piątek, 1 stycznia 2010

Grobowa atmosfera

Myślicie, że to olsztyński Urząd Miasta wymyślił sylwestra w scenografii godnej Święta Zmarłych? Nie, ja też nie wymyśliłem. Ale brałem w takim udział.
Od 1985 roku przez kilka lat 2 Olsztyńska Męska Drużyna Harcerska „Szarpie” praktykowała taki zwyczaj, że noc sylwestrową spędzała w Warszawie na Cmentarzu Powązkowskim. Nie całą rzecz jasna, ale najważniejsze kilkadziesiąt minut, czyli przełom roku. W tym celu należało każdorazowo dogadać się ze stróżem nocnym, który na szczęście nie miał oporów, by wpuścić przed północą kilkunastu młodych ludzi pomiędzy groby. Harcerskie umundurowanie było wystarczającą gwarancją, że nie zastanie rano krzyży postawionych do góry nogami.
Po pokonaniu bramy szliśmy pomiędzy kwatery Szarych Szeregów. Tam bynajmniej nie świętowaliśmy zmiany daty. Celem było przyrzeczenie harcerskie, zobowiązanie instruktorskie lub przyjęcie do drużyny.
Byłem tylko raz z „Szarpiami” na Powązkach. Był to przełom 1986 i 1987 roku. Właśnie wtedy zostałem oficjalnie członkiem tej drużyny. Nie mam zdjęcia upamiętniającego tę chwilę. Ale mam inne, na którym Partyzant składa przyrzeczenie harcerskie.