sobota, 1 sierpnia 2026

Nie znam nikogo

Zaryzykuję, że nabiści to tacy Velvet Underground sztuk plastycznych końca XIX wieku – sami wielkiego sukcesu nie osiągnęli, ale mieli wpływ na każdego, kto zetknął się z ich twórczością.



Nabiści są tak niszowi, że o tej grupie artystycznej dowiedziałem się dopiero dzisiaj z wystawy „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Podchorążówce w Łazienkach Królewskich.

Żadnego nazwiska nie znam. Żadnego!

Sytuację z punktu widzenia inżyniera Mamonia ratują przykłady polskich artystów, których twórczość korespondowała z tym, co działo się w Paryżu. Na przykład Wyspiański (wiadomo), na przykład Okuń, którego inny obraz widziałem dwa lata temu w Muzeum Narodowym w Warszawie na wystawie „Arkadia”. A dziś „Bogini Hathor” z 1916 roku.

 Nabiści, nie ma tu żadnego zaskoczenia, byli kolejnym ruchem artystycznym, którego członkowie zrywali ze starym ładem. Nie wiedzieli, że kiedyś ktoś inny zechce zerwać z ich założeniami?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz