środa, 10 września 1997

Meczet Piątkowy w środę

Według islamskiego kalendarza było to 10 dnia miesiąca Shawwāl 1060 roku. Czyli w piątek 6 października 1650 roku. Tego dnia Shahbuddin Muhammad Szahdżahan (czyli Szach Dżahan, czyli Szahdżahan, czyli Shahjahan), piąty władca Indii z muzułmańskiej dynastii Wielkich Mogołów, położył kamień węgielny pod budowę meczetu Jama Masjid (Dżami Masdżid) w Delhi.


Meczet to wielki i wspaniały, największa świątynia muzułmańska w Indiach, ale przecież Shahjahan przeszedł do historii z powodu innej budowli – mauzoleum Tadż Mahal w Agrze. Dziś jednak o Dżami Masdżid. Meczet Piątkowy zwiedzaliśmy w środę.


Jego nazwa, Meczet Piątkowy, nawiązuje do tego, że przeznaczony był do gromadzenia w piątek na obowiązkowej modlitwie całej społeczności muzułmańskiej. Zwykłe, mniejsze meczety nazywano po prostu masdżid. A ten był Dżami Masdżid. Pierwotna nazwa Masjid-i Jahān-Numā.


Budowę zapoczątkowano w 1650 roku, ale główne prace odbyły się w latach 1654-1658. Zbudowany jest z czerwonego piaskowca i białego marmuru, typowych materiałów dla cudownej architektury Wielkich Mogołów. Z meczetu widać inny, równie fascynujący przykład tej architektury, czyli Czerwony Fort (po lewej).


Sułtan zgromadził najlepszych budowniczych, cieśli, rzeźbiarzy, inżynierów, kaligrafów i innych wybitnych rzemieślników z całego świata. Stali na czele sześciu tysięcy robotników, którzy pracowali przy budowie. Koszt budowy wycenia się na 100 milionów ówczesnych dniówek robotniczych. Robotnik dostawał w XVII wieku 1 pajsa czyli jedną setną rupii dziennie. Oczywiście 350 lat temu wartość rupii była zupełnie inna. Wiele materiałów trafiło na budowę jako dar dla sułtana od jego poddanych.


Największe wrażenie robi szlachetna prostota, z jaką wykonano meczet. Budowa się troszkę ślimaczyła, więc Shahjahan wezwał budowniczych przed swe szlachetne oblicze. Uratowali głowy tłumacząc, że każdy kamień z wykutą inskrypcją z Koranu jest przed zamontowaniem wyświęcany. Sułtan pochwalił tę gorliwość i kazał w swej łaskawości kontynuować.


Do meczetu można wejść przez jedną z trzech bram. Meczet jest naprawdę duży. Na placu może modlić się jednocześnie 25 tysięcy wiernych.


Obowiązkowe minarety sięgają 41 metrów w górę.


Meczet po wybudowaniu był miejscem koronacji wszystkich sułtanów z dynastii Wielkich Mogołów. Ostatnia koronacja odbyła się 30 września 1837 roku, a koronowanym był ostatni sułtan Indii Bahadur Shah Kafar (Bahadur Szah II), obalony 20 lat później przez Anglików. Koronacji dokonał imam Syed Mir Ahmed Ali Shah Bukhari Shahi.


Dżami Masdżid miało do tej pory trzynastu imamów. Obecnie sprawuje tę godność Maulana Syed Ahmed Bukhari Shahi, którego inwestytura odbyła się 14 października 2000 roku. Trzy lata wcześniej, gdy wdrapałem się na szczyt minaretu, imamem był Maulana Syed Abdullah Bukhari Shahi.


A wdrapać się było warto. Wprawdzie dziewczyny zostały bezceremonialnie wymacane przez miejscowych wielbicieli na ciasnych schodach minaretu, ale była to cena, którą warto było zapłacić (no, ja jej nie płaciłem) za wspaniały widok Delhi z góry. Miasto kontrastów, że się tak oryginalnie wyrażę.


Pięć lat temu Meczet Piątkowy był miejscem zamachu bombowego. 14 kwietnia 2006 roku, gdy na placu modliło się tysiąc osób, terroryści zdetonowali tu bombę, raniąc 13 osób.


I żeby zakończyć optymistycznie, na koniec jedno z moich ulubionych zdjęć z Indii, zrobione właśnie przez meczetem Dżami Masdżid.