Ujrzał listek przywiędły i blady.
I pomyślał: Znowu idzie jesień.
Jesień idzie, nie ma na to rady!
Nad jeziorem Sukiel w Olsztynie.
Może zrobić się chłodno już jutro,
Lub pojutrze, a może za tydzień,
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
Mówią na to jezioro również Czarne.
A był sierpień, pogoda prześliczna,
Wszystko w złocie trwało i w zieleni.
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Jaki tam sierpień. Październik, psze państwa... Na ulicy Wodnej, w całym Olsztynie i w Polsce jak długa i szeroka. Nie ma rady.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz