sobota, 6 września 2008

Rzut ręką

Za pobieranie podatków nie obcinają rąk. Może powinni, ale tylko tym, którzy je potem marnują. Na Grote Markt w Antwerpii przed ratuszem stoi fontanna Brabo z 1887 roku, przedstawiająca rzymskiego żołnierza Silviusa Brabo. Legionista (bo to działo się wtedy, gdy, jak pisał Juliusz Cezar, „Gallia est omnis divisa in partes tres, quarum unam incolunt Belgae, aliam Aquitani, tertiam qui ipsorum lingua Celtae, nostra Galli appellantur”) wyrzuca do rzeki dłoń, którą obciął Druonowi Antigonusowi, mitycznemu olbrzymowi. Antigonus blokował żeglarzom przeprawę przez Skaldę i kazał sobie płacić. Kto się ociągał, tracił dłoń. I tak oto wyjaśnia się nazwa miasta (rzucać ręką).


Do Silviusa docieramy po przedarciu się przez cały rząd mini cooperów zaparkowanych pod ratuszem. Dodatkowo przeszkadza prowizoryczna widownia.


Ratusz, podobnie jak legenda o dzielnym Silviusie Brabo, pochodzi z XVI wieku. Renesans. Lista UNESCO. Śliczności.


Na Grote Markt zobaczymy również domy cechowe, też z XVI wieku.


Szczyty domów cechowych zdobią pozłacane rzeźby. Pod siódemką mieści się Dom Kuszników, a na górze widać świętego Jerzego. Z braku innych zajęć zabija smoka.


Tuż obok Grote Markt znajduje się katedra Najświętszej Marii Panny (Onze-Lieve-Vrouwekatedraal).


A w niej cztery słynne obrazy Rubensa, m.in. „Podniesienie krzyża”:


Po uczcie duchowej można posilić się słynną belgijską czekoladą.


I zakończyć dzień w Hiltonie. Niestety, nie miałem wolnych 2 tysięcy euro.