sobota, 11 września 2010

Wakacje na rożnie

Prawdę mówiąc nie mam pojęcia jak tam dojechaliśmy. Do samej wsi Rażanj w środkowej Dalmacji bez problemów.


Ale trafienie do Villi Gorica na samym końcu tej letniskowej miejscowości to była większa sztuczka.


GPS przyjmował do wiadomości istnienie wsi, ale jej krętych uliczek już nie.


Kilkadziesiąt zakrętów i rozwidleń na odcinku około 5 kilometrów pokonaliśmy metodą prób i błędów. Przy czym klasycznym i wielokrotnie powtarzanym błędem było wjechanie komuś na podwórko, udające uliczkę.


Chaos w zabudowie wziął się z żywiołowej rozbudowy wsi rozpoczętej w latach 70. XX wieku. Teren nie podlegał miejskiemu planowaniu, więc jugosłowiańska klasa robotnicza budowała swe domki letniskowe jak leci. W efekcie wieś ma strukturę uliczek jak sen szaleńca.


Wszystko to nie zmienia faktu, że jest chorwacka wieś w malowniczej zatoce Adriatyku to jest wymarzone miejsce na wakacje w stylu „nic nie robię”.


Ale jak się człowiek uprze i chce mu się pokonywać kilka razy dziennie ten labirynt, to może połączyć leniuchowanie ze zwiedzaniem Dalmacji. W pobliżu mamy choćby Split i Zadar (Dubrownik w zasięgu, ale zostawiliśmy na kolejną wizytę, co akurat szczęśliwie wypada w przyszłym roku).


Rażanj znaczy po prostu rożen. Idealna nazwa dla wsi letniskowej. W sensie, że ludzie się smażą jak na rożnie?


„Put da pakla”.