sobota, 16 lipca 2011

Publika dzika pcha się na Kazika

Nie widziałem Kultu 10 lat.

***
Po sześciu godzinach.


Nie dość, że już od wielu dni nie było biletów, to na godzinę przed koncertem Amfiteatr im. Czesława Niemena był wypełniony w połowie. Ledwo się załapaliśmy na dobre miejsca.


Sąsiednie zajmował znany olsztyński polityk. Powiedzmy nielewicowy. W efekcie nasza okolica należała do najspokojniejszych na koncercie. Ja, jak powszechnie wiadomo, jestem drętwy, a nielewicowy polityk musi przecież w roku wyborczym zachowywać się dostojnie. Wstał dopiero podczas „Polski”. Wiadomo.


Kult dał ostatni występ przed swoimi wakacjami. Wracają na scenę jesienią. Wakacje będą zasłużone, zagrali trzygodzinny koncert! Wykończyli kilkuset osobową publiczność i trzy kolejne baterie w moim aparacie.


Prezentowana tu setlista jest prawdziwa tylko częściowo. Zagrali więcej. Również wymarzone przez żonę „Czarne słońca”. Niestety, dedykacja była dla Patrycji, a nie Anity...