niedziela, 2 maja 2010

Zmierz Sandomierz

Kiedyś wszystkiemu oczywiście winna była telewizja. I że przemoc w szkołach, i że dzieci książek nie czytają, i że do kina ludzie nie chodzą. Dziś telewizja niewinna jest jak baranek, bo sama powoli staje się ofiarą Internetu.
Ale potrafi jeszcze telewizja dać czadu. Na przykład spędzić, z pomocą ojca Mateusza, pół Polski do Sandomierza.


Byłem tam dziś rano. Przepraszam, wpadnę kiedy indziej...