czwartek, 9 października 1997

Duży, czerwony i nad rzeką

Mówisz Agra, myślisz Tadź Mahal. Mówisz Tadź Mahal, myślisz Agra. A Czerwony Fort? Chociaż jest dużo większy od mauzoleum Mumtaz Mahal, to znajduje się w metaforycznym cieniu tej najpiękniejszej (?) budowli świata. E, to nie cień. To smog.


Red Fort jest nie tylko większy, ale i starszy o dobrych kilkadziesiąt lat od głównej atrakcji Agry. Czerwony Fort zbudował cesarz Akbar, potężny władca z dynastii Wielkich Mogołów, panujący w Indiach w latach 1556-1605 (syn Humajuna, z którym już mieliśmy przyjemność).


Budowa położonej nad Jamuną fortecy to mniej więcej lata 1565-1573.


Sięgające wysokości 20 metrów podwójne mury musiały zniechęcać do prób ich pokonania. Zwłaszcza że dwuipółkilometrowa całość otoczona była oczywiście fosą.


Ale nie był to tylko obiekt militarny. Dla wygody zarządzającego z tego miejsca swoim imperium Akbara powstały też liczne obiekty pałacowe. Np. Diwan-i-Khas (tak, słowo dywan ma oczywiście wschodnie pochodzenie), czyli Sala Audiencji Prywatnych, gdzie cesarz podejmował dostojników i ważnych posłów. Stał tu Pawi Tron, symbol władzy cesarskiej, który w późniejszych latach trafił do Delhi, też do tamtejszego Czerwonego Fortu, wywieziony przez cesarza Aurangzeba, który wolał koronować się w tym mieście. W Delhi Pawiego Tronu też zresztą nie zobaczyliśmy, bo w 1739 r. ukradli go Persowie. Jego resztki znajdują się chyba do dziś w Teheranie.


Albo Diwan-i-Am, czyli Sala Audiencji Publicznych, w której cesarz łaskawie wysłuchiwał urzędników i w ogóle zarządzał państwem na oczach dworu.


Gdy Akbar już porządził, udawał się do prywatnych apartamentów albo w odwiedziny do syna, któremu wybudował Pałac Dżahangira (Jahāngīri Mahal).


Potrzeby religijne cesarz mógł realizować w jednym z dwóch meczetów – w ogromnym Meczecie Perłowym (Moti Masjid), wykonanym z marmuru, urodą i detalami kamieniarskimi przywodzący na myśli Tadź Mahal lub równie pięknym Meczecie Klejnotu (Nagina Masjid). Tylko który z nich jest na zdjęciu?


Zanim zobaczy się pałace i inne atrakcje, trzeba przejść przez którąś bramę, np. majestatyczną Delhi Gate od zachodniej strony. Brama Delhi z 1568 roku jest najpiękniejsza z czterech wejść prowadzących do fortu.


Najpierw trzeba jednak minąć sprzedawcę pejczy, który zachwalał je komentarzem „Good sadomaso!”.