sobota, 23 maja 2015

Postawmy temu tamę

Znudziła się Holendrom zatoka Zuiderzee, to zamiast wrzynającego się w ląd Morza Północnego zrobili sobie w tym miejscu jezioro IJsselmeer. A gdy się im już opatrzyło duże jezioro, to je podzielili na dwie części, nazywając drugą Markermeer. Zupełnie jak za najlepszych lat Związku Radzieckiego, tylko z lepszym skutkiem.



Jezioro z zatoki uczyniła tama Afsluitdijk (czyli zamykająca grobla), zbudowana w latach 1927-1932 (choć pierwsze plany zaczęto snuć już w II połowie XVII wieku). Tama brzmi mało efektownie, jak na obiekt inżynieryjny o długości 32 kilometrów, szerokości 90 metrów i wysokości 7,25 metra. To 21 kilometrów sześciennych ziemi i innych materiałów. I to tylko nad powierzchnią wody. O ile dobrze obliczam, to jakieś osiem razy tylko, co piramida Cheopsa. A razem z tym, co podwodą, jakieś dwanaście cheopsów. Szacunek. Od czego roboty publiczne, przy których zatrudniono pięć tysięcy osób. Jak znalazł w czasie Wielkiego Kryzysu, który na pewno nie ominął Niderlandów.


Budowa tamy miała trzy typowe skutki: morze przestało w tym miejscu straszyć wybrzeże powodziami, zamiast morza powstało słodkowodne jezioro, a Holendrzy zyskali jakieś półtora tysiąca kilometrów kwadratowych ziemi do uprawy i do zamieszkania. Na polderze Zuidelijk Flevoland powstało na przykład miasto Alemere, zamieszkałe przez ćwierć miliona ludzi.


Środkiem tamy przebiega autostrada A7.


Z obu końców tamy znajdują się kompleksy śluz, dzięki którym reguluje się poziom wody.


Po środku tamy można się zatrzymać, zatankować, zjeść, podziwiać widoki.


Albo oddać hołd budowniczym tamy. Jednym z nich był Cornelis Lely, minister robót publicznych, który przyczynił się do realizacji projektu.


W Holandii docenia się też pracę zwykłych ludzi. Relief z brązu autorstwa Hildo Kropa przedstawia trzech kamieniarzy.


I jeszcze jeden bohater klasy robotniczej, uwieczniony w rzeźbie Ineke van Dijk z 1982 roku.


W 1976 roku zakończono budowę drugiej tamy, która przepołowiła istniejące już 40 lat jezioro IJsselmeer. Grobla początkowo nosiła nazwę Houtribdijk, dziś to Markerwaarddijk. Powstałe w ten sposób jezioro nazwano Markermeer.


Markerwaarddijk jest nieco mniejsza od starszej siostry. Ma 30 kilometrów długości i 68 metrów szerokości. Środkiem biegnie droga N302. Jest tak prosto i płasko, że droga dosłownie zlewa się z wodą.


Po środku grobli jest sielski zakątek z restauracją o nazwie Checkpoint Charlie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz