piątek, 1 maja 2026

Joe na Rybnym

Zapewne nigdy jeszcze w historii Olsztyna tylu gitarzystów nie zagrało jednocześnie w jednym miejscu. Robiliśmy, co mogliśmy, jednak lokalny rekord nie przełożył się niestety na rekord światowy. Ale grając na Targu Rybnym „Hey Joe”, bawiliśmy się doskonale!



Ja bawiłem się tym bardziej, bo gitarowym rekordzistą zostałem już w 2014 roku. A dziś zdążyłem sobie przypomnieć nie tylko tamten wrocławski rekord Guinnessa, ale i zupełnie inny rekord Guinnessa, jaki zorganizowaliśmy również 1 maja 2000 roku (i też był na nim prezydent Olsztyna – o ile Janusz Cichoń wykonywał wtedy harcerskie pląsy, to Robert Szewczyk grał dzisiaj jak wszyscy zgromadzeni mieszczanie CGDAE).

Ba, w ramach mentalnych przygotowań do bicia gitarowego rekordu, wyciągnąłem klawisze i z okazji 22. rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej wykonałem parafrazę stosownego utworu:


Przed tym, zanim punktualnie o 16:00, uderzyliśmy w C-dur, zagrało kilku olsztyńskich tuzów gitary. Sekcję rytmiczną tworzyli Krystian Zemanowicz (gitara basowa) i Aleksander Ostrowski (perkusja). Na scenie cały czas był też Piotr Szymański (gitara elektryczna, m.in. Zaraza i Big Day).

W instrumentalnej wersji „Black Dog” Led Zeppelin pierwsze skrzypce (pardon, pierwszą gitarę) grał Marcin Stanczewski. W solo wplótł cytat muzyki do „Stawki większej niż życie”, co doskonale korespondowało z faktem, że przygody Klossa kręcono głównie w Olsztynie i we Wrocławiu.


Natomiast przy „Cocaine” J. J. Cale’a sprawdzał się na Antek Waraksa.


Ostatecznie okazało się, że na Targu Rybnym w Olsztynie stanęło z gryfami w rękach 234 gitarzystek i gitarzystów. Wrocław zameldował 7649 gitarzystów, czyli do zeszłorocznego rekordu (8122) zabrakło kilku kompanii gitarzystów.


Wśród nich ja.

Za udział dostałem śliczny certyfikat. Dzięki.