wtorek, 7 maja 2013

Cała jestem w maku

To chyba na tym zamku (no, chyba że w Pszczynie) Bogusław Linda (czyli Bolko) we współpracy z Grażyną Szapołowską (powiedzmy, że chodziło o Klotyldę de Silva y Gonzales de Candamo) zdemolowali książęce makowce.


Nie wiem, czy ojciec Bolka, czyli Jan Henryk XV von Hochberg (w tej roli Jan Nowicki) był smakoszem ciast, ale małżeństwo z piękną Klotyldą przestało mu się podobać, gdy romans syna z macochą stał się wiadomością publiczną. Rozwiódł się, a synowi kazał się ożenić z ze swą byłą żoną.


Małżeństwo nie trwało długo, Bolko zmarł w 1936 roku (owszem, spędził kilka miesięcy w więzieniu, ale przyczyną śmierci mogła być choroba weneryczna).


Mnie w tej całej historii najbardziej fascynuje dramat pogranicza – książęta von Pless to trochę Niemcy, trochę Polacy (Piastowie), trochę Ślązacy.


Książ to jeden z trzech największych zamków w obecnych granicach Polski.


Brama do zamku.