Rocznik 1967 lub 1968. Kabriolet, napęd matczyny przedniorączkowy na cztery koła, jedna poduszka niepowietrzna, resorowanie sprężynowe. Brak świateł i pasów bezpieczeństwa, ale nie były jeszcze obowiązkowe. Czyli niezła bryka.

Chciałem tylko, żeby gdzieś przekroczyć granicę, wszystko jedno którą, bo ważny dla mnie był nie cel, nie kres, nie meta, ale sam niemal mistyczny i transcendentny akt przekroczenia granicy. (Ryszard KAPUŚCIŃSKI, „Podróże z Herodotem”)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz