sobota, 11 września 2010

Po drugiej stronie słupka rtęci

Większość ludzi woli potwornie pocić się, np. na Riwierze Makarskiej w Chorwacji, niż przyjemnie marznąć na przystanku autobusowym. Dziwacy.



Riwiera Makarska to 53 kilometry tego, co trzeba w Dalmacji. Czyli góry spadające wprost do morza plus żwirowe plaże. Góry to pasmo Biokovo. A morze to Adriatyk. Riwiera leży na południe od Splitu. Formalnie zaczyna się w miejscowości Brela, a kończy w Gradacu. Gdzieś pomiędzy leży miasto Makarska, które dało jej nazwę.

Po kolei od północy:

Adriatyk w okolicy miejscowości Celina.


Zatoczka pomiędzy Celina i Dupci.


I ja w tej zatoczce. Marzę, żeby zmarznąć.


W miejscowości Mimica znaleźliśmy fajną plażę. Fajną, chociaż to jeszcze nie Riwiera Makarska.


Bo prawdziwa Riwiera Makarska zaczyna się w Breli.


Baška Voda. Jest tak pięknie, że nawet nie chce mi się tego komentować.


Makarska. Nie wszystko musi być piękne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz