niedziela, 6 kwietnia 2014

Tak jak w kinie

Pierwsze kadry filmu „The Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona. Nachylam się do żony i porozumiewawczym szeptem znawcy, który zjechał kilkadziesiąt czeskich miasteczek, wyrokuję: „Český Krumlov”. Klapa. Film kręcony był w niemieckim Görlitz i innych miejscach w Saksonii. Nie zmienia to dwóch faktów - że Český Krumlov to naprawdę piękne miasteczko, które byłoby godne wysmakowanego filmu Andersona i że Europa Środkowa ma swój wspólny mianownik w historii.



Czemu miasteczka południowych Czech są jak wyjęte z monarchii Habsburgów? Władze komunistycznej Czechosłowacji zaniedbywały rozwój tych terenów, bo właśnie tam przebiegała granica z kapitalistycznym światem. Jeśli w coś inwestowano, to w zasieki i pola minowe. W efekcie klimatu takich miasteczek, jak właśnie Český Krumlov, nie zniszczyła pochopna industrializacja czy inna modernizacja.


Zaczątkiem miasta, typowa historia, był zamek nad Wełtawą, którego budowę rozpoczęto w XIII wieku. Najpierw mieszkali tam Vítkovci, a od 1302 roku stał się rodową siedzibą Rožmberków. Był nią do 1602 roku, gdy został sprzedany cesarzowi Rudolfowi II. W 1622 miasto i zamek przeszły w ręce Eggenbergów, a od 1719 do 1945 roku była to posiadłość Schwarzenbergów.


Najstarsza część zamku to tzw. Hrádek (Zameczek) z XIII wieku z charakterystyczną okrągłą wieżą. W 1590 roku, w czasie, gdy zamek przechodził renesansową przebudowę, wieża została pomalowana na bajeczne kolory i do dziś zdobi miasto.


W XIV wieku powstał Horní Hrad (Górny Zamek). Z zewnętrz wygląda dość posępnie, zwłaszcza za dnia.


Troszkę bardziej nastrojowo nocą.


Prawdziwe renesansowe piękno skrywa w środku.


Wewnętrznie środku piękny, z zewnątrz ogromny.


Drugi, co do powierzchni, zamek na terenie Republiki Czeskiej.


Český Krumlov nie kończy się na zamku. U jego podnóża, za rzeką, leży Stare Miasto. Na rynku stoi renesansowy ratusz (powstały w wyniku przebudowy dwóch gotyckich kamieniczek). Dziś znajduje się tam m.in. Muzeum Tortur, brrr...


Jak w wielu dawnych habsburskich miastach znajdziemy tu też kolumnę morową. Mariánský Sloup s Kašnou wybudowano w 1716 roku z wdzięczności po zakończeniu epidemii.


Nazwa miasta znaczy mniej więcej Krzywa Łąka, czy może bardziej Krzywy Łęg. To z pewnością od zakola Wełtawy, nad którym powstał zamek.


A film? Tak, miasteczko zagrało w kilku filmach, głównie mrocznych, np. „Iluzjonista”, „Hostel” i chyba „Oliver Twist”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz