czwartek, 27 sierpnia 2009

Palec Krzysztofa

Krzysztof Kolumb, mistrz pomyłek. Nawet prawie czterysta lat po śmierci wcisnęli mu do ręki jeszcze jeden błąd. Podobno wcale nie błąd, tylko zamierzony efekt.


Odkrywca Ameryki ma w Hiszpanii wiele dumnych pomników. Jeden z najbardziej pysznych stoi w Barcelonie. Na nabrzeżu Port Vell (czyli Starego Portu), na końcu ulicy La Rambla dzielny podróżnik pokazuje coś palcem. Do palca jeszcze wrócę.


Pomnik o nazwie Monumento a Colón odsłonięto 1 czerwca 1888 roku z okazji Wystawy Światowej, jaka miała miejsce w Barcelonie.


Pomnik jak to pomnik – dziś zachwyca, a wtedy nie było chętnych, by go sfinansować. Zbiórka publiczna nie pokryła wszystkich kosztów, zwłaszcza, że wzrosły z planowanych 300 tys. do ponad miliona pesetów. Co się robi w takich przypadkach? Sięga po publiczny grosz. Było o tyle łatwiej, że gorącym zwolennikiem postawienia monumentu był burmistrz Barcelony Francesc Rius. Więc wybuliła Rada Miasta.


Kolumnę z żelaza i brązu zaprojektował architekt Gaietà Buïgas, a siedmiometrową postać Kolumba wyrzeźbił Rafael Atché. Szczegóły architektoniczne (na dole jest wiele scen z życia Kolumba) to dzieło wielu innych artystów. Razem dzieło ma 60 metrów wysokości. Podobno najwyższy Columbus na świecie.


I co nam mówi swoją postawą Krzysztof K.? Nikt nie patrzy na pozę, wszyscy spoglądają na wskazujący palec Kolumba.


Co wskazuje? Pierwsze skojarzenie, że Amerykę. Ale jak może wskazywać Amerykę, skoro nie o niej myślał. Może więc wymarzone Indie? Nie pokazuje ani drogi do nich wschodniej, ani zachodniej. Ale Ameryki też nie, leży trochę w innym kierunku. I Genui, miejsca swego urodzenia też nie (bo w jakim celu?).


Podobno palec wskazuje po prostu port. Wielce to oryginalne. Że niby wskazuje po prostu na morze, a żeby na morze, to najpierw przez port, bla bla bla.


A ja widzę w tym głębszy sens. Skoro Kolumb się pomylił, to jego pomnik musi to jakoś odzwierciedlać. Jego palec nie może być konkretny i jednoznaczny. Pokazuje „gdzieś”.



Dodatkowy smaczek związany z tym palcem jest taki, że przecież Kolumb nie stąd wypływał do Indii. Wręcz przeciwnie – monument upamiętnia triumfalny powrót z Indii (he he). 3 kwietnia 1493 roku witała go tu para monarsza Izabela I Kastylijska i Ferdynand II Aragoński. A skąd wyruszał? Z Palos de la Frontera, portu już nad Atlantykiem. I było to 3 sierpnia 1492 roku, czyli dokładnie 519 lat temu.