czwartek, 25 listopada 2010

Jutro w Betlejem

Istnieje czy nie istnieje? Kiedyś to pytanie dotyczyło Boga. Dziś co najwyżej roztrząsamy kwestię istnienia świętego Mikołaja... I przecież nie dlatego, że w sprawie Boga wszystko się wyjaśniło. Zagadnienie jest zbyt skomplikowane, nie sprawdza się w kulturze masowej.


Odpowiedzi nie znajdzie się na Ziemi, to pewne. Nawet w takim jej miejscu, jak Betlejem, w którym dość niespodziewanie byłem niecały miesiąc temu. Niespodzianka polegała na tym, że udało się wykupić wycieczkę z egipskiej Hurghady do Jerozolimy. „Udało się” to adekwatne określenie, bo w polskim biurze nie było miejsc w samolocie, a w rosyjskim były. No i wdałem się w profanum, a dziś przecież powinno być tylko sacrum.


W betlejemskiej Bazylice Narodzenia Pańskiego przybysza z Polski najbardziej może zdziwić jej wschodni ryt. Mnie samego, zaprawionego w bojach mentalnych z jedynie słusznymi wersjami czegokolwiek, zaskoczyło, że przybywam do miejsca przesiąkniętego prawosławiem.


- Ja wiem, że jak mówię „komunizm”, to słyszą państwo dźwięk bałałajek – mówił w 1987 roku mój wykładowca filozofii na krakowskich studiach, prezentując greckich filozofów. Podobnie jest z prawosławiem, większość ludzi, gdy słyszy „prawosławie”, wyobraża sobie rosyjskie wiorsty.


A betlejemskie prawosławie jest lekko licząc tysiąc lat starsze od Moskwy. Bazyliką Narodzenia Pańskiego opiekują się trzy wyznania, w tym dwa ortodoksyjne: Grecki Kościół Prawosławny, Apostolski Kościół Ormiański oraz Kościół Katolicki.


Według Biblii (ewangelie Łukasza i Mateusza) podają, że Jezus urodził się w Betlejem. Niektórzy naukowcy obstawiają raczej Nazaret. Oczywiście sprzeczność jest pozorna, nie trzeba mieszać symboliki religijnej z badaniami naukowymi.


Znajdującą się w Bazylice Narodzenia Pańskiego Grotę Narodzenia trzeba traktować jako miejsce symboliczne. Namacalność nie jest w religii do niczego potrzebna. Mit i niedopowiedzenie są nawet wskazane.


Bazylikę nad miejscem, gdzie miał stać żłóbek wybudowała w 326 roku św. Helena, matka cesarza rzymskiego Konstantyna Wielkiego (tego samego, który zakończył prześladowania chrześcijan, a w końcu sam się ochrzcił). Kościół został przebudowany za czasów Justyniana I Wielkiego (VI wiek), ale zasadnicza konstrukcja pozostała zachowana.


Grota jest mała, raptem trzy metry szerokości, a chętnych do przejścia przez nią tysiące każdego dnia. Wchodzimy grzecznie (powiedzmy) z prawej strony, a wychodzimy z lewej. Mieliśmy szczęście, tylko kilkadziesiąt minut w kolejce. Czasami stoi się po kilka godzin.


Serce jednego z najważniejszych miejsc chrześcijaństwa znajduje się pod prawosławnym ołtarzem. To srebrna gwiazda z czternastoma ramionami i łacińskim napisem „Hic de Virgine Maria Jesus Christus natus est. 1717” czyli „Tu z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus. 1717”.


Tuż obok ołtarza z gwiazdą stoi katolicki ołtarz, wskazujący umiejscowienie żłóbka. Po przeciwnej stronie groty jest ołtarz symbolizujący Pokłon Mędrców ze Wschodu.


Filmik:
Bazylika Narodzenia Pańskiego – Grota Narodzenia