wtorek, 9 września 1997

Nie przenoście im stolicy do Kalkuty

Nie do końca wiem, jaki jest stosunek Hindusów do brytyjskiej, nie bójmy się tego powiedzieć, okupacji Indii. Przez lekko licząc półtora wieku Anglicy rządzili na subkontynencie indyjskim, w tym przez 144 lata w Delhi, które zdobyli 30 grudnia 1803 roku.
Z jednej strony Hindusi starają się zastępować niektóre angielskie nazwy hinduskimi, jak to się stało na przykład z Bombajem. W 1997 roku Bombaj (nazwa mająca korzenie portugalsko-angielskie) od dwóch lat nazywał się już oficjalnie Mumbajem (od hinduskiej bogini Mumba). A piękny dworzec kolejowy Victoria Terminus z 1888 roku nazywał się od kilkunastu miesięcy Chhatrapati Shivaji Terminus. Nazwa upamiętnia Shivaji Raje Bhonsle, 1630-1680, który przydomek Chhatrapati, oznaczający suwerennego władcę, otrzymał w 1674 roku, gdy stworzył hinduskie państwo Maharasztra (obecnie stan w Indiach, w którym leży Bombaj).
Z drugiej strony Indie po odzyskaniu w 1947 roku niepodległości zostały członkiem założonej w 1931 roku Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (British Commonwealth of Nations), zrzeszającej byłe kolonie brytyjskie. W 1949 roku usunięto zresztą z nazwy British i teraz Indie, wraz z ponad 50 państwami należą po prostu do Wspólnoty Narodów (Commonwealth of Nations) czy też po prostu Wspólnoty (Commonwealth). Wśród nich takie kraje jak Indie, Kanada, czy Australia. Stany Zjednoczone nie należą :) W niektórych z tych, przypomnijmy – niepodległych, krajów formalną głową państwa jest brytyjski monarcha. W Indiach nie (mają prezydenta), ale np. w Kanadzie i Australii owszem. Jeśli więc Elżbieta II przyjeżdżała do Indii, to jako głowa obcego państwa. W czasie jej drugiej wizyty w Indiach niemalże minęliśmy się z królową na lotnisku. Ona przyleciała 12 października 1997 roku, my wylatywaliśmy dzień później. Królową podejmował prezydent Indii Kocheril Raman Narayanan. I tak jakoś czyściej się w mieście zrobiło...

Albo Brama Indii (zwana też czasem Bramą Delhi). W sumie historia trochę jak z naszym bogoojczyźnianym hymnem „Boże, coś Polskę”, który pierwotnie przecież został napisany w 1816 roku na cześć cara Aleksandra I, świeżo koronowanego w 1815 roku na króla Polski.


Ten łuk triumfalny postawili w Delhi w latach 1921-1931 Anglicy. Owszem, upamiętnia on 90 tys. żołnierzy hinduskich, którzy polegli w czasie I wojny światowej oraz w czasie III wojny brytyjsko-afgańskiej (1919 r.). Ale jednak walczących pod brytyjską flagą i o brytyjskie w pierwszej kolejności interesy. Nie wiem, czy były kontrowersje związane z tym miejscem, ale dziś jest to jeden z symboli narodowych współczesnych Indii. Zwłaszcza po 1971 roku, gdy po wojnie indyjsko-pakistańskiej umieszczono tu grób nieznanego żołnierza (Amar Jawan Jyoti).


India Gate znajduje się w samym sercu Delhi, niedaleko Pałacu Prezydenckiego. Wzorowaną na paryskim Łuku Triumfalnym budowlę, podobnie zresztą jak Pałac Prezydencki, zaprojektował sir Edwin Lutyens. Do budowy użyto piaskowca i granitu. Pierwotnie łuk nazywał się All India War Memorial.


Łukowi triumfalnemu przyglądał się uwieczniony w kamieniu król Jerzy V (i zarazem cesarz Indii). Do czasu. Jego pomnik stał do 1947 roku pod baldachimem, ale po odzyskaniu niepodległości Hindusi przenieśli go do Coronation Park (nie byłem). Do dziś pod baldachimem jest pusto, choć planowano, by umieścić tam pomnik Mahatmy Gandhiego, ale jak widać w Indiach też nie potrafią się czasem dogadać w prostych sprawach.


India Gate i cały ogromny plac (ponad 300 tys. metrów kwadratowych, szerokość 625 metrów) służy uroczystościom patriotycznym. Spod Pałacu Prezydenckiego wychodzą Parady Republiki, które przechodzą pod India Gate i maszerują aż do Czerwonego Fortu.


Oczywiście całego kompleksu pilnują całą dobę żołnierze reprezentujący trzy indyjskie siły zbrojne (lądowe, morskie i powietrzne), co symbolizują trzy flagi.


A na co dzień to miejsce służy mieszkańcom na spacery i do odpoczynku. Odpoczywać na trawnikach najlepiej wieczorami, gdy nie ma już słońca, a Bramę Indii oświetlają reflektory. Ale za dnia też można znaleźć kawałek cienia. Z tym, że pan na zdjęciu odpoczywa tylko pozornie. Zaraz zerwie się na równe nogi i zażąda kasy za zdjęcie z małpką.


W 1858 roku po zdławieniu powstania sipajów Anglicy przenieśli stolicę Indii do Kalkuty. 12 grudnia 1911 roku król Jerzy V wraz z żoną Marią koronowali się w Delhi w Coronation Park (nie byłem) na cesarza i cesarzową Indii. Tego dnia Delhi ponownie stało się stolicą Indii.

W Delhi jest co oglądać:
Złota Świątynia sikhów (oczywiście nie ta sama, co w Amritsarze).
Raj Ghat – miejsce kremacji Mahatmy Gandhiego.
Kutb Minar – najwyższa na świecie kamienna wieża.
Grobowiec Humajuna – protoplasta Tadź Mahalu.
Rashtrapati Bhavan - Pałac Prezydencki.
Bahai Temple – świątynia w kształcie kwiatu lotosu.
Dżami Masdżid – największy meczet w Indiach.
Palika Bazaar – miejsce, gdzie można kupić wszystko. Także po polsku.