niedziela, 24 listopada 2013

Porusza, ale nikt się nie rusza

Widownia nabita (tylko jeden seans dziennie). Zapowiadało się strasznie, siedzące obok dwie idiotki zamierzały szczebiotać cały film. Jeden ostrzegawczy wulgaryzm wystarczył, żeby się zamknęły. Może bluzg był niepotrzebny, bo od pierwszej sceny cisza zaległa na całej sali. Byłem więc już poruszony nie tylko frekwencją na filmie o Cyganach, ale i pełnym skupieniem ludności przybyłej na „Papuszę”. Owszem, trzy rzędy niżej odnalazł się jeszcze jeden idiota, który nie umie wyłączyć komórki. Ale nawet ten nieszczęśnik nie wyszedł z kina, mimo że oglądaliśmy serię malowniczych (choć czarno-białych) dłużyzn.
No to teraz czekam na jeszcze dłuższe dłużyzny w „Niemenie”... Kto zagra Czesława? Może Gienek Loska? Przecież nie Więckiewicz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz