środa, 20 marca 2013

Niech się stanie McCartney

Miał być we Wrocławiu. Będzie w Warszawie. Nie mam nic przeciwko. Wręcz przeciwnie. Zresztą to bez znaczenia gdzie. Jestem gotowy na pierwszy (i nie oszukujmy się – ostatni) polski koncert Paula McCartneya w dowolnym mieście. Niech się stanie 22 czerwca. Przygotowuję się od lat. Na Placu Paula McCartneya pierwszy raz byłem w 1980 roku, ale wtedy nikt sobie nie wyobrażał, że zaułek pod kopcem Kościuszki w Krakowie można nazwać nazwiskiem bitlesa.


W moich tłumaczeniach piosenek The Beatles prowadzi Lennon, ale w tym roku McCartney ma szansę się podciągnąć. Na razie moją ofiarą padły:
1. „Eleanor Rigby”


Wersja Vanilla Fudge, jaką widziałem 14 sierpnia 2011 w Dolinie Charlotty:


2. „Hey Jude”


Czeską wersję śpiewała Marta Kubišová. I ja. Promiňte.


3. „Fool On The Hill”


4. „Oh! Darling”


5. „Let It Be”


Wersja z lekko zmienionym tekstem:


6. „Yesterday”


W piątek o 10.00 rusza sprzedaż biletów. Malkontenci pytają, kim jest ten dziadek i kto zechce na niego przyjść. Znawcy martwią się, czy wystarczy biletów. Martwię się.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek