niedziela, 16 grudnia 1984

Wentyl czy pompka?

Jak dobrze zakończyć udany rok harcerski? Oczywiście w „Perkozie”.

Tym razem budowaliśmy demokrację. Byliśmy w tym dość zaawansowani, skoro spotkaliśmy się już na V Chorągwianej Zbiórce Przedstawicieli Harcerzy Starszych. Taka namiastka samorządności, ruch oddolny z początku lat 80., ale potem oczywiście (?) w wielu miejscach przejęty albo zagłaskany na śmierć przez aparat. Ale dyskutować można było do woli. Wentyl bezpieczeństwa, jak nic… A może jednak pompowaliśmy ciśnienie?
Czyż nie tu i wtedy poznałem morąskiego Kangura zwanego Wertepiuszem?

15-16.12.1984
V Chorągwiana Zbiórka Przedstawicieli Harcerzy Starszych
SHS „Perkoz”

niedziela, 9 grudnia 1984

Przez dziurkę od klucza

Trzeba docenić, że Matecznik postanowił nie rywalizować ze „Swobodnymi Elektronami” w sprawie andrzejek i zrobił je sobie tydzień później.

Niby tylko andrzejki, a podejście do tematu było profesjonalne. Było nawet spotkanie organizacyjne (15 listopada w znanej mi już od kwietnia harcówce 275 ODH „Labirynt” w I LO). Andrzejki przebiegły w miłej atmosferze wzajemnego zrozumienia między harcerską i starszoharcerską częścią Matecznika. Co sobie wywróżyłem na 1985 rok? Nie powiem. Bo nie pamiętam.
Nocleg w Schronisku Młodzieżowym na ostatnim piętrze budynku przy ul. Kopernika, który to kiedyś budynek będzie siedzibą Komendy Hufca „Rodło” i nawet Komendy Chorągwi. Tego jakoś nie wywróżyliśmy…

8-9.12.1984
Andrzejki Matecznika
Schronisko Młodzieżowe w Olsztynie przy ul. Kopernika

niedziela, 2 grudnia 1984

T jak turystyka

Legendarny rajd, którym „Swobodne Elektrony” uzasadniały czwartą literkę w skrócie nazwy drużyny (lub trzecią w nazwie klubu, z którego wyłoniła się drużyna).


155 Olsztyńska Starszoharcerska Drużyna Turystyczna „Swobodne Elektrony” robiła je ku czci swego założyciela, Andrzeja M. Pierwszy odbył się w 1979 roku, więc musiała być jakaś przerwa, skoro w 1984 roku wybrałem się na V Jubileuszowy Ogólnopolski Andrzejkowy Rajd „Swobodnego Elektrona”.

Kartka przygotowana przez Druha Adama, najważniejszego drużynowego w historii „SE” (chociaż palma pierwszeństwa w długości trwania na tej funkcji należy do kogoś innego). Co z tą datą? Rajd ogólnopolski, więc zapewne któraś trasa ambitnie zaczynała się już w czwartek. Ogólnopolskość nie była pustosłowiem. Na rajdzie gościły chociażby drużyny z Jędrzejowa (to pokłosie listopadowego kursu w „Perkozie”, na którym Adam prawdopodobnie rozprowadził zaproszenia) oraz wałbrzyskie „Wilczęta”, uchwycone na zdjęcie pod harcówką „SE” przy ul. Skłodowskiej-Curie.

Nasza trasa, jak Baden-Powell przykazał, wystartowała w piątek. Wyruszyłem na nią ze swoją starszoharcerską drużyną z Kętrzyna. Pociągiem pojechaliśmy do Barczewa, skąd przeszliśmy króciutko na nocleg do Łęgajn. Następnego dnia przez Track i Wadąg zameldowaliśmy się w II LO w Olsztynie, gdzie wieczorem odbyły się wszystkie podsumowania wróżebne i inne.

30.11-2.12.1984
V Jubileuszowy Ogólnopolski Andrzejkowy Rajd „Swobodnego Elektrona”
Barczewo-Łęgajny-Track-Wadąg-Olsztyn

sobota, 24 listopada 1984

Słone paluszki w górę

Moja druga Konferencja Sprawozdawczo-Wyborcza Hufca. Tym razem nie byłem taki grzeczny.

O ile dwa lata wcześniej jadłem słone paluszki i podnosiłem grzecznie mandat delegata na TAK, to tym razem tylko paluszki się zgadzały (obowiązkowy element konferencyjny). Wszystkich szczegółów nie zdradzę, bo musiałbym potem wezwać Leona Zawodowca, ale przyznaję – coś tam knułem. No i miałem odważne wystąpienie (w latach 60. po czymś takim wezwałby mnie dyrektor szkoły, w latach 50. wezwanie przyszłoby skąd indziej...).
W efekcie mieliśmy nowego komendanta hufca. Czy lepszego?

Jedni robili ferment, a inni pracowali u podstaw. Na przykład Agnieszka (tę korespondencję zamieściła w „Świecie Młodych” 7 czerwca). Kilka lat później byłem z nią na obozie dziennikarskim, a kilkadziesiąt lat później została europosłanką, a jeszcze później ministrą.

24.11.1984
IX Konferencja Sprawozdawczo-Wyborcza Hufca Kętrzyn
Kętrzyn

piątek, 23 listopada 1984

Będąc młodym organizatorem

Wróciwszy z XVIII Kursu Organizatorów Pracy Starszoharcerskiej w SHS „Perkoz” z zapałem zabrałem się do pracy.

Już po 10 dniach zorganizowałem przyrzeczenie harcerskie dla dwóch drużyn Szczepu Starszoharcerskiego „Barcja” działającego w Zespole Szkół Zawodowych w Kętrzynie. Uroczystość odbyła się w harcówce i obfitowała w różne ciekawe elementy, których za cholerę nie mogę sobie przypomnieć. Jako bywalec kursów w „Perkozie”, uczestnik SAS-u i PZHS-u robiłem już za gwiazdę i moje opowieści o „prawdziwym harcerstwie starszym” robiły ogromne wrażenie. A przynajmniej tak mi się wydawało…

23.11.1984
przyrzeczenie harcerskie Szczepu Starszoharcerskiego „Barcja”
harcówka ZSZ Kętrzyn

wtorek, 13 listopada 1984

Organizuj się lub giń

Powołana do życia rok wcześniej Szkoła Harcerstwa Starszego „Perkoz” działała jak dobrze naoliwiona maszyneria. Już w listopadzie 1984 roku odbył się XVIII Kurs Organizatorów Pracy Starszoharcerskiej. Z moim udziałem.

Dwie podstawowe formy pracy przez cały czas istnienia szkoły, to właśnie Kurs Organizatorów Pracy Starszoharcerskiej oraz Kurs Drużynowych Starszoharcerskich. Uczestnictwo w kursie organizatorów było dla mnie jak znalazł, bo postanowiłem właśnie, że w kętrzyńskim hufcu będę organizować harcerstwo starsze. Czyli siałem zamieszanie i robiłem ferment.
Równolegle odbywał się Kurs Drużynowych (o numerze, którego nie pamiętam), więc nie dam sobie głowy uciąć, kto z poznanych osób szkolił się na drużynowego, a kto na organizatora. W każdym razie na mapie znajomości z całej Polski zaznaczyłem sobie Jędrzejów, Koszalin, Myszków, Krapkowice, Bydgoszcz, Tarnów (kto by pomyślał, że Wiesiek zostanie kiedyś naczelnikiem ZHP).
W pamięci zapadła m.in. wieczornica 11 listopada z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, praktycznie wówczas przecież nieobchodzonej. Za cztery lata w tym samym miejscu zrobimy własną, ale nie uprzedzajmy wypadków…
No i bardzo ciekawe zajęcia z hm. Janem Biłatem, otwierające niespełna 17-latkowi oczy na kwestie kierowania czy wręcz zarządzania.

6-13.11.1984
XVIII Kurs Organizatorów Pracy Starszoharcerskiej
SHS „Perkoz”

niedziela, 28 października 1984

Pogawędźmy o LWP

Czy Ludowe Wojsko Polskie było ludowe i polskie?

Nie po to Komenda Hufca Kętrzyn organizowała hufcowe rajdy „LWP w Harcerskiej Gawędzie”, by rozstrzygać takie kwestie. Nie oceniajmy pochopnie, takie były czasy (władza ludowa po stanie wojennym odzyskała pewność siebie i oczekiwała rytualnych hołdów) i w takim byliśmy miejscu (nie każdy ma szczęście działać w hufcu Kraków Krowodrza czy Warszawa Mokotów). Dodajmy, że bohaterem hufca były Wojska Ochrony Pogranicza, co miało związek z istniejącą w mieście uczelnią wojskową.
Wyruszyliśmy z moją drużyną z Reszla w kierunku Świętej Lipki. To kilkukilometrowa trasa, więc pierwszy nocleg mieliśmy właśnie w Świętej Lipce. Sanktuarium ominęliśmy szerokim łukiem (przypominam nazwę rajdu…) i rano ruszyliśmy w kierunku Pręgowa, gdzie był drugi nocleg.


Przygotowując się do końcowego marszu na Kętrzyn, wciągam zagrzaną w ognisku tuszonkę wieprzowo-wołową. Kiedyś napiszę o tym piosenkę.


Rajd zakończyliśmy w Kętrzynie, chyba na zamku i chyba ohydnym obiadem w barze Tramp.

W ramach uzupełnienia, a nawet wyjaśnienia genezy… Rok wcześniej odbył się rajd z okazji 40-lecia LWP, o czym można było przeczytać 10 listopada 1983 roku w „Świecie Młodych”. A skoro powiedziało się „a”, trzeba było powiedzieć „b”.

26-28.10.1984
II Rajd Hufca Kętrzyn „LWP w Harcerskiej Gawędzie”
Reszel-Święta Lipka-Pręgowo-Kętrzyn

niedziela, 30 września 1984

Tu, nad morzem, wstaje mgłą wilgotny dzień

Andrzej Starzec, ile by lat nie miał, zawsze będzie młody, zupełnie jak jego piosenki.

Wyjazd do Gdańska na III Powakacyjne Spotkanie z Piosenkę Harcerskiego Klubu Piosenki „Stajnia” to ewidentnie efekt wcześniejszego o dwa tygodnie zlotu we Fromborku. Zaprosiła nas któraś z gdańskich drużyn.
Wyjechaliśmy kilkuosobową ekipą z Kętrzyna, nocowaliśmy w bazie Morena w Gdańsku. Dużo śpiewania, dużo koncertów. Dużo jeżdżenia SKM po całym Trójmieście. Rozszerzając znajomości zakolegowaliśmy się z drużyną z Sokółki.
Żal było wyjeżdżać. W niedzielę łaziliśmy po Długim Targu, a na finał odwiedziliśmy objazdową wystawę poświęconą tragedii Hiroszimy.
Gdy wróciłem do domu, był już październikowy poranek w poniedziałek. Moje krótkie spodenki khaki przyciągały spojrzenia…
Nie mam materiału ikonograficznego, więc w zastępstwie rok wcześniejsze zaproszenie na II Powakacyjne Spotkanie z Piosenką ze „Świata Młodych” z 1 września 1983 r.

27-30.09.1984
III Powakacyjne Spotkanie z Piosenką Harcerskiego Klubu Piosenki „Stajnia”
Gdańsk, Morena

niedziela, 16 września 1984

Trzy argumenty za Fromborkiem

Długo bez Fromborka nie wytrzymaliśmy. Już trzy tygodnie po obozie SAS wróciliśmy pod Wzgórze Katedralne… Tym razem nie byliśmy na wygnaniu w Baranówce, lecz w bazie przy ulicy Elbląskiej.

Miejsce na III Jesienny Zlot Drużyn Starszoharcerskich Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej, Elbląskiej i Gdańskiej nie było przypadkowe. Po pierwsze geografia, czyli po środku tych chorągwi, na terenie województwa elbląskiego. Po drugie sentymenty, czyli przypomnienie obozu z zeszłego miesiąca. Po trzecie marketing, czyli lansowanie kolejnej operacji harcerskiej we Fromborku. Na początku nieśmiało, unikając słowa „operacja”, zapewne był jakiś opór w mieście. Wiele między wierszami, ale i wprost, można wyczytać w tym artykule druha Orgelbranda w „Świecie Młodych” z 28 marca 1985 roku. Co ciekawe, już parę miesięcy później mieliśmy przecież „Operację 2001 Frombork”.

14-16.09.1984
III Jesienny Zlot Drużyn Starszoharcerskich Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej, Elbląskiej i Gdańskiej
Frombork

wtorek, 28 sierpnia 1984

Trudno nie być pod wrażeniem

Moja pierwsza Polowa Zbiórka Harcerstwa Starszego. Wrażeń co niemiara.

Po zakończeniu obozu Starszoharcerskiej Akcji Szkoleniowej w Baranówce koło Fromborka ruszyliśmy przez Gdynię w Bieszczady. Duża pochyła polana z Soliną w tle, las namiotów.


Chyba 3,5 tys. uczestników. Wśród nich my, ja z prawej strony.


W nocy temperatura spadła przy gruncie poniżej zera, czego przejawem był poranny gruby na dwa palce szron (wyobraźnia podpowiada mi nawet zamarznięte kałuże, ale, jak wiadomo, po latach liczba widzów na koncercie Stonesów przekracza kilkakrotnie pojemność Sali Kongresowej).
Jednym z elementów kończących PZHS był apel w obronie pokoju, wiadomo w jakie rakiety wymierzony… (czyż to nie nasza chorągiew za tym stała?).

Dodatkiem do apelu były zbierane w tej intencji podpisy. Duże, grube kartki przydały się do zbierania pamiątkowych wpisów…


Gościem był m.in. Marek Kotański, jacyś ministrowie i inne szychy. Trudno było nie być pod wrażeniem.
W drodze powrotnej CAŁY pociąg z Zagórza załadowany był harcerzami. I to pewnie niejeden, zakładam, że były jakieś specjalne kursy. Jechaliśmy przez Polskę, śpiąc na stojąco, leżąco i wisząco. Na jednej ze stacji przyjmował nas z honorami jakiś druh na rowerze, który wrócił z Bieszczadów kilka godzin wcześniej…

26-28.08.1984
III Polowa Zbiórka Harcerstwa Starszego
Olchowiec

czwartek, 23 sierpnia 1984

Zawsze jest czas na dobry SAS

Czym była w pierwszej połowie lat 80. Starszoharcerska Akcja Szkoleniowa? Wszystkim!

Mityczne to przedsięwzięcie ma korzenie na VII Zjeździe ZHP, który obradował 15-18 marca 1981 w Warszawie i wiele zmienił w harcerstwie (chociaż nie wszystko przecież). Jednym z jego skutków była likwidacja działającego w szkołach średnich przymusowego HSPS-u (Harcerska Służba Polsce Socjalistycznej) i powołanie w to miejsce tradycyjnego i dobrowolnego harcerstwa starszego. Odbudowując bardziej tradycyjne harcerstwo (nie lubię tego sformułowania, ale tu pasuje) już latem 1981 roku zorganizowano Centralną Akcję Szkoleniową, a w kolejnych latach Starszoharcerską Akcję Szkoleniową.
Nie byłem na CAS-ie, nie byłem na SAS-ie 1982, nie byłem na I PZHS w 1982 roku w Tucznie, nie byłem na SAS-ie 1983, nie byłem na II PZHS w 1983 w Świętajnie pod Węgorzewem (ale widziałem w Kętrzynie podążających tam szczęśliwców). To gdzie, do pustej menażki, byłem? Byłem na SAS-ie 1984!
Nasz SAS odbył się w bazie Baranówka nad rzeką Bauda pod Fromborkiem i uczestniczyły w nich chorągwie: olsztyńska, elbląska, gdańska i słupska. Komendantką naszego olsztyńskiego podobozu była hm. Krystyna Koniecek, szefowa Wydziału Starszoharcerskiego Komendy Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej im. Grunwaldu w Olsztynie.
Do obozu przygotowywaliśmy się podczas kolejnych spotkań:
- ziarno zostało zasiane podczas kursu drużynowych starszoharcerskich w „Perkozie” (24-28.10.1983)
- zbiórka alarmowa drużynowych starszoharcerskich w Sali Tradycji Komendy Chorągwi, podczas której ogłoszono, że rusza chorągwiana szkoła instruktorów starszoharcerskich, na wzór takiej samej dla drużynowych drużyn harcerskich nazywając się również Matecznikiem, z czego potem były jakieś kwasy (9.04.1984),
- spotkanie starszoharcerskiego Matecznika w Tomaszkowie, gdzie przygotowaliśmy program obozu (4-6.05.1984),
- spotkanie uczestników obozu SAS w Sali Tradycji Komendy Chorągwi (chyba 28.05.1984),
- zbiórka zastępowych obozu SAS, czyli wychodzi na to, że byłem zastępowym (26.07.1984).
Kilka reminiscencji z obozu (o rany, taki długi obóz, a tak mało pamiętam):
- zastępy robiły wędrówki, opuszczając na kilka dni obóz – nasz wędrował wzdłuż Zalewu Wiślanego (Tolkmicko, Kadyny z Dębem Bażyńskiego, Suchacz), raz nocowaliśmy na pace jakiegoś żuka,
- kilka wypraw do pobliskiego Fromborka, gdzie w ramach Lata Harcerzy Starszych (takie wspomnienia po Operacji Frombork 1001 i zarazem przedbiegi do Operacji 2001 Frombork, która nie miała już takiego rozmachu, zasięgu i splendoru) robiliśmy różne ważne, ale niezapamiętane rzeczy,
- demonstracyjne wejście w harcerskim szyku na mszę świętą do fromborskiej katedry,
- intensywna próba na stopień wędrownika,
- wizyta niemieckiej (enerdowskiej oczywiście) młodzieży z FDJ, czyli Freie Deutsche Jugend (w wieży Radziejowskiego chodząc wokół wahadła Foucaulta próbowaliśmy opowiedzieć dowcip o pochodzie 1-majowym, który wszedł na rondo i nie może zejść, ale nie spotkaliśmy się ze zrozumieniem; większe wrażenie na niemieckich pionierkach zrobiłem prawidłową odmianą czasownika sein), 
- w ramach pobudki gra na trąbce sygnałówce solówki Alvina Lee z woodstockowej wersji „I’m Going Home”,
- z obozu ruszyliśmy na III PZHS w Bieszczady (pociągiem relacji Gdynia-Zagórz, co zajęło kilkanaście godzin).
Aha, właśnie na tym obozie zostałem Robasem, chociaż właściwie zaczęło się od Robaczka, co zawdzięczam druhnom z 275 ODH „Labirynt”.

3-23.08.1984
Starszoharcerska Akcja Szkoleniowa
Baranówka
3-14.08.1984
Lato Harcerzy Starszych
Frombork

niedziela, 24 czerwca 1984

Zbiórka nocy letniej

Zawsze musi być jakiś pierwszy raz. Na przykład pierwszy raz w Bałdach Piec.

W 1984 roku PZHS-y były już marką (oczywiście w określonym kręgu młodzieżowych frików w mundurach, które najpierw były zielone, ale po pół roku noszenia bielutkie jak śnieg, z tym że taki na Śląsku). Dlatego, gdy dowiedziałem się o Chorągwianej Polowej Zbiórce Harcerstwa Starszego, wiedziałem, że muszę na niej się pojawić. Tym bardziej, że nie dane mi było być jeszcze na ogólnopolskim wydaniu tej imprezy.
Już w drodze (czyli w załadowanym po sufit autobusie Olsztyn-Nowa Kaletka) okazało się, że zlotu w zasadzie nie ma. Tzn. jest nieoficjalnie, bo nikt nie zorganizował.
Cóż, bez organizatorów też może być ciekawie. ChPZHS zmienił się w obchody nocy świętojańskiej (a może podłączył się pod biwak 37 ODH?). Wianki poszły po jeziorze Gim.
Niedźwiedź wytrzymał zniszczenie mu namiotu. Swój chłop.

22-24.06.1984
nieoficjalna Chorągwiana Polowa Zbiórka Harcerstwa Starszego
Bałdy Piec

niedziela, 10 czerwca 1984

Z KOT-em pod Iławę

Jak już wpadniesz, trudno się z tego wyrwać… Dwa tygodnie wcześniej byłem na rajdzie absolwentów SHS „Perkoz”, dzięki czemu dostałem zaproszenie na kolejny rajd. Tym razem aż pod Iławę.

Pora była zabrać swoją drużyną harcerską. Jako nieletni pozyskałem opiekunkę w postaci Kasi, pielęgniarki ze szkoły, w której prowadziłem drużynę. I znów – autobusem do Olsztyna, pociągiem do Rudzienic Suskich, a stamtąd per pedes (w końcu rajd!) do Jażdżówek, czyli gdzieś nad Jeziorakiem.
Rajd przygotował KOT, czyli Koło Organizatorów Turystyki. Reszta jest milczeniem, czyli niepamięcią.

8-10.06.1984
Rajd Chorągwiany KOT-a
Jażdżówki

niedziela, 27 maja 1984

Bąble większe od plecaka, czyli dygot na ceracie

Na ten rajd pojechałem totalnie nieprzygotowany. To był eufemizm. Prawdę mówiąc pojechałem na krzywy ryj.

W efekcie spałem gościnnie na gołej ceracie namiotu drużyny z Bartoszyc, przykrywając się koszulą, co w chłodne, żeby nie powiedzieć mroźne, majowe noce było ciekawym efektem poznawczym.
Reporterski skrót wydarzeń:
* środa, 23 maja
- przyjazd do „Perkoza” tradycyjną metodą (autobus Reszel-Olsztyn, pociąg Olszyn-Olsztynek z kowbojskimi wagonami i niezapomnianym widokiem na szosę biegnącą na ostatnim odcinku równolegle do torów, a następnie słynne siedem kilometrów per pedes Olsztynek-Waszeta),
- na miejscu dowiaduję się, że rajd owszem jest, czyli trzeba gdzieś iść, a nie siedzieć w ośrodku, zaś najbliższa trasa zaczyna się rano w Olsztynku,
- jednym z perkozowych transportów (czyli na pace żuka) zostaję podrzucony ma olsztynecki dworzec, gdzie koczują już rajdowcy,
- noc spędzamy zatem na dworcu PKP Olsztynek, niczym, nie przymierzając, 27 lat wcześniej Karol Wojtyła, który przerwał wyprawę kajakową z młodzieżą po Warmii i Mazurach, by odebrać sakrę biskupią i czekał tu na pociąg do Warszawy, nawet ucinając sobie drzemkę na którejś z ławeczek, kto wie - może tej samej, na której siedzieliśmy leżąc i leżeliśmy siedząc,
* czwartek, 24 maja
- ruszamy przez Sudwę (wizyta w Królikowie w stalagu 1B Hohenstein), Elgnówko, Smolanek - po jakichś 20 km nocujemy nad jezioreczkiem w Parwółkach
* piątek, 25 maja
- dalsza ciekawa krajobrazowo trasa wiedzie przez Jadaminy, Guzowy Piec, Unieszewo, Sząbruk
- za nami kolejne 20 km - nocleg na jeziorem Naterskim (Naterki)
- mocząc nogi w jeziorze ze zdziwieniem stwierdzam, że mam bąble większe od plecaka,
* sobota, 26 maja
- końcowe kilkanaście kilometrów doprowadza nas do Olsztyna,
- nocujemy na kempingu na Dajtkach,
* niedziela, 27 maja
- podsumowanie rajdu, nagrody etc., etc. (wręcza osobiście hm. Zbigniew Gajewski),
- triumfalny przemarsz kolumny przez całe miasto,
- pożegnanie na dworcu, umawianie się na kolejne rajdy, biwaki…

23-27.05.1984
Rajd Absolwentów Szkoły Harcerstwa Starszego „Perkoz”
Olsztynek-Sudwa-Królikowo-Elgnówko-Smolanek-Parwółki-Jadaminy-Guzowy Piec-Unieszewo-Sząbruk-Naterki-Olsztyn

niedziela, 13 maja 1984

Zapyziały z karabinem w dłoni

Manewry Techniczno-Obronne to była kiedyś niezła marka… Dwa tygodnie wcześniej wzięliśmy udział na poziomie hufcowym w hufcu Kętrzyn, awansowaliśmy na poziom chorągwiany. Czemu nie pojechaliśmy na centralną edycję, nie pamiętam.

Może dlatego, że nasz patrol nie wygrał? Wprawdzie ja zdobyłem drugie miejsce w Letnim Trójboju Obronnym, ale to był wynik indywidualny. LTO – rzut granatem ćwiczebnym (trafiłem), strzały z kbks (trafiłem) oraz bieg na bodajże 3 km z tym karabinkiem (byłem drugi, bo przede mną biegł ten, co wygrał, goniłem go jak zapyziały).
Trzy kilometry podczas finału ostatniego dnia, to był pikuś. W piątek i sobotę zaliczyliśmy kilkadziesiąt kilometrów nad brzegami Łyny gdzieś pomiędzy Sępopolem a Bartoszycami (spaliśmy w jednostce wojskowej w Bartoszycach).

Na pocieszenie relacja z 9 sierpnia 1984 roku w „Świecie Młodych” Centralnych Manewrów Techniczno-Obronnych. Tych, na które się nie zakwalifikowaliśmy.

11-13.05.1984
IX Manewry Techniczno-Obronne Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej
Sępopol-Bartoszyce

niedziela, 6 maja 1984

Kwartał przed SAS-em

Spotkanie w ramach przygotowań do obozu Starszoharcerkiej Akcji Szkoleniowej.
Dużo rozważań programowych. Dyskusje. Śpiewanki. Poznawanie ludzi.

4-6.05.1984
spotkanie starszoharcerskiego Matecznika
Tomaszkowo

niedziela, 15 kwietnia 1984

Napięcie rośnie po trzęsieniu ziemi

Moja przygoda z harcerstwem starszym dopiero się rozkręcała.

Pół roku wcześniej wystartowała w najlepszy z możliwych sposobów, czyli w SHS „Perkoz”. Jeśli kurs w „Perkozie” uznać za trzęsienie ziemi, to od wiosennego złazu w I LO w Olsztynie napięcie zaczęło rosnąć… Nowe słowo, czyli „złaz”, wprowadziła do mojego słownika 275 Olsztyńska Drużyna Harcerska „Labirynt”, działająca w I LO. Co pamiętam ze złazu? Chyba grę terenową nad Jeziorem Długim…

14-15.04.1984
II Złaz Harcerzy Starszych
I LO w Olsztynie