niedziela, 26 października 2008

Ona nie idzie. Ona pędzi!

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady.
I pomyślał: Znowu idzie jesień.
Jesień idzie, nie ma na to rady!


Nad jeziorem Sukiel w Olsztynie.

Może zrobić się chłodno już jutro,
Lub pojutrze, a może za tydzień,
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!


Mówią na to jezioro również Czarne.

A był sierpień, pogoda prześliczna,
Wszystko w złocie trwało i w zieleni.
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.


Jaki tam sierpień. Październik, psze państwa... Na ulicy Wodnej, w całym Olsztynie i w Polsce jak długa i szeroka. Nie ma rady.