wtorek, 7 maja 2013

Dolny Śląsk i okolice (4)

Zawsze włażę gdzie nie trzeba. A to na zdjęcie, a to na zakaz wjazdu.


Ustalmy od razu – ten urlop to masakra jakaś. Zaczęło się od rozładowanego akumulatora pod blokiem. Potem jakiś wypadek po drodze. Potem na miejscu deszcze. Nowa nawigacja do bani, Krzysiek robi co może, ale jakoś mu nie wychodzi. Okulary połamane. Mandat od Czeszki, cóż że ładnej. Nie trzeba było wjeżdżać na zakazie. Pretensji nie mam. W ramach poszerzenia Dolnego Śląska i omijania polskiego deszczu dziś w skalnym mieście, czyli Adršpašskoteplické skály. Łatwiej przejść, niż wymówić.

poniedziałek, 6 maja 2013

Dolny Śląsk i okolice (3)

Nie chciałbym rewidować granic, ale dziś w ramach pobytu na Dolnym Śląsku udałem się do Liberca. W poszukiwaniu słońca, bo dziś w całej Polsce było słonecznie. Oprócz Dolnego Śląska...

W libereckim magistracie można załatwić z pewnością to samo, co w olsztyńskim, ale gdy w listopadzie zmieniałem dowód osobisty nie zauważyłem, by nad głową latało mi cokolwiek. To jest właśnie w Czechach najsmaczniejsze (obok wołowiny w sosie z knedlikami) – że mają do siebie dystans. A przynajmniej udają, że mają...

niedziela, 5 maja 2013

Świecie nie nad Wisłą

Nie pamiętam (to już ponad ćwierć wieku temu), czy to przypadkiem nie do Świecia nad Wisłą była wystawiona moja karta powołania do wojska. Pewna krakowska uczelnia udaremniła jednak zamiar wcielenia mnie do Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Rok później trafił tam za to kolega Misiek, więc zdolność bojowa Ludowego Wojska Polskiego nie ucierpiała zbytnio.

Tamto Świecie jest na Kujawach, ale jest też Świecie na Dolnym Śląsku. Tamto nad Wisłą, to nad Bruśnikiem.


Nad wsią kilkaset lat górował zamek z XIV wieku, dzieło księcia świdnicko-jaworskiego.


Górował, ale już nie góruje. Dziś to tylko ruiny.