piątek, 13 września 2019

Męska idylla na trzy głosy, nie licząc pana z hi-hatem

Nigdy się tego nie dowiemy, co Beatlesi mogliby jeszcze osiągnąć, gdyby potrafili (chcieli? mogli?) pracować dalej razem. A przecież potrafili (gdy tylko chcieli, więc jednak mogli…) tworzyć jedność nawet w ostatnich chwilach zespołu.

„Because” jest tego najlepszym przykładem. Totalnie na przekór duchowi rozpadu, jaki unosił się nad grupą od kilkunastu miesięcy, nagrali utwór, w którym harmonia ma jednocześnie dosłowne i przenośne znaczenie… Z oczywistych przyczyn śpiewa trzech Beatlesów, ale udział Ringo nie sprowadził się tylko do zaciskania kciuków (w nagraniu nie ma perkusji). Posłużył George'owi Martinowi, który dublował na elektrycznym klawesynie partię gitary Johna, za żywy metronom, przygrywając mu na hi-hacie w słuchawkach.

W oczekiwaniu na remastering z okazji 50-lecia „Abbey Road” słucham edycji przygotowanej na 40-lecie…

A od ponad 20 lat zachwycam się wersją a capella z „Antologii 3”:


Męska idylla jest jednak pozorna. Za plecami Johna Lennona, kompozytora „Because”, stoi Yoko Ono, która zainspirowała go grając „Sonatę Księżycową”. Nie, Yoko nie jest winna rozpadowi zespołu – była tylko akuszerką, dzięki której przyszedł na świat nowy John. Kto wie, czy otwierając Johnowi oczy na fakt, że jest już dorosły, nie uchroniła nas przed czymś naprawdę niedobrym, na przykład albumem wielokroć gorszym niż „Let It Be”.

Melodia, którą przyniósł do studia przy Abbey Road John, jest prosta (żadną miarą nie prostacka), ale ogromny wysiłek, jaki włożyli od 1 do 5 sierpnia 1969 roku Beatlesi w to nagranie budzi szacunek.

Tekst, z którym zmierzyłem się w Wilnie w hotelu przy ulicy Tilto jest prosty (żadną miarą nie prostacki), ale ogromny wysiłek, jaki włożyłem 13 września w piątek wieczorem w jego tłumaczenie i tak nie zostanie doceniony…

Bo świat okrągły jest, to kręci mnie
Bo świat okrągły jest

Bo wiatr tak mocny jest, to burzy mnie
Bo wiatr tak mocny jest

Miłość wciąż, miłość znów,
Wszystkim jest, tobą już

Bo nieba błękit jest, to wzrusza mnie
Bo nieba błękit jest
Wilno, 13.09.2019



A 50-lecie „Abbey Road” już za dwa tygodnie…

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 25 sierpnia 2019

Mieć Bukartyka za sojusznika

To już moje co najmniej trzecie widzenie sceniczne z Piotrem Bukartykiem. W 2009, w 2018 oraz dziś (ale nie dam głowy, czy również nie jakiś zapomniany incydent na Spotkaniach Zamkowych).



Dzisiejszy koncert w Sowie podsumuję krótko - cieszę się, że taki artysta jest po naszej stronie. Bo kogo mamy po tamtej? Makowskiego??? Koń by się uśmiał, gdyby żył. Nie, dziś tego nie było. Repertuar był nieco odmienny, bo tym razem Bukartyk pojawił się z zespołem Ajagore (który widziałem tu rok temu z Grażyną Łobaszewską). Ale „Sznurka” nie zabrakło:

niedziela, 18 sierpnia 2019

Góra tak wielka, że aż jej nie widać

Nie jestem wielkim znawcą szkoły zen, a nawet nie jestem nim wcale, ale przecież mam swe osiągnięcia w filozofii medytacyjnego paradoksu, np. pytanie na lekcji fizyki skierowane, w czasach, gdy Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, do pana Gilewskiego: „czy może istnieć coś tak wielkiego, że aż tego nie widać?”. Odpowiedzi nie pamiętam, ale przecież czasem samo pytanie jest odpowiedzią…

Z górą w piosence Donovana z 1967 roku jest… zupełnie inaczej. Najpierw widzisz ją w całej okazałości, potem rozumiesz, że to wcale nie jest góra, a następnie dociera do ciebie, że to po prostu góra. Szukałbym tu wspólnego mianownika z jaskinią platońską, ale nie czuję się aż tak kompetentny, bo a nuż cień góry rzucany na ścianę groty to tylko złudzenie, że filozofię Wschodu i Zachodu coś łączy… Byli jednak mądrzejsi ode mnie i w latach 60. XX wieku wszystko łączyło się z wszystkim. Zachodnia popkultura wciągała (przeważnie nosem) wierzchnią warstwę kultury (przeważnie Dalekiego) Wschodu. Od razu zauważmy zresztą, że młodzież Wschodu i Południa chłonęła w rewanżu idee Zachodu, niesione na przykład przez Beatlesów czy Stonesów.
Ten przydługi wstęp jest po to, by usprawiedliwić tłumaczenie „There Is a Mountain” Donovana. Jest jeszcze inny powód. W tekście pojawia się żeńskie imię. Cholera wie jakie. Juanita? Wanita? Przesłuchałem milion razy wszystkie dostępne wersje i z oczywistych przyczyn obstawiam, że tam jest Anita…


W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest
W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest

Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się
Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma

O, Anita, o, Anita, o, Anita, wciąż wołam cię
Śnieg, co leży na przeciwnym stoku będzie jak oślepiający blask

W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest
W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest

Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się
Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Olsztyn, 16-18.08.2019



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek