poniedziałek, 7 maja 2012

Witaj jutrzenko swobody

O zgodę na budowę kościoła na wzgórzu św. Rocha w Białymstoku Polacy starali się u władz carskich przez wiele lat. Nie było tej zgody, gdyż zaborcy w ramach swej polityki rusyfikacji nie chcieli dopuścić, by w mieście liczba kościołów przewyższała liczbę cerkwi. A że kolejna cerkiew nie powstawała, nie mógł powstać i kościół.


Dopiero w wolnej Polsce, ale też nie od razu, powstała druga parafia katolicka w Białymstoku. 20 maja 1925 roku biskup wileński Jerzy Matulewicz powołał do życia parafię pod wezwaniem św. Rocha. Na jej proboszcza nominował księdza Adama Abramowicza, doświadczonego w budowie kilku świątyń. Zadaniem ks. Abramowicza było bowiem nie tylko stworzenie parafii, ale również postawienie kościoła.


Kościół św. Rocha w Białymstoku powstał jako Pomnik Niepodległości, pamiątka odzyskania wolności w 1918 roku. Takich spraw nie załatwia się w dwa dni. W czasopiśmie „Architektura i Budownictwo” 14 kwietnia 1926 roku ogłoszono konkurs na projekt Świątyni Opatrzności Bożej. Wpłynęło 76 prac konkursowych, wśród których największe uznanie proboszcza zdobyło opracowanie Oskara Sosnowskiego.


Ideologicznie projekt opierał się na Litanii Loretańskiej i zawartego w nim, wśród wielu innych, wezwania Maryi jako Gwiazdy Zarannej. Gwiazda Zaranna, czyli Wenus pojawiająca się na niebie przed wschodem Słońca, symbolizuje jutrzenkę, nadejście Niepodległości.


Kościół powstał w stylu modernistyczno-ekspresjonistycznym, typowym dla lat 20. i 30. XX wieku. Wysmukła, ażurowa wieża osiąga 78 metrów wysokości.


Na szczycie wieży kościoła w 1936 roku umieszczono trzymetrową figurę Matki Boskiej, która u swoich stóp ma koronę Piastów, kopię tej, jaka znajduje się na Wawelu w grobowcu Kazimierza Wielkiego.


Świątynia, można powiedzieć, jest ufortyfikowana. Jest w tym echo tradycji kresowej, choć nie tylko. W końcu Jasna Góra też była szańcem i to jak skutecznym. Kościół św. Rocha otoczono wałami (miały być ich dwa poziomy, ale ostatecznie powstał jeden) i basztami.


Budowa kościoła zbliżała się do końca w 1939 roku, gdy wybuchła II wojna światowa. W czasie bombardowania Warszawy zginął Oskar Sosnowski. 22 września Białystok zajęły wojska radzieckie (po wycofaniu się Niemców). Prace przy kościele udało się nadal prowadzić, ale w 1940 roku Sowieci stwierdzili, że najlepszym przeznaczeniem budowli będzie cyrk. Udawało się mieszkańcom Białegostoku realizację tego pomysłu odsuwać w czasie dzięki opłacaniu nałożonej kontrybucji. Ks. Abramowicz chronił też budowany kościół przez przeniesienie do niego mszy z kaplicy parafialnej.


Mimo tego w czerwcu 1941 roku było już blisko odebrania świątyni wiernym. Stało się inaczej, bo 22 czerwca Niemcy zaatakowali ZSRR i 27 czerwca Rosjanie opuścili Białystok. Za okupacji niemieckiej kontynuowano budowę świątyni. W 1942 roku ułożono posadzkę, w 1943 roku ustawiono dębową ambonę, w 1944 roku dębowe konfesjonały. Po wyzwoleniu miasta 27 lipca 1944 roku polscy żołnierze pomagali wylewać żelbetowe sklepienie galerii. W 1945 roku kontynuowano wystrój wnętrza.


18 sierpnia 1946 roku (w dzień odpustu św. Rocha) arcybiskup wileński Romuald Jałbrzykowski konsekrował kościół. W dwie dekady powstała jedna z największych świątyń w Polsce.


Proboszcz Abramowicz zasłużył się nie tylko budową kościoła. W czasie wojny był kapelanem Armii Krajowej, prowadził tajną szkołę, pomagał Żydom. Gdy 4 czerwca 1969 roku zmarł, został pochowany przy kościele św. Rocha.