środa, 21 stycznia 1987

Nigdy więcej wojny w Parku Czynu Partyjnego

Zastanawiam się, jaki był impuls dla tej akcji. Alert naczelnika w sprawie walki o pokój był w 1984 roku, więc to nie to.

Natomiast w co drugim „Dzienniku Telewizyjnym” straszono Pershingami (jakoś nie wspominając o radzieckich RSD-10).
Artykuł w gazecie, w której będę pracował za 12 lat, zlecając zdjęcia Gienkowi Rudzkiemu (ale takich z paleniem czegokolwiek to już nie).

No i jaki skutek? Amerykańscy i radzieccy przywódcy dowiedzieli się o spaleniu w styczniu w olsztyńskim Parku Czynu Partyjnego makiety taktycznego pocisku balistycznego i już 8 grudnia tego roku podpisali w Waszyngtonie traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych krótkiego i średniego zasięgu.

21.01.1987
happening 8 ODH 
„Szperacze”
Olsztyn – Park Czynu Partyjnego
(nie byłem, ale się wypowiem)

niedziela, 11 stycznia 1987

Panie Toffler, co to będzie

Do końca XX wieku było jeszcze kilkanaście lat, a już zaczęliśmy zastanawiać się w „Perkozie”, jak będzie wyglądać świat i Polska w kolejnym stuleciu… Najwyższa pora.

Jeśli już mowa o stuleciu, to mieliśmy właśnie 87 zimę stulecia. Przyszedłem do „Perkoza” na piechotę w 25-stopniowym mrozie, tu ośrodek zasypany po szyję. Idealne okoliczności, by spotkać się w kameralnym gronie na Forum XXI wieku „Koniec miłości – czas samotności”.
W celu pogłębienia rozważań o alienacji i atomizacji sięgnąłem do perkozowej biblioteki, w której Gosia Arendt wydawała mi świeżo wydaną po polsku „Trzecią falę” Alvina Tofflera, książkę wówczas o tyle mityczną, że od kilku lat była przywoływana (nawet nie cytowana), mimo że jej nie było w Polsce.
Lektura Tofflera przydała się nie tylko na seminarium, ale i kilka miesięcy później na maturze ustnej z wiedzy o społeczeństwie (odpowiadając na pytanie o porównanie systemów socjalistycznego i kapitalistycznego, spuentowałem, że nam trzecia fala nie grozi, czym doprowadziłem egzaminatorkę do ekstazy, bo tego w szkole nie było…).
Nie minął rok i miałem z tego frazę w piosence.

Zaproszenie w grudniowym numerze „Na Tropie”:

Moja relacja w numerze lutowym:

Wcześniej jednak, bo już 13 stycznia, artykuł w „Sztandarze Młodych” autorstwa obecnego na seminarium Zbigniewa Gajewskiego, jeszcze niedawno komendata „Perkoza”:

9-11.01.1987
Forum XXI wieku „Koniec miłości – czas samotności”
SHS „Perkoz”

środa, 31 grudnia 1986

Grobowa atmosfera

Od 1985 roku przez kilka lat 2 Olsztyńska Męska Drużyna Harcerska „Szarpie” praktykowała taki zwyczaj, że noc sylwestrową spędzała w Warszawie na Cmentarzu Powązkowskim. Nie całą rzecz jasna, ale najważniejsze kilkadziesiąt minut, czyli przełom roku. W tym celu należało każdorazowo dogadać się ze stróżem nocnym, który na szczęście nie miał oporów, by wpuścić przed północą kilkunastu młodych ludzi pomiędzy groby. Harcerskie umundurowanie było wystarczającą gwarancją, że nie zastanie rano krzyży postawionych do góry nogami.

Po pokonaniu bramy szliśmy pomiędzy kwatery Szarych Szeregów. Tam bynajmniej nie świętowaliśmy zmiany daty. Celem było przyrzeczenie harcerskie, zobowiązanie instruktorskie lub przyjęcie do drużyny.
Byłem tylko raz z „Szarpiami” na Powązkach. Był to przełom 1986 i 1987 roku. Właśnie wtedy zostałem oficjalnie członkiem tej drużyny. Nie mam zdjęcia upamiętniającego tę chwilę. Ale mam inne, na którym Partyzant składa przyrzeczenie harcerskie.

W lutowym numerze „Na Tropie” zamieściłem kilka słów na ten temat. Czyja to literówka, moja czy redakcji, hę?

31.12.1986-1.01.1987
Przyrzeczenie Harcerskie i Zobowiązanie Instruktorskie
Powązki