku,
- najwyraźniej jedzie na West 48th Street do Music Hall Radio City, gdzie 19 i 20 czerwca 1992 roku występuje wraz ze swoją All Starr Band. Z przyczyn obiektywnych nie byłem na tych koncertach, ale widziałem Ringo w Sali Kongresowej w 2011 roku, a na West 48th Street byłem w 2023:

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

środa, 22 kwietnia 2026

Odrzucony odrzut

Gdy 1 stycznia 1962 roku Beatlesi nagrywali demo dla wytwórni Decca (wiadomo, odrzucone), wzięliby w ciemno i z pocałowaniem ręki, że jeden z rejestrowanych wówczas utworów wyda ktoś inny na singlu i że zajmie z tym singlem 35. miejsce na liście przebojów.

Tym utworem było „Love of the Loved”, a wykonawczynią, która wzięła go na warsztat, była Cilla Black, ale to był już wrzesień 1963 roku, od kilku miesięcy w Anglii trwała Beatlemania, a zespół miał już kilka własnych numerów jeden.


„Love of the Loved” próżno szukać w oficjalnej dyskografii The Beatles. Nie nagrali tego, napisanego głównie przez Paula McCartneya, utworu na żaden z albumów, nie wrzucili też ani na „Anthology 1” (chociaż są tam inne utwory z noworocznej sesji), ani na „Anthology 4”. W sumie dziwne, bo przecież nagrania są dobrej jakości, a piosenka zgrabna. Ale widać „zgrabna” to za mało dla perfekcjonisty, jakim jest Paul. Wychodzi na to, że piosenka została odrzucona dwukrotnie...

Gdy patrzę znów w twych oczu blask
Widzę, że tam jest właśnie raj
Widzę to znów – kocham i kocha mnie ktoś

Pewnego dnia, ujrzą ten fakt
Że w sercu twym od zawsze trwam
Od zawsze trwam – kocham i kocha mnie ktoś

Choć mówiłem wszystko to
Będę to powtarzać wciąż
Teraz, kiedy pewność mam, że kochasz

I już wiem od dzisiaj, że
Kiedy na mnie patrzysz się
To w ten sposób, który mówi, ach, „Ty kochasz!”

Więc, choćby deszcz, ja mam to gdzieś
W twym sercu trwam, to miejsce me
To miejsce me – kocham i kocha mnie ktoś

Choć mówiłem wszystko to
Będę to powtarzać wciąż
Teraz, kiedy pewność mam, że kochasz

I już wiem od dzisiaj, że
Kiedy na mnie patrzysz się
To w ten sposób, który mówi, ach, „Ty kochasz!”

Więc, choćby deszcz, ja mam to gdzieś
W twym sercu trwam, to miejsce me
To miejsce me – kocham i kocha mnie ktoś
Kocham i kocha mnie ktoś
Kocham i kocha mnie ktoś

Olsztyn, 20-22.04.2026



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 18 kwietnia 2026

Polak, Węgier, cztery pradziadki

Po niedawnych węgierskich wyborach parlamentarnych wiele osób deklaruje, że wybierze się w końcu (albo ponownie) nad Dunaj i Cisę. Ja też się oczywiście wybiorę (szósty raz) do Kotliny Panońskiej, ale najpierw melduję się z trzecim węgierskim tłumaczeniem.



Na początku wszystkiego była, wiadomo, Omega. W 1971 roku Gábor Presser i József Laux odeszli z Omegi i z muzykami z grup Metro i Hungária założyli Locomotiv GT. Z kolei już w 1973 roku z Locomotiv GT odszedł Károly Frenreisz i założył Skorpió (dołączył też m.in. Antal Gábor Szűcs z Hungárii). Rok później Skorpió zadebiutował płytą „A rohanás” („Pośpiech”), na której znalazł się m.in. utwór „Így szólt hozzám a dédapám” („Tak mi mówił mój pradziadek”).
Omega nie istnieje, Locomotiv GT nie istnieje, a węgierscy Skorpionsi chyba nadal kąsają (na pewno ukąsili w 2023 roku świetnym koncertem na 50-lecie). Polak, Węgier, dwa bratanki – w składzie Skorpió znajduje się od 1976 roku Gábor Németh, który kilkanaście lat temu grał również w naszym SBB (dla odmiany w niemieckich Scorpionsach gra na basie Polak, czyli Paweł Mąciwoda).


Gdy na harcerskich ogniskach w latach 80. młóciliśmy piosenkę „Wędrowiec”, nie miałem zupełnie świadomości, że to piosenka z korzeniami na Węgrzech.


Autorem polskiego tekstu, niezwiązanego z oryginałem, jest Adam Szarek, legenda polskiej piosenki turystycznej, ale swego czasu również członek zespołu Histeryk Filip (o brzmieniu podobnym do… Scorpions, tego niemieckiego oczywiście). Szarek był na koncercie Skorpió (zapewno w 1974 r.), chyba w swoim rodzinnym Inowrocławiu. Napisał polski tekst do utworu, który na węgierskiej płycie nazywał się „My grandfather said” (taki był zwyczaj, że piosenki miały dodane angielskie tytuły). W 1975 roku utwór „Wędrowiec” w wykonaniu grupy Wespół z udziałem Adama Szarka pojawił się na Bazunie. W moim śpiewniku pojawił się dziesięć lat później.

Czarnowłosi przeważnie Węgrzy mają chyba obsesję na punkcie blondynek. Najsłynniejszy węgierski przebój mówi o dziewczynie o perłowych włosach, a w piosence Skorpió tytułowy pradziadek zakochał się oczywiście w blondynce.

Było to dwadzieścia temu
Albo więcej lat
Wpadał do mnie co dnia
Mój pradziadek sam

Mówił to i mówił owo
Różne cuda snuł
Ciągle różne cuda snuł
Może zmyślać też mógł

Synku mój, do mnie tak pradziadek raz rzekł
Ze mną chodź, zostaw cały miasta ten zgiełk
Ze mną chodź, tam o różnych cudach dowiesz się
Chodźmy stąd, jak dwóch kumpli droga będzie nieść

Mówił, jak to pięknie było
Gdy na koniu gnał
Kiedyś, gdy na koniu gnał
Kobiet wzrok na sobie miał

Mówił, że się w niej zakochał
W tej dziewczynie blond
Potem ta dziewczyna blond
Stała się prababką mą

Synku mój, do mnie tak pradziadek raz rzekł
Ze mną chodź, zostaw cały miasta ten zgiełk
Ze mną chodź, tam o różnych cudach dowiesz się
Chodźmy stąd, jak dwóch kumpli droga będzie nieść

Znów czekałem, by mnie zabrał
Lecz nie zabrał mnie
Nigdy już nie zabrał mnie
Już zabrała go śmierć

Olsztyn, 15-18.04.2026

Czy znałem swojego pradziadka? Jak każdy miałem ich czterech:
- Franciszek 1888-1961
- Józef 1890-1973
- Ludwik 1896-1985
- Stanisław 1902-1986

Popatrzmy na te oblicza ze zdjęć sprzed 80-110 lat, które poddałem całkiem udanej renowacji:

Poznałem tylko Ludwika, którego zasługą, oczywiście oprócz spłodzenia mego dziadka, jest brzmienie naszego nazwiska (z Zinkiewicza zrobił ponad 100 lat temu Zienkiewicza). Zresztą na początku nazywał się Liudvikas Zinkevičius, jak to w Olicie, czyli Alytusie.
Nie wiem, czy któryś z pradziadków jeździł konno, ale na początku XX wieku nie byłoby to niczym wyjątkowym. Nie mam też pojęcia, czy któraś z prababek była blondynką:
- Emilia 1893-1972
- Katarzyna 1898-1991
- Zofia 1900-1980
- Aniela 1910-1987



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek