sobota, 19 lipca 2014

Tu marudzella

Jeden z pierwszych swoich artykułów, a było to blisko trzydzieści lat temu, zatytułowałem „Tu malkontent”. Ja z tego wyrosłem, ale pojawił się Internet, a wraz z nim dzielni następcy. Najnowszy powód do marudzenia to otwarcie parku Centralnego.


Mieliby olsztyńscy grymaśnicy satysfakcję, gdyby dzisiejsze Olsztyńskie Śniadanie na Trawie oficjalnie inaugurujące park Centralny miało frekwencję jak poniżej, czyli tydzień temu, w dzień powszedni.


Dzisiejsze tłumy, przyznam, mile mnie zaskoczyły.


Zaskoczyły i ucieszyły, bo przecież imprezę organizowała „Gazeta Olsztyńska”.


Atrakcje piknikowe liczne. Idealnie w parkowej atmosferze zabrzmiała Pro Musica Antiqua.


Pro Musica Antiqua w utworze Edvarda Griega:


Pro Musica Antiqua w utworze Modesta Musorgskiego:


Na akordeonie czarował Dariusz Wiśniewski:


Tak czarował, że nasi fotoreporterzy wzięli go w kleszcze swych obiektywów. Z lewej Beata Szymańska, z prawej Bartek Cudnoch.


Prof. Geno Makowski wszedł w interakcję z kilkunastoma modelkami, a w powietrzu unosił się duch Édouarda Maneta.


Na trawie pisaliśmy też olsztyński kryminał (ujawnienie w poniedziałkowej „Gazecie Olsztyńskiej”).


Gdybym miał, mimo wszystko, uderzyć w tony malkontenckie, to wsiadam na swego ulubionego konika, czyli respekt dla prawa. Nie wiem, jakiego rzędu jest akt prawny wyrażony na tabliczce, ale kilkaset osób go nie przestrzega. Ja bym groźne słowo „zakaz” zamienił na „prośba”. A kwestii śmiecenia w ogóle nie poruszał.


A teraz z zupełnie innej bajki. Nikt nie marudził na przedstawieniu „Maruczella”, jaki na rynku Staromiejskim zaprezentował dziś wieczorem Teatr Nikoli z Krakowa.


Teatr krakowski, ale z korzeniami w Rosji i na Ukrainie. Założył go w 1990 roku w Kijowie pochodzący z Rosji Mikołaj Wiepriew. Po roku przeniósł swoją działalność do Polski. Od razu miałem skojarzenie z radziecką sztuką cyrkową.


Przedstawienie lekkie, łatwe i przyjemne, z włoskim motywem „Maruzzella”, czyli neapolitańską piosenką z 1954 roku wykonywaną przez Renato Carosone (słowa Carosone, muzyka Enzo Bonagura). Pojawiła się w filmie „Maruzzella” z 1956 roku. Z Maruzzelli zrobiła się Marucella, a z Marucelli Maruczella. Nie marudzić!


Jest i motyw meksykański. „Speedy Gonzales”, czyli piosenka o najszybszej na świecie myszy w najpopularniejszej wersji Pata Boona.


Teatr uliczny jest nieważny bez udziału publiczności (uwaga, nie siadać w pierwszym rzędzie). Scena z zazdrosnym kogutem. Niezła jaja.


Aktorzy Teatru Nikoli poszli odpoczywać, a w tym czasie zadania aktorskie przejęły dwie osoby z ulicznej widowni. Pan udaje Louisa Armstronga śpiewającego „La vie en rose” z repertuaru Édith Piaf, a pani udaje na gitarze, że gra na trąbce. Nie marudzić!


Najtrudniejsza widownia, czyli dzieci. Nie marudziła.