sobota, 16 stycznia 1988

Miała piękne niebieskie oczy...

Miała piękne niebieskie oczy
I jej oddech był już tak blisko,
Lecz marą senną była tylko ona,
Bo snem okazało się wszystko.
Gdy gwizdek wdarł się w twą świadomość
I krzyk warty tak przerażony,
Jak w kuchni, gdy zabrakło zupy,
Alarm głosił na wszystkie strony.

Ref.
Bez paniki, druhowie.
To tylko mały alarm.
Zaraz każdy się dowie
O co cały ten raban.
Druhowie, bez paniki.
Ćwiczenie to jest i gra.
Nie atakują nas dziki
Ani nie pali się las.

Spodnie mają osiem nogawek,
Tylko nie możesz trafić w żadną.
Pewnie drużynowy z oboźnym
Wymyślili zabawę ładną.
Zabawa jest chyba udana.
Galopuje drużyna placem.
Nikt nie wie, co się jeszcze stanie,
Może Pershing śmignie nad lasem.

Stanąłeś jak wszyscy w szeregu
I ciebie też zżera panika,
Bo wieść straszna z ucha do ucha
Głosi, że wcięło wartownika.
Wtem znów gwizdek i głos straszliwy
Wskazał miejsce pobytu zguby.
Do latryny gnacie więc szybko.
„No, na tę żerdkę to byłeś za gruby!”.

Kraków, 16.01.1988

Refleksja odautorska po 20 latach:
Piosenka o tyle się zdezaktualizowała, że gdzieś tak od połowy lat 90. nie buduje się już latryn na obozach. Sprawy zaszły tak daleko, że w zasadzie nie wolno już nawet plastikowego kibelka postawić, jeśli nie ma szczelnego zbiornika. Cała „produkcja” (kopro-dukcja, że tak się wyrażę…) musi po prostu trafić do oczyszczalni ścieków. Czyli musi przyjechać pan szambonurek i efektownie wszystko wessać, a potem zrzucić to do gminnej oczyszczalni.
Ostatnią latrynę kopaliśmy na obozie w Kownatach w 1992 roku. Dzielna drużyna „Żuawów” nie żałowała wysiłku, by konstrukcja była solidna, bo właśnie wtedy na ogniskach podśpiewaliśmy sobie tę piosenkę.
Pęknięta żerdka to licentia poetica, nic mnie takiego na szczęście nie spotkało. Natomiast w 1986 roku na obozie w Brzeźnie padłem ofiarą eksperymentów z gaśnicą proszkową. Druh Wróblewski postanowił sprawdzić czy zadziała. Końcówkę węża wsunął do latryny, w której właśnie przebywałem. W życiu nie byłem taki zatalkowany… Miałem to nawet na zdjęciu, ciekawe gdzie się podziało.

Na obozie w 1998 roku mieliśmy już plasticzek:




Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek