niedziela, 7 czerwca 2026

Smutne, ale prawdziwe

Byłem na dziesiątkach, jak nie setkach, koncertów w Sowie, ale publiczność zawsze wydawała mi się taka sama. Dziś na widowni było jakoś inaczej… Kto nie miał tatuaży i nie był na czarno, odstawał (zupełnie jak 16 lat temu na Bemowie).

Wiadomo, sprowadziła nas tu Metallica. Konkretnie mówiąc, przybyliśmy za sprawą zespołu Scream Inc., a jeszcze konkretniej mówiąc – dwóch członków tej wykonującej utwory Metalliki grupy. Dziś jako duet akustyczny.


Jest w instrumentach akustycznych jakaś siła. Panowie nawalali w gitary niczym w tej fazie ogniska nad jeziorem, gdy wszystko już wolno. Poleciało „Battery”, „Welcome Home (Sanitarium)”, „Creeping Death”, „Enter Sandman”, „Fuel”, „Nothing Else Matters”, „Sad But True”, „The Memory Remains” (wystąpiliśmy w roli zbiorowej Marianne Faithfull), „Whiskey in the Jar”, „Seek & Destroy”.

PS
Jak poinformował Krzysztof, dokładnie za 100 dni od dziś Sowa zakończy działalność. Można więc powiedzieć, że przy dźwiękach „Seek & Destroy” byliśmy na studniówce… Smutne, ale prawdziwe.

sobota, 30 maja 2026

Życie seksualne polityków

Od premiery sztuki „Erotyczne immunitety, sex i transformacja” w Teatrze Jaracza minął już ponad tydzień i szczerze mówiąc jestem zdumiony, że Olsztyna nie rozpaliły jeszcze do czerwoności emocje, kontrowersje i protesty.


Kilkadziesiąt lat temu właśnie zmieniałem swój status dziennikarza z „amator” na „profesjonalista”, gdy Polska żyła aferą Anastazji Potockiej, też poniekąd dziennikarki. Pomyślałem, że wybrałem ciekawy zawód. Nie przypuszczałem oczywiście wówczas, że czterech prezydentów i kilkunastu premierów oraz trzy premierki później wybiorę się do teatru na sztukę opartą na tej historii.

Pogranicze polityki, mediów i seksu to samograj. Każdy (?) chce z wypiekami na twarzy zajrzeć pod tę kołderkę. A tam mizoginistyczni napaleńcy o każdej orientacji politycznej, obłudni przedstawiciele suwerena i femme fatale o naturze perfidnej ofiary. Publicystyka w kostiumie historycznym (bohaterowie „Pamiętnika Anastazji P.” już raczej nic nie znaczą w polityce albo wręcz nie żyją) jest stosunkowo bezpieczna. Chętnie bym obejrzał taką sztukę dziejącą się tu i teraz.

Dramaturgicznie chciałbym dostać coś więcej, ale do pracy aktorów nie mam zastrzeżeń. Pełen profesjonalizm w każdej sytuacji. W każdej.

PS
Co dziś z Anastazją P.? Jedna z plotek mówi, że żyje w Japonii. Japonia, mówicie? Potrzymajcie mi sake…

niedziela, 17 maja 2026

W Sopot zjeść nie kłopot

Tegoroczna perfekcyjna pod każdym względem relaksacyjna wizyta w Sopocie godna jest podsumowania kulinarnego.


Restaurację Endi Wine House poznaliśmy już podczas którejś z poprzednich sopockich peregrynacji. Znów nas nie zawiodła.

tatar wołowy (na wierzchu konfitowane żółtko)

pączki z kaczką (dynia, cytrusy, imbir)

łosoś szkocki (sos holenderski, wiosenne warzywa, młode ziemniaki, bottarga)


risotto bianco (wiosenne warzywa, marynowana cytryna, orzeszki piniowe)


rabarbar (krem jogurtowy, kruszonka, geranium)

ciasto filo (słony karmel, orzeszki ziemne, krem czekoladowy, rokitnik)

Śniadanie, owszem, można zjeść w hotelu, ale od czego są prześwietne śniadaniówki, np. Cały Gaweł przy dworcu.

shokupan, czyli japoński chleb mleczny (boczniak, trufla majo, piklowana cebulka, szczypiorek)

kaszubskie śniadanie (dwa kaszubskie jaja z wolnego wybiegu, twaróg i jogurt wiejski, kaszubskie sery i kiełbasy, świeże warzywa, oliwa z ziołami, konfitura z czarnej porzeczki, miód)

Pora na południowe grzeszki cukrowe. Będziemy niegrzeczni w Deseo, czyli w polskim topie gastronomii cukierniczej.

mora

Azia 2.0

kawa po wietnamsku, czyli wspomnienie listopadowego urlopu

Tegoroczne nasze sopockie odkrycie to istniejąca od kilku lat restauracja Fisherman Rafała Koziorzemskiego. Wcześniej nawet parę razy mijaliśmy...

kultowy tatar z pstrąga tęczowego (gorczyca, żółtko, kapary, piklowana cebulka, grzyby)

paprykarz sopocki by Fisherman (na wierzchu przegrzebek i foie gras!, a poza tym ryż, olej z lubczyku, papryka wędzona, pomidor)

okoń morski (mizeria, rybny demi glace, palona pietruszka)


troć fiordowa (słynne lody z mizerii, uszka, sos paprykowy, omułki)

lody z mizerii godne oddzielnego zdjęcia


pleśniak (czarna porzeczka, migdały, lody z maślanki, chips z mleka)

rabarbar (i sam nie wiem, co)

Wieczór po koncercie Mikołaja Trzaski podsumowujemy na Placu Przyjaciół Sopotu, gdzie tamtejsza wiśniówka przypomina nam, że zbyt długo nie konsumowaliśmy ginjinhi w Lizbonie...

Wyjazd zamykamy długim nadmorskim spacerem do restauracji Do Brzegu. Stosowna nazwa ze stosownym widokiem.

chałka z kurczakiem (chałka z guacamole, kurczakiem, cebulą, bekonem i salsą pico de gallo, kolendra)
klasyk sopocki (jajecznica z 3 jaj od kur z wolnego wybiegu, posypana szczypiorkiem, kawałek wędzonego smażonego boczku, twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem, miks sałat z sosem winegret)