piątek, 8 stycznia 1988

Wróbelki a sprawa polska

a C a C
I znów niesłychanie się zamyślimy
a C a C
Nad trudnym losem wróbelków tej zimy.
F
Do krwi ze strachu przygryziemy palce,
F E
Bo pierwszy drogowiec padł ze śniegiem w walce.
a C a C
Siedząc tak w domu wśród śnieżnej zamieci,
a C a C
Nawet nam biednym przez myśl nie przeleci,
F
Że gdzieś być może w jakimś Zaklikowie
F E
W jednym, drugim z nas budzi się człowiek.

a C a C
Cóż na to odpowie sołtys zaklikowski,
a C a C
Że lud mu się budzi, wstyd dla całej wioski.
F
Powstanie wioskowy organ ochrony
F E
Przed zgubnym działaniem ludzi przebudzonych.
a C a C
Nie boimy się epidemii takich,
a C a C
Niech prasa napisze "Sołtys potrafi",
F
I że nic nikomu się nie stanie.
F E
Jeszcze przed lutym koniec z przebudzaniem.

a C a C
Drogi sołtysie, ach drogi sołtysie,
a C a C
Niech ta piosnka do snu cię ukołysze.
F
Niech cię nic nie zbudzi do końca tej zimy,
F E
My na straży twych snów ofiarnie śpimy.
a C a C
Nie dla nas głupie oczu przecieranie,
a C a C
Nam łóżko, poduszka, sennik i chrapanie.
F
Bo co nas obchodzą durne wróbelki,
F E
Tak jak z drogowców – pożytek niewielki.
Kraków, 8.01.1988



Refleksja odautorska po 20 latach:
Zaklików to wieś w pobliżu Stalowej Woli, obecnie województwo podkarpackie, kiedyś świętej pamięci województwo tarnobrzeskie. Jest tam fajny zalew uczyniony nad rzeką Sanną. Z braku jezior w tej części Polski jest niezłą atrakcją.
Mieszkając w latach 70. w pobliskich Gorzycach (wieś pod Sandomierzem), korzystałem raczej z rzeki Łęg, ale dwa razy wybrałem się nad zaklikowski zalew. Pierwszym razem było cudownie - czysta, zimna woda. Drugim razem już nie było cudownie, bo zalew akurat był spuszczony i tylko marne kałuże połyskiwały w lipcowym słońcu...
Opuściwszy Gorzyce w 1982 roku, zalew ów (a właściwie Zaklików) pozostał jak widać w mej pamięci, skoro trafił do protest songu przeciwko drogowcom czasu schyłku realnego socjalizmu.
Tylko skądże biedny student matematyki miał w 1988 roku wiedzieć, że Zaklików nie ma sołtysa, bo jest siedzibą gminy... Dziś urzęduje tam wójt, a wówczas był to pewnie naczelnik gminy. I o ile wyobrażam sobie, że odpowiednia fraza mogłaby brzmieć "drogi wójcie, ach drogi wójcie", to "drogi naczelniku" pachnie perwersyjnie...

Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek