piątek, 31 grudnia 2010

Chodził w kaloszach morsa

Kilka dni temu analizowałem okładkę „Abbey Road”. Dziś w nocy przetłumaczyłem otwierającą ten album piosenkę „Come Together”. Też jest co analizować...

Jest gitarzystą wziętym, będzie wniebowzięty
Ma trójocznego zeza, nikt mu nie dowierza
Do stóp włosy ma
Może być jak błazen, prawa swoje tu zna

Po co mu czyste buty, od piłki ma haluksy
Ma jak u małpy kciuk, dwie cole dzisiaj stłukł
„Znam cię ja, znasz mnie ty"
Jedno tylko powiem ci, że wolny masz być
Chodźmy razem, już dziś, o mnie myśl

Do torby wsadzał nosa, chodził w kaloszach morsa
Zamieszkał w kuchni Ono, w kręgosłup ugodzony
U stóp noga drży
Siądź w fotelu jego, życiem jego też żyj
Chodźmy razem, już dziś, o mnie myśl

Jest jak kolejka górska, ostrzegła go raz wróżka
Skazany jest na bluesa, po ciemku się porusza
Raz i raz, i raz to trzy
Pewnie jest jak lalka, skoro musi się kryć
Chodźmy razem, już dziś, o mnie myśl
Chodźmy razem, o tak,
Chodźmy razem, o tak.

Olsztyn, 30/31.12.2010

Koncertowego wykonania Beatlesów nie ma (zaprzestali publicznych występów w 1966 roku, a podczas koncertu na dachu w 1969 roku grali piosenki z „Let It Be”). Piosenkę na swych nielicznych solowych koncertach wykonywał jej autor, John Lennon.


Piosenka na pierwszy rzut oka bez sensu, ale jednak z pewnym kluczem.

Bohaterem pierwszej zwrotki jest George Harrison. Powiedzmy, że flattop to rodzaj przystawki gitarowej (Harrison był najlepszym gitarzystą w zespole). Był „holy” czyli święty (jego fascynacja mistycyzmem). A „joo-joo eyeball” to może być Trzecie Oko Śiwy, symbol mistycznego poznania. No i długa broda, jak u hinduskiego guru.

W drugiej zwrotce niektórzy rozpoznają Ringo Starra. Nie nosi czystych butów, bo ma korzenie robotnicze. Pije colę, bo jest tam kofeina. A może to po prostu zapitka szkockiej?

Trzecią zwrotkę Lennon poświęca sobie samemu. Miał jakiś związek z firmą produkującą torebki. Był oczywiście morsem w „I Am The Walrus”. A Yoko Ono to oczywista oczywistość.

Na koniec Paul McCartney. To on napisał „Heter Skelter” czyli rzecz o huśtawce. Może i chciałby grać bluesa, ale może tylko mąci wodę... Sugeruje, że w zespole wystarczy trzech. Jest taki śliczny, że się musi ukrywać (a może, jak głosiła legenda, nie żyje od 1966 roku?).



Tymon Tymański i Marcin Gałązką 1.05.2018 w Giżycku:


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek