sobota, 29 grudnia 2012

Artyści niech spływają

Nie chciałbym wyjść na zwolennika Janusza Korwin-Mikkego, ale jak się poważnie zastanowić, najbardziej sprawiedliwym podatkiem jest pogłówne, czyli powiedzmy po 10 tysięcy złotych rocznie od łebka. Skoro za chleb każdy płaci tyle samo, to dlaczego za funkcjonowanie państwa trzeba płacić więcej, gdy się więcej zarabia? Przy czym to „więcej” ma dwie formy. Pierwsza to podatek liniowy – gdyby trzymać się przykładu z chlebem, to trzeba byłoby wprowadzić ceny pieczywa zależne od dochodu (zresztą ten kierunek już się pojawił – są kraje, w których mandaty płaci się w procentach zarobków). Drugie „więcej” to jeszcze bardziej zbójecki podatek progresywny, czyli cena chleba rośnie wykładniczo (o ile mnie pamięć byłego, acz krótkotrwałego, studenta matematyki nie myli).
Gdy pod koniec lat 70. przeczytałem w jakimś „Dzienniku Ludowym” lub „Kurierze Polskim” informację, że ABBA płaci 80 procent podatku, było mi szczerze żal biednych artystów. Tym bardziej, że w peerelu o żadnych podatkach dochodowych się nie słyszało. Zdaje się zresztą, że ABBA wyniosła swe podatki ze Szwecji do jakiegoś tańszego kraju.
Ostatnio głośno o Gérardzie Depardieu, który obraził się na francuskie podatki dla najbogatszych. Nowy prezydent Francois Hollande chciał zabierać 75 procent wszystkiego ponad milion euro. Na razie to prawo odrzuciła Rada Konstytucyjna, ale lewicowy prezydent na pewno wróci do tematu.
W połowie lat 70. brytyjski premier Harold Wilson (socjaldemokratyczna Partia Pracy) zaczął dłubać przy podatkach. Kto zarabiał ponad 20 tys. funtów rocznie (dziś to byłoby jakieś 155 tys. funtów) płacił od nadwyżki 83 procent. Uderzyło to w kilkaset tysięcy poddanych Jej Królewskiej Mości. W wielu artystów również, m.in. w Roda Stewarta. Tytuł jego wydanej 15 sierpnia 1975 roku płyty „Atlantic Crossing” sugerował, że wynosi się za ocean. W Stanach, jak wiadomo, są nie tylko trusty i kartele, ale i niższe podatki.
Na tej płycie znajduje się utwór „Sailing” napisany przez Gavina Sutherlanda. Pierwsze wykonanie było autorskie. Zespół Sutherland Brothers nagrał tę piosenkę na płytę „Lifeboat”, która ukazała się w 1972 roku.


Piosenka zrobiła dużo większą karierę w wykonaniu Roda Stewarta. Skoro dziś tak ględzę o pieniądzach, to zauważmy, że krzywdy Gavin Sutherland nie zaznał. Najwięcej na odtworzeniach utworów zarabiają przecież autorzy. Dajmy więc zarobić Sutherlandowi ustami Stewarta:


Moje tłumaczenie, jak zawsze na tyle swobodne, by dało się zaśpiewać (trzydzieści lat temu dałem się wrobić w śpiewanie tej piosenki po angielsku na jakimś ognisku w Ustroniu Śląskim, to był dramat):

Wciąż żegluję, wciąż żegluję pośród mórz, tam gdzie ty
Wciąż żegluję poprzez fale, by być z tobą, wolnym być

Ciągle frunę, ciągle frunę, jak ten ptak pośród gwiazd
Ciągle frunę poprzez chmury, by być z tobą, wolny tak

Czy mnie słyszysz, czy mnie słyszysz, poprzez noc daleko stąd?
Wciąż umieram, ciągle szlocham, by być z tobą, któż wie to?

Czy mnie słyszysz, czy mnie słyszysz, poprzez noc daleko stąd?
Wciąż umieram, ciągle szlocham, by być z tobą, któż wie to?

Żeglujemy, żeglujemy, pośród mórz, tam gdzie ty
Żeglujemy poprzez fale, by być z tobą, wolnym być

Panie, by być z tobą, wolnym być
Panie, by być z tobą, wolnym być

Olsztyn, 29.12.2012

Na pierwszy rzut oka piosenka wydaje się klasyczną piosenką miłosną. Ale można to też odczytać jako dążenie do wolności lub metaforę religijną. Interpretujta jak chceta.



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek