Gdy skończyłem wczoraj przekład „Lady In Black”, nie starczyło mi już czasu śpiewanie, bo pora było ruszać na zlot hufca ZHP „Rodło”.

W tym roku nasi harcerze spotkali się w Tomarynach, a wdzięczne tło tworzył jeden z dwóch bunkrów z końca XIX wieku, jakie stoją tam przy Pasłęce obok linii kolejowej Olsztyn-Ostróda. Nie byłem tu dokładnie 20 lat!

Na zlocie stawiło się ponad 100 osób. Wśród nich liczna grupa dzielnych zuchów.

Zuchów nie zniechęcała nawet wilgotna, ciemna noc. Szacunek!
Zlot w tym roku przygotowała phm. Beata Wojewódzka, zastępca komendant hufca ds. programowych. Dzięki Beata!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz