Mam wrażenie, że ci sami esteci, którzy narzekają na kicz panujący na polskich cmentarzach, przeżywają chwile uniesienia, gdy stają oko w oko z kiczem obcych nekropolii.

Tak to już jest, że obcy kicz urasta do rangi ludowej sztuki. A rodzimy kicz kiczem jeno pozostaje. Na wieki wieków. Amen.

Różne widziałem cmentarze, ale pewnie jeszcze wiele odkryć przede mną. W tym roku poczułem chyba zazdrość, gdy stanąłem na cmentarzu w chorwackim Primoštenie.

Bo jakże to – wszystko w tej Chorwacji zaczyna się i kończy pięknym krajobrazem. Więc nawet nieboszczycy mają wspaniałe widoki?

Ano mają... Primoštenski cmentarz znajduje się w najwyższym punkcie miasta, przy kościele św. Jerzego. Jest tu wspaniała panorama na zatoki Raduca i Primošten.

A nawet można zajrzeć ludziom do talerza czy kieliszka...

Kościół św. Jerzego wybudowano w 1485 roku, a w 1760 roku nadano mu obecny kształt.

Aha, i mało odkrywcza konstatacja, że „supruga” po chorwacku i serbsku znaczy to samo, co po rosyjsku. Czyli „żona”.

Film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz