niedziela, 29 sierpnia 1999

Nóż w plecy od bana Jelačića

Nie poznałem zbyt dobrze Zagrzebia, choć byłem w nim dwukrotnie. Pierwszej wizycie we wrześniu 1996 roku towarzyszył pewien, głupi w sumie, dreszczyk emocji. Jeszcze rok wcześniej w Chorwacji toczyła się przecież wojna, której stawką była jedna trzecia terytorium tego państwa. Dopiero w sierpniu 1995 roku armia chorwacka wspierana przez policję zajęła Republikę Serbskiej Krajiny czyli popieraną przez Serbię część Chorwacji zamieszkałą przez Serbów. Skomplikowane? Jak na Bałkany, to i tak dość klarowna sytuacja...
Zagrzebie leży wprawdzie kilkadziesiąt kilometrów od Krajiny, ale podczas konfliktu z lat 1991-1995 miasto kilkakrotnie dosięgły serbskie pociski. Nie spowodowało to na szczęście aż tak poważnych zniszczeń, by w 1996 roku rzucały się w oczy. Prawdę mówiąc, nie było ich widać wcale. I dobrze. Naprawdę nie po to pojechałem do Chorwacji.
Najpierw dwa zdjęcia z 1996 roku. Ten koń budzi we mnie radość za każdym razem, gdy patrzę na tę fotografię. Nie, to nie przykład sztuki chorwackiej, choć chyba dobrze symbolizowałby zadziorną słowiańską duszę. To po prostu reklama wystawy chińskiej sztuki, jaka odbywała się wówczas w Zagrzebiu.


I drugi przykład wymieszania kulturowego. Fotografia wygląda jak zrobiona w Monachium, ale to nie jest bynajmniej Octoberfest. Po prostu w Chorwacji też czasem piją piwo na sposób bawarski.


A teraz kilka ujęć z drugiej, równie krótkiej wizyty w Zagrzebiu w 1999 roku. Najważniejszy plac w mieście to Trg bana Josipa Jelačića. Ban (taki bałkański tytuł książęcy) Jelačić jest bohaterem narodowym Chorwacji, w XIX wieku walczył o jej niepodległość. Dodajmy jednak, że walczył, jako wierny poddany cesarza austriackiego, przeciwko powstaniu węgierskiemu 1848-1949, ścierając się z Józefem Bemem.W historii nic nie jest czarno-białe...


Średniowieczna katedra Sv. Stjepana nie wygląda jak średniowieczna, bo w XIX wieku została gruntownie zmieniona w czasie odbudowy po trzęsieniu ziemi.


Efektownie wyglądają dwie liczące 110 metrów dzwonnice po obu stronach katedry.