wtorek, 10 maja 1988

Ecie-Pecie są na świecie (wiecie czy nie wiecie?)

Po szerokim Bożym świecie
Chodzą sobie Ecie-Pecie.
Nic nie robią, tylko knują:
Coś naprawią, coś zepsują.

A gdy zmienią się w motyla,
To nadchodzi groźna chwila,
Bo jak mówią stare słowa,
Kto odkrywa, ten i chowa.

Gdyby chciały nam powiedzieć,
Ile mają w życiu niedziel,
Moglibyśmy zauważyć,
To, czego się nie da zważyć.

Jednak nie jest w ich zwyczaju
Oglądanie słońca w maju
I dlatego, drogie dzieci,
Słońce czasem jeszcze świeci.

W piątek chodzą do lekarza,
Bo się tak szczęśliwie zdarza,
Że piątego dnia tygodnia
Zamykana jest przychodnia.

Nikt na dobrą sprawę nie wie,
Gdzie mieszkają – czy na drzewie,
Czy w ogromnie małej sali,
Gdzie się jeszcze węglem pali.

Kiedy byłem małym chłopcem,
To słyszałem, że pokrowce,
Oburzone tą niewiedzą,
Oświadczyły, że wyśledzą
Miejsce przebywania winnych
Deszczu, śniegu, tudzież innych...,
Lecz nikt nie wziął ich w obronę,
Kiedy je na lewą stronę
Wywróciły Ecie-Pecie,
Bo złośliwe są, jak wiecie.
Reszel, 10.05.1988

Refleksja odautorska po 20 latach:

Pierwsza zwrotka powstała w Puszczy Piskiej w sierpniu 1987 roku. Był to tzw. "Najdzikszy Obóz na Świecie", który nasza drużyna rozbiła nad jeziorem Przylasek (odnoga jeziora Wiartel). Do Leśniczówki Pranie rzut beretem, więc weny poetyckiej nie zbrakło... Wena poetycka nasiliła się podczas samotnego pobytu w lesie (Trzy Pióra), gdy leżałem schowany pod własnoręcznie wykonanym zadaszeniem z trawy i paproci. Kolejne zwrotki nie powstały, bo zaczęło padać i trzeba było zająć się sprawami bytowymi. "Primum vivere, deinde philosophari...".

A kolejne zwrotki powstały, gdy porzuciłem pracę elektryka w pewnym państwowym zakładzie pracy w Reszlu. Wtedy stwierdziłem, że może jednak "Primum philosophari, deinde vivere...".

Tekst powyższy od biedy można podstępnie zamienić z tekstem piosenki "Bez słów - chodzą ulicami ludzie".

Piosenka z repertuaru Wolnej Grupy Bukowina i Elżbiety Adamiak, autorstwa Wojtka Belona.

W 1987 roku nie dotarłem do Prania, więc błąd ten naprawiłem w 2006 roku.
Na zapleczu Leśniczówki Pranie, tuż przed koncertem Stanisławy Celińskiej, Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej i Mirosława Czyżykiewicza, idąc wąską ścieżką stanąłem oko w oko z Mieczysławem F. Rakowskim. Poznałem go od razu. On mnie nie :)


Po lewej Teresa Budzisz-Krzyżanowska, po prawej Stanisława Celińska. Mirosław "A ty nie lękaj się poezji" Czyżykiewicz chwilowo w ukryciu:


To zdjęcie budzi wspomnienie o latach w Technikum Elektromechanicznym w Kętrzynie, gdzie Pani Zenobia Grochowska uczyniła mnie recytatorem poezji Gałczyńskiego (i Norwida). "Dzikie wino zwiesza się wszędzie":


Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek