niedziela, 10 listopada 2013

Nie jedźcie tą drogą

Gdyby Chris Rea mniej flirtował z popem, mógłby być białym bluesmanem tej miary, co Eric Clapton. Ale każdy ma swoją drogę i niekoniecznie musi to być droga do piekła.


Moje wczorajszo-dzisiejsze tłumaczenie „The Road to Hell (part 2)”:


A więc tuż nad rzeką stoję
Lecz nie płynie woda, bo
Wrze wciąż jak ta trucizna
Więc przemyśl to

Pod uliczną lampą jestem
Lecz radości światło znam
Strach nie do wiary
Na dole gdzie cienie

I spaczony lęk przed gwałtem
Dławi każdej twarzy śmiech
Chłopski rozum dzwoni, budzi cię
To żadna technologiczna przerwa
O nie, droga do piekła jest

Wszystkie drogi zapchał kredyt
I nie zrobisz nic z tym już
To tylko jakiś świstek
Frunie od ciebie znów
O, spójrz na świat, przyjrzyj się mu
Co się stanie
Dobrze odrób lekcję tę, piątki miej

Ta droga nie pchnie nikogo w górę
O nie, droga to jest
Droga to jest
Droga do piekła jest

Olsztyn, 9-10.11.2013

Piosenka ma oczywiście dwie części. W pierwszej Rea pokazuje swe bardziej archetypiczne oblicze.