czwartek, 24 lipca 1986

Obóz średniowiecza

O, jakiż ja byłem bezkompromisowy. Podczas obozu akcji „Harcerze Grunwaldowi” wziąłem na bok zastępcę komendanta chorągwi ds. programowych i powiedziałem mu, jak przewodnik harcmistrzowi, że ta akcja średniowieczem jedzie… Komendantowi, nie prywatnemu!

Rzecz działa się w Ulnowie, na jednym z obozów akcji. Akcja mogła się mi nie podobać (byłem już na etapie alergii na wszystko, co etatowe w harcerstwie), ale umiejscowienie obozu mieliśmy historyczne. Właśnie na zachodnim brzegu Jeziora Lubiańskiego znajdował się namiot króla Jagiełły. Stąd do bitwy miał już rzut beretem koroną.
Niewiele ponad trzy kilometry na Pola Grunwaldzkie to dobra okoliczność również dla nas. Na zlot 15 lipca dotarliśmy z niewielkimi stratami (jedna omdlała z powodu upału). A na miejscu wiceprzewodniczący Rady Państwa (taki wiceprezydent, gdyby to cokolwiek znaczyło) Kazimierz Barcikowski przemawiający w obecności Majki, co wyraźnie widać na zdjęciu w „Sztandarze Młodych”. Na innym zdjęciu Córuś z Radasem niosą dwa miecze. Nagie.

Nota bene to właśnie w 1986 roku powstał Ogólnopolski Komitet Grunwaldzki, w którym niektórzy (również z ZHP) widzieli odskocznię do dalszej kariery. Już budowano struktury, jakieś etaty, również w Olsztynie, ale przyszedł 1989 rok i skończyło się harcowanie (tzn. szlachta zarządziła odwrót na z góry upatrzone pozycje).
Obóz kadry turystycznej – brzmi ciekawie. Znaczy się rozważaliśmy turystyczne aspekty Grunwaldu i okolic. Ja, na ten przykład, zabierałem swoich niemogących zasnąć podopiecznych na nocne spacery z plecakami do Zybułtowa i do Mielna (ja też z plecakiem, nie ma miękkiej gry). Nocne 10 km pozwala zasnąć każdemu bez problemu.
W czasie obozu napisałem, do spółki ze Sławomirem K., niewysokich lotów, wręcz gównianą, piosenkę… Lepsze piosenki śpiewaliśmy przy ogniskach. Była m.in. „Suzanne” Cohena w ciągle świeżym tłumaczeniu Ponurego Magazyniera oraz, niczym z tajnych kompletów, piosenki Jacka Kaczmarskiego.

1-24.07.1986
akcja „Harcerze Grunwaldowi” – obóz kadry turystycznej
Ulnowo

czwartek, 17 lipca 1986

Oda do latryny

Sięgam po coraz głębiej skrywane fragmenty twórczości literackiej, więc uprasza się o wyrozumiałość. Dzisiejsze wspomnienie z okazji zamontowania w naszej łazience nowego kibelka. Podwieszanego, a jakże.


Na tym obozie, już wiem,

Jest takie miejsce gdzie
Czekamy cierpliwie.
Kolejka ustawia się,
A jeśli długa zbyt jest
Bezcześcimy igliwie.

Ref.
Jeszcze się kiedyś spotkamy w tej latrynie
I odlejemy się w niej,
A gdy potrzeba przeminie, przeminie
Szarawym papierem wytrzemy się.

A kiedy dotrzemy tam,
Siadamy na drągi dwa,
Rozpinamy i ściągamy.
Obok kolega mój siadł,
Wypiął napięty swój zad
I działamy, i działamy.

Już z drągiem żegnamy się,
Bo nadszedł smutny ten dzień.
Odjeżdżamy, odjeżdżamy.
Żegnamy latryno cię,
Być może nigdy się tu,
Nie spotkamy, nie spotkamy.
Ulnowo, 17.07.1986

Horacym byłem już od roku, ale użycie słowa „oda” nie było świadome. Dziś wiem, że Horacy pisał m.in. ody. W technikum nie uczyli...
Na każdym obozie (to socjologiczna refleksja Rafała Ś.) przychodzi taki etap, że uczestnicy rozmawiają w kółko o fizjologii: o jedzeniu i wypróżnianiu, czasem o prokreacji. Moment ten nazywa się etapem fizjologicznym i następuje zazwyczaj po przekroczeniu półmetka turnusu. A że obóz w Ulnowie zaczął się 1 lipca, była najwyższa pora, by 17 lipca przelać to na papier.
Utwór liryczno-fizjologiczny napisaliśmy wspólnie ze Sławkiem K. z Kętrzyna. Ciekawe, co się z nim dzieje... Miał facet siwą brodę, więc z mojej ówczesnej perspektywy był emerytem. Nie zdziwiłbym się, gdybym miał dziś więcej lat, niż on wtedy.

Nie od rzeczy będzie przypomnieć źródło inspiracji. Disco polo ma naprawdę głębokie korzenie:

Już z nocą żegna się dzień
Ze słońcem żegna się cień
Pożegnanie, pożegnanie
Ty mnie nie kochasz, ja wiem
Dawno skończyło się już
To kochanie, to kochanie

Ref:
Bo jeszcze się kiedyś ten dzień spotka z nocą
A słońce znajdzie swój cień, swój cień
Jak Ciebie znaleźć - ale po co
Znaleźć, by znów utracić Cię

Już minął miesiąc, a ja
Po świecie włóczę się sam
Bez nikogo, bez nikogo
Jak mi jest dobrze tak żyć
Wolę wciąż drogą swą iść
Swoją drogą, swoją drogą

Może odnajdzie się ta,
Która mi swe serce da
W to wierzę, w to wierze
Może pokocham ją tak
Że aż mi słów będzie brak
Tak szczerze, tak szczerze


Przykładowe wykonanie:


Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek