czwartek, 28 sierpnia 2003

Eta była prekrasnaja Tawrida

„Eta była prekrasnaja Tawrida...” – tak zaczynał się tekst, który wkuwaliśmy w technikum na pamięć. Lekcje języka rosyjskiego w ciemną noc stanu wojennego nie dawały satysfakcji ani nam, ani małej rudej pani rusycystce, której nazwisko wyparłem z pamięci... Ale tekst o przybyciu Greków na Krym długo pamiętałem. Pamiętałem, aż zapomniałem.


Na obszarze dzisiejszej Ukrainy można znaleźć ślady bytności wielu narodów. Swe piętno odcisnęli tu Polacy, Litwini, Rosjanie, Niemcy, Austriacy, Mongołowie, Genueńczycy, Tatarzy, Żydzi, Anglicy, Turcy, Grecy, Rzymianie, o Scytach i Hunach nie wspominając. Jeśli kogoś pominąłem, to przepraszam.


Szczególne miejsce na mapie Ukrainy zajmuje Krym. W starożytności miejsce to nazywało się Chersonezem Taurydzkim czyli Taurydą.


Chersonez Taurydzki nazywała się również kolonia założona na południowym wybrzeżu Krymu przez Greków z Miletu w 528 roku p.n.e. Miasto rozwijało się i z typowego greckiego polis przeistoczyło się w stolicę państwa obejmującego zachodni Krym.


Chersonez Taurydzki istniał 1927 lat. Sporo. Przechodził z rąk do rąk i w 1399 roku, gdy o starożytnych Grekach nikt już nie pamiętał, został ostatecznie spalony przez Mongołów pod wodzą Edygeja.


Do 1817 roku ruiny Chersonezu spoczywały pod warstwą ziemi. W XIX wieku zaczęto badać to miejsce, a w 1861 roku zaczęto budowę soboru świętego Włodzimierza.


Sobór św. Włodzimierza stanął w miejscu, w którym w 988 roku wielki książę kijowski Włodzimierz I Wielki przyjął chrzest z Bizancjum, co stało się początkiem chrześcijaństwa na Rusi.


Ruiny Chersonezu znajdują się obecnie w granicach Sewastopola.


Scyt czy Hun?


To są bardzo stare ruiny. Trzeba je podtrzymywać, by się nie zawaliły...