niedziela, 18 sierpnia 2019

Góra tak wielka, że aż jej nie widać

Nie jestem wielkim znawcą szkoły zen, a nawet nie jestem nim wcale, ale przecież mam swe osiągnięcia w filozofii medytacyjnego paradoksu, np. pytanie na lekcji fizyki skierowane, w czasach, gdy Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, do pana Gilewskiego: „czy może istnieć coś tak wielkiego, że aż tego nie widać?”. Odpowiedzi nie pamiętam, ale przecież czasem samo pytanie jest odpowiedzią…
Z górą w piosence Donovana z 1967 roku jest… zupełnie inaczej. Najpierw widzisz ją w całej okazałości, potem rozumiesz, że to wcale nie jest góra, a następnie dociera do ciebie, że to po prostu góra. Szukałbym tu wspólnego mianownika z jaskinią platońską, ale nie czuję się aż tak kompetentny, bo a nuż cień góry rzucany na ścianę groty to tylko złudzenie, że filozofię Wschodu i Zachodu coś łączy… Byli jednak mądrzejsi ode mnie i w latach 60. XX wieku wszystko łączyło się z wszystkim. Zachodnia popkultura wciągała (przeważnie nosem) wierzchnią warstwę kultury (przeważnie Dalekiego) Wschodu. Od razu zauważmy zresztą, że młodzież Wschodu i Południa chłonęła w rewanżu idee Zachodu, niesione na przykład przez Beatlesów czy Stonesów.
Ten przydługi wstęp jest po to, by usprawiedliwić tłumaczenie „There Is a Mountain” Donovana. Jest jeszcze inny powód. W tekście pojawia się żeńskie imię. Cholera wie jakie. Juanita? Wanita? Przesłuchałem milion razy wszystkie dostępne wersje i z oczywistych przyczyn obstawiam, że tam jest Anita…


W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest
W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest

Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się
Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma

O, Anita, o, Anita, o, Anita, wciąż wołam cię
Śnieg, co leży na przeciwnym stoku będzie jak oślepiający blask

W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest
W ogrodu bramie zamkiem ślimak jest, właśnie jest

Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się
Zrzuca gąsienica skórę, w środku motyl znajdzie się

Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Najpierw to jest góra, potem góry nie ma, potem jest
Olsztyn, 16-18.08.2019

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

piątek, 16 sierpnia 2019

Nie kumam festiwalowej bazy

Olsztyn Green Festival odbył się już sześć razy, a ja jeszcze słowa o nim nie napisałem, chociaż trzy razy już byłem:
- 2014 – NIE
- 2015 – TAK (Maria Peszek, Fisz Emade Tworzywo, Curly Heads, Skubas, Natalia Przybysz, Pablopavo, Marcin Wyrostek, Chłopcy Kontra Basia),
- 2016 – NIE (miałem nawet bilety, ale zmogła mnie choroba, więc nie zobaczyłem artystów, z powodu których tam się wybierałem, czyli Ørganka i Korteza),
- 2017 – TAK (Paulina Przybysz, Bemy, L.U.C. & Rebel Babel, Bovska, Hey, Fisz Emade Tworzywo)
- 2018 – NIE
- 2019 – TAK?


Na obecnym festiwalu wybrałem sobie zestaw Fisz Emade Tworzywo, Nosowska oraz Ørganek. Z tego wszystkiego doświadczyłem w zasadzie tylko Fisz Emade Tworzywo, co było pozytywnym przeżyciem. Widzianą całkiem niedawno Katarzynę Nosowską odpuściłem z przyczyn gastronomicznych (jak parę tysięcy innych ludzi, których spotkałem w strefie z food truckami). I gdy już po zjedzeniu hamburgera awokado, którego odebrałem wywołany imieniem Horacy, poszedłem pod Olsztyn Stage na Ørganka, by posłuchać prawdziwego współczesnego młodzieżowego rock and rolla, okazało się, że mała scena padła ofiarą sukcesu frekwencyjnego festiwalu. Na pewno było świetnie słychać i widać, ale góra do budki akustyków, na które to miejsce się nie załapałem. No to „posłuchałem” dwóch utworów i wyszedłem. Reszty doświadczyłem w domu, z balkonu wychodzącego w kierunku plaży miejskiej, słychać było nawet lepiej.
Może nie rozumiem idei festiwalów, ale chyba muzyka jest tam najważniejsza, więc warto tak przygotować sceny i nagłośnienie, by te wszystkie kilkanaście (kilkadziesiąt?) tysięcy ludzi mogło spokojnie posłuchać, co artysta ma do powiedzenia. Bo jak nie, to będę wpadał tylko na hamburgery.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Fifty Years After

Wyobraźmy sobie lato 1969 roku… Człowiek na Księżycu, morderstwo w willi Romana Polańskiego, festiwal Woodstock. I to wszystko w odstępie niespełna miesiąca.
Dziś 50. rocznica Woodstocku. Kogo udało mi się zobaczyć na żywo spośród artystów uczestniczących w tym historycznym wydarzeniu? Całkiem niezły zestaw:
- Santana – 1994 w Warszawie
- John Fogerty (Creedence Clearwater Revival) – 2019 w Dolinie Charlotty
- Henry McCullough (gitarzysta The Grease Band) – 2011 w Olsztynie (!)
- Alvin Lee (bez Ten Years After) – 2011 w Dolinie Charlotty
- Ten Years After (bez Alvina Lee) – 2012 w Dolinie Charlotty
- Edgar Winter (wystąpił w trzech utworach z bratem Johnnym) – w 2011 roku w Warszawie.
Może na 60-lecie dorzucę do tej listy The Who i Neila Younga?



Dziesięć lat temu ustalona lista utworów liczyła 251 pozycji. Archiwiści przez dekadę nie próżnowali i znamy już 305 utworów. Siedemnaście z nich przetłumaczyłem…

15 sierpnia 1969, piątek

Richie Havens
g. 17:07-18:00
1. From the Prison
2. Get Together
3. From the Prison (reprise)
4. I'm a Stranger Here
5. High Flying Bird
6. I Can't Make It Anymore
7. With a Little Help from My Friends
8. Handsome Johnny
9. Strawberry Fields Forever
10. Hey Jude
11. Freedom (Motherless Child)

Sweetwater
g. 19:30-20:10
12. Motherless Child
13. Look Out
14. For Pete's Sake
15. Day Song
16. What's Wrong
17. My Crystal Spider
18. Two Worlds
19. Why Oh Why
20. Let the Sunshine In
21. Oh Happy Day

Bert Sommer
g. 20:20-21:15
22. Jennifer
23. The Road to Travel
24. I Wondered Where You'd Be
25. She's Gone
26. Things Are Goin' My Way
27. And When It's Over
28. Jeanette
29. America
30. A Note That Read
31. Smile

Tim Hardin
g. 21:20-21:45
32. How Can We Hang On to a Dream?
33. Once-Touched by Flame
34. If I Were a Carpenter
35. Reason to Believe
36. You Upset the Grace of Living When You Lie
37. Speak Like a Child
38. Snow White Lady
39. Blues on My Ceiling
40. Simple Song of Freedom
41. Misty Roses

Ravi Shankar
g. 22:00-22:35
42. Raga Puriya-Dhanashri / Gat In Sawarital
43. Tabla Solo In Jhaptal
44. Raga Manj Kmahaj (AIap, Jor, Dhun In Kaharwa Tal)

Melanie Safka
g. 22:50-23:20
45. Close to It All
46. Momma Momma
47. Beautiful People
48. Animal Crackers
49. Mr. Tambourine Man
50. Tuning My Guitar
51. Birthday of the Sun

Arlo Guthrie
g. 23:55-00:25
52. Coming into Los Angeles
53. Wheel of Fortune
54. Walkin' Down the Line
55 .The Story of Moses
56. Oh Mary Don't You Weep
57. Every Hand in the Land
58. Amazing Grace

Joan Baez
g. 00:55-02:00
59. Oh Happy Day
60. The Last Thing on My Mind
61. I Shall Be Released
62. Joe Hill
63. Sweet Sir Galahad
64. Hickory Wind
65. Drug Store Truck Driving Man (z Jeffreyem Shurtleffem)
66. One Day at a Time
67. Take Me Back to the Sweet Sunny South
68. Warm and Tender Love
69. Swing Low, Sweet Chariot
70. We Shall Overcome

16 sierpnia 1969, sobota

Quill
g. 12:15-12:45
71. They Live the Life
72. That's How I Eat
73. Driftin'
74. Waiting for You

Country Joe McDonald
g. 13:00-13:30
75. Janis
76. Donovan's Reef
77. Heartaches by the Number
78. Ring of Fire
79. Tennessee Stud
80. Rockin' Round the World
81. Flyin' High
82. I Seen a Rocket
83. The Fish Cheer / I-Feel-Like-I'm-Fixin'-to-Die Rag

Santana
g. 14:00-14:45
84. Waiting
85. Evil Ways
86. You Just Don't Care
87. Savor
88. Jingo
89. Persuasion
90. Soul Sacrifice
91. Fried Neckbones and Some Home Fries

John B. Sebastian
g. 15:30-15:55
92. How Have You Been
93. Rainbows All Over Your Blues
94. I Had a Dream
95. Darlin' Be Home Soon
96. Younger Generation

The Keef Hartley Band
g. 16:45-17:30
97. Spanish Fly
98. She's Gone
99. Too Much Thinking
100. Believe in You
101. Halfbreed Medley: Sinnin' for You / Leaving Trunk / Just to Cry / Sinnin' for You

The Incredible String Band
g. 18:00-18:30
102. Invocation
103. The Letter
104. Gather 'Round
105. This Moment
106. Come with Me
107. When You Find Out Who You Are

Canned Heat
g. 19:30-20:30
108. I'm Her Man
109. Going Up the Country
110. A Change Is Gonna Come / Leaving This Town
111. Rollin' Blues
112. Woodstock Boogie
113. On the Road Again

Mountain
21:00-22:00
114. Blood of the Sun
115. Stormy Monday
116. Theme for an Imaginary Western
117. Long Red
119. For Yasgur's Farm
120. Beside the Sea
121. Waiting to Take You Away
122. Dreams of Milk and Honey
123. Southbound Train

Grateful Dead
g. 22:30-00:05
124. St. Stephen
125. Mama Tried
126. Dark Star
127. High Time
128. Turn On Your Love Light

Creedence Clearwater Revival
g. 00:30-01:20
129. Born on the Bayou
130. Green River
131. Ninety-Nine and a Half (Won't Do)
132. Bootleg
133. Commotion
134. Bad Moon Rising
135. Proud Mary
136. I Put a Spell on You
137. Night Time Is the Right Time
138. Keep on Chooglin'
139. Susie Q

Janis Joplin i The Kozmic Blues Band
g. 02:00-03:00
140. Raise Your Hand
141. As Good As You've Been to This World
142. To Love Somebody
143. Summertime
144. Try (Just a Little Bit Harder)
145. Kozmic Blues
146. I Can't Turn You Loose
147. Work Me, Lord
148. Piece of My Heart
149. Ball and Chain

Sly & the Family Stone
g. 03:30-04:20
150. M'Lady
151. Sing a Simple Song
152. You Can Make It If You Try
153. Everyday People
154. Dance To The Music
155. Music Lover
156. I Want to Take You Higher
157. Love City
158. Stand!

The Who
g. 05:00-06:05
159. Heaven and Hell
160. I Can't Explain
161. It's a Boy
162. 1921
163. Amazing Journey
164. Sparks
165. Eyesight to the Blind
166. Christmas
167. The Acid Queen
168. Pinball Wizard
169. Do You Think It's Alright?
170. Fiddle About
171. There's a Doctor I've Found
172. Go to the Mirror!
173. Smash the Mirror
174. I'm Free
175. Tommy's Holiday Camp
176. We're Not Gonna Take It
177. Summertime Blues
178. Shakin' All Over
179. My Generation
180. Naked Eye

Jefferson Airplane
g. 08:00-09:40
181. The Other Side of This Life
182. Somebody to Love
183. 3/5 of a Mile in 10 Seconds
184. Won't You Try / Saturday Afternoon
185. Eskimo Blue Day
186. Plastic Fantastic Lover
187. Wooden Ships
188. Uncle Sam Blues
189. Volunteers
190. The Ballad of You and Me and Pooneil
191. Come Back Baby
192. White Rabbit
192. The House at Pooneil Corners

17 sierpnia 1969, niedziela

Joe Cocker i The Grease Band
g. 14:00-15:25
193. Rockhouse (sam zespół)
194. Who Knows What Tomorrow May Bring (sam zespół)
195. Dear Landlord
196. Something Coming On
197. Do I Still Figure in Your Life
198. Feelin' Alright
199. Just Like a Woman
200. Let's Go Get Stoned
201. I Don't Need a Doctor
202. I Shall Be Released
203. Hitchcock Railway
204. Something to Say
205. With a Little Help from My Friends

Country Joe and the Fish
g. 18:30-20:00
206. Rock & Soul Music
207. Love
208. Not So Sweet Martha Lorraine
209. Sing, Sing, Sing
210. Summer Dresses
211. Friend, Lover, Woman, Wife
212. Silver and Gold
213. Maria
214. The Love Machine
215. Ever Since You Told Me That You Love Me (I'm a Nut)
216. Crystal Blues
217. Rock & Soul Music (Reprise)
218. The Fish Cheer / I-Feel-Like-I'm-Fixin'-to-Die Rag

Ten Years After
g. 20:15-21:15
219. Spoonful
220. Good Morning Little Schoolgirl
221. Hobbit
222. I Can't Keep from Crying Sometimes
223. Help Me
224. I'm Going Home

The Band
g. 22:00-22:50
225. Chest Fever
226. Don't Do It
227. Tears of Rage
228. We Can Talk
229. Long Black Veil
230. Don't Ya Tell Henry
231. Ain't No More Cane
232. This Wheel's on Fire
233. I Shall Be Released
234. The Weight
235. Loving You Is Sweeter Than Ever

Johnny Winter
g. 00:00-01:05
236. Mama, Talk to Your Daughter
237. Leland Mississippi Blues
238. Mean Town Blues
239. You Done Lost Your Good Thing Now / Mean Mistreater
240. I Can't Stand It (z Edgarem Winterem)
241. Tobacco Road (z Edgarem Winterem)
242. Tell the Truth (z Edgarem Winterem)
243. Johnny B. Goode

Blood, Sweat & Tears
g. 01:30-02:30
244. More and More
245. Just One Smile
246. Somethin' Comin' On
247. I Love You More Than You'll Ever Know
248. Spinning Wheel
249. Sometimes in Winter
250. Smiling Phases
251. God Bless the Child
252. And When I Die
253. You've Made Me So Very Happy

Crosby, Stills, Nash & Young
g. 03:00-04:00
254. Suite: Judy Blue Eyes
255. Blackbird
256. Helplessly Hoping
257. Guinnevere
258. Marrakesh Express
259. 4 + 20
260. Mr. Soul
261. I'm Wonderin'
262. You Don't Have to Cry
263. Electric Set
264. Pre-Road Downs
265. Long Time Gone
266. Bluebird Revisited
267. Sea of Madness
268. Wooden Ships
269. Find the Cost of Freedom
270. 49 Bye-Byes

Paul Butterfield Blues Band
g. 06:00-06:45
271. Born Under a Bad Sign
272. No Amount of Loving
273. Driftin'
274. Morning Sunrise
275. All in a Day
276. Love March
277. Everything's Gonna Be Alright

Sha Na Na
g. 07:30-08:00
278. Get a Job
279. Come Go with Me
280. Silhouettes
281. Teen Angel
282. (Marie's the Name) His Latest Flame
283. Wipe Out
284. Book of Love
285. Teenager in Love
286. Little Darlin'
287. At the Hop
288. Duke of Earl
289. Get a Job (Reprise)

Jimi Hendrix
g. 09:00-11:10
290. Message to Love
291. Hear My Train A Comin'
292. Spanish Castle Magic
293. Red House
294. Mastermind
295. Lover Man
296. Foxy Lady
297. Jam Back at the House
298. Izabella
299. Gypsy Woman / Aware of Love
300. Fire
301. Voodoo Child (Slight Return) / Stepping Stone
302. The Star-Spangled Banner
303. Purple Haze
304. Woodstock Improvisation / Villanova Junction
305. Hey Joe

środa, 14 sierpnia 2019

Tarantino umie w kino

Ponad rok temu przetłumaczyłem najbardziej znaną piosenkę Los Bravos. To było w 50. rocznicę śmierci współzałożyciela i klawiszowca zespołu. Manuel (Manolo) Fernández popełnił samobójstwo 20 maja 1968 roku, nie mogąc otrząsnąć się po śmierci swej żony Loti, która zginęła w wypadku samochodowym, gdy wracali ze ślubu Miguela Vicensa, basisty zespołu. Loti była w ciąży, a małżeństwem byli zaledwie dwa miesiące… Z czymś się to nam (nieco i niedosłownie) kojarzy?
W maju tego roku, w oczekiwaniu na „Once Upon a Time in Hollywood”, sięgnąłem po „Bring a Little Lovin'”, inną piosenkę Los Bravos, bo pojawia się w najnowszym filmie Quentina Tarantino (tłumaczenie z niejasnych dla mnie samego przyczyn czeka aż zechce mi się je opublikować). Idąc za przykładem Bogdana Zagajnego, reżysera „Ostatniej paróweczki hrabiego Barry Kenta”, powiem, że beztroska muzyka Los Bravos nie jest w stanie zagłuszyć odgłosów nadciągającej tragedii... Prawda, że Tarantino muzykę do swoich filmów dopiera genialnie?


Film? Nie napiszę, że genialny, bo genialne to są „Faraon” i „Ziemia obiecana”, ale warto zobaczyć, jak Tarantino sięga do końca lat 60. i wyciąga co smakowitsze kąski. Oczywiście, po pięćdziesięciu latach łatwo być syntetykiem i analitykiem w jednej osobie, ale nie każdy jest Michelangelo Antonionim, by nakręcić film zanurzony w epoce PRZED jej kulminacją („Powiększenie” powstało w 1966 roku) lub też w trakcie tej kulminacji („Zabriskie Point” miało premierę na początku 1970 roku).
Ścieżka dźwiękowa, jak zawsze, udana. Około trzydzieści utworów przelatuje przez ekran raz w postaci kilku taktów, raz jako kilkuminutowa ilustracja Najważniejszego Momentu filmu (nie, to nie to, co sądzicie i nie tak, jak sądzicie). Z sześcioma piosenkami znam się bliżej:

„Treat Her Right” – Roy Head
Pierwsza piosenka w filmie. Świeżo przetłumaczyłem i szykuję się do nagrania. Roya Heada, klasycznego wykonawcę jednego przeboju, nie znałem, ale nadrobię zaległości.

„Hush” – Deep Purple
Nie tylko przetłumaczyłem, ale nawet widziałem na żywo w (nie)oryginalnym wykonaniu (raz, że to nie jest piosenka Purpli, dwa, że w 1968 roku w zespole śpiewał Rod Evans, a nie Ian Gillan).


„Mrs. Robinson” – Simon And Garfunkel
Owszem, Brad Pit pojawia się w masce do nurkowania niczym Dustin Hoffman w „Absolwencie” (swoją drogą, czemu Dustin nie zagrał u Quentina?), ale to mylny trop, jeśli chodzi o tę piosenkę.


„Bring a Little Lovin'” – Los Bravos
Beztroska muzyka Los Bravos nie jest w stanie zagłuszyć… A nie, to już pisałem.

„California Dreamin'” – Jose Feliciano
Jose jest OK, ale mimo wszystko wolę oryginalną wersję The Mamas and the Papas. Na pocieszenie w filmie pojawia się postać Cass Elliot. Nic nie mówi, nie śpiewa, ale nie sposób nie rozpoznać tej charakterystycznej sylwetki (przyganiał kocioł garnkowi).


„You Keep Me Hangin’ On”Vanilla Fudge
Wszyscy czekają na tę scenę. Wszyscy są zdziwieni. Jej przebiegiem i swoją reakcją…

sobota, 27 lipca 2019

Torwar tajemnic

No i mam komplet. David Gilmour w 2016 roku, Roger Waters w 2018 roku i Nick Mason dziś. Tym sposobem Pink Floydzi ściągnęli ze mnie kasę trzy razy. Nie żałuję żadnej wydanej złotówki, szczególnie dzisiejszych. Co więcej, gdybym miał zrezygnować z któregoś z tych trzech postfloydowskich koncertów, to na pewno nie z występu Nick Mason’s Saucerful of Secrets. Powód jest prosty – to była naprawdę unikalna okazja, by posłuchać na żywo muzyki Pink Foydów sprzed 1973 roku. „The Dark Side of the Moon”, „Wish You Were Here”, „Animals” i „The Wall” to genialne płyty, ale okazji do obcowania z nimi na koncertach nie brakuje. Nicka Masona oglądałem zresztą z Jackiem Aumüllerem, basistą i wokalistą Spare Bricks, który dostarcza nam kilkanaście razy w roku okazji do wysłuchania na żywo muzyki z tych wielkich albumów Pink Floyd (choć zapuszczają się również w psychodeliczny okres PF).


Repertuar koncertu, jeśli go zestawić z twórczością Pink Floyd z lat 1973-1983 (przepraszam, ale skoro niektórzy sądzą, że Pink Floyd skończył się z odejściem Syda Barretta, to ja pozwolę sobie uważać, że skończył się z odejściem Rogera Watersa), pokazuje jak zespół zmienił się od „The Piper at the Gates of Dawn”(z którego usłyszeliśmy dziś aż cztery utwory) do powiedzmy „The Wall” (z którego nie usłyszeliśmy dziś żadnego utworu, bo oczywiście nie mieliśmy usłyszeć). Tak na marginesie dodam, że to był ogromny rozwój, ale i tak nic nie może przebić przemiany, jaka stała się udziałem The Beatles na drodze od „Love Me Do” do „Tomorrow Never Knows” (żeby nie podpierać się wyeksploatowanym przykładem „Revolution 9”).


No to jedziemy z tym repertuarem… Nie było zaskoczenia, grają praktycznie to samo na całej trasie (dziś się zresztą kończącej, przynajmniej na razie).

„Interstellar Overdrive”


„Astronomy Dominé”


„Lucifer Sam”


„Fearless” (staje mi przed oczami Maciej Zembaty…)


„Obscured by Clouds”


„When You're In”


„Remember a Day”


„Arnold Layne” (pamiętam zaskoczenie, gdy usłyszałem to na pierwszym koncercie Spare Bricks, na którym miałem okazję być)


„Vegetable Man”


„If” # „Atom Heart Mother” # „If” (z okazji tego koncertu przetłumaczyłem tylko jeden utwór, właśnie „If”)


„The Nile Song”


„Green Is the Colour”


„Let There Be More Light” (nieźle to brzmi w wersji Tales of Pink Floyd)


„Childhood's End”


„Set the Controls for the Heart of the Sun”


„See Emily Play”


„Bike”


„One of These Days”


A na bis…

„A Saucerful of Secrets”


„Point Me at the Sky”


Trochę statystyki:
- płyta „The Piper at the Gates of Dawn” – 4 utwory
- płyta „A Saucerful of Secrets” – 4 utwory
- płyta „More” – 2 utwory
- płyta „Atom Heart Mother” – 2 utwory (no, może półtora, bo tytułowa suita we fragmencie)
- płyta „Meddle” – 2 utwory
- płyta „Obscured by Clouds” – 3 utwory.
I cztery utwory singlowe:
- „Arnold Layne” (singlowy debiut),
- „Vegetable Man” (no, to jednak nie był singiel, ale też nie żadna regularna płyta),
- „Point Me at the Sky” (singiel jak najbardziej),
- „See Emily Play” (drugi singiel).

Kronika personalna:

Nick Mason – perkusja i gong. Pojawił się z sugestywnym wąsem. Może i to nawiązanie do dawnych lat (przypomnijmy sobie, jakiego wąsa miał w Pompejach), ale przecież my w Polsce wiemy, z czym się nam kojarzą takie wąsy… (nawet jeśli koncert nie odbywał się w Gdańsku).


Guy Pratt – gitara basowa, wokal, gong. Facet wżeniony w Pink Foydów, niemalże członek zespołu. Świetny muzyk i takiż showman.


Gary Kemp – gitary, wokal. Pan ze Spandau Ballet, ale granie muzyki New Romantic odkupuje niosąc floydowski kaganek muzycznej oświaty.


Lee Harris – gitary, wokal wspierający.


Dom Beken – instrumenty klawiszowe, wokal wspierający. Zupełnie niczym Rick Wright, trochę niewidoczny, a jakże istotny dla brzmienia zespołu…


Nie, nie zapomniałem, że byli też inni wykonawcy. Bo to przecież cały festiwal był. Na Summer Fog Festival wystąpili Amarok, Soft Machine, Believe, David Cross & David Jackson Band oraz Nick Mason's Saucerful Of Secrets. Z przyczyn artystycznych (nie jest fanem – co nie znaczy, że wrogiem – współczesnego rocka progresywnego) chciałem zobaczyć Soft Machine, Davida Crossa oraz Nicka Masona, a z przyczyn logistycznych zdecydowałem się na dwa ostatnie podmioty wykonawcze („na szczęście” Soft Machine, w opinii Jacka, zawiodło oczekiwania). Ja się nieco spóźniłem (cztery godziny z Olsztyna do Warszawy? czemu nie, skoro jakieś sześć razy staliśmy po drodze w korku), koncerty się nieco spóźniły, więc w efekcie zobaczyłem połowę występu Davida Crossa…


…wspieranego przed Davida Jacksona…


…i resztę zespołu.


Zespół Crossa widziałem już 9 lat temu w Dolinie Charlotty, ale warto było doświadczyć tego crimsonowskiego ukąszenia ponownie.


Skoro już padła nazwa Summer Fog Festival, to zauważmy, że organizatorzy (z całą sympatią dla świetnego konceptu artystycznego) muszą się jeszcze trochę nauczyć:
- zmiana miejsca koncertu (niezależnie od tego, że słuszna) to jednak porażka wizerunkowa,
- impreza masowa przy 30-stopniowym upale bez zapewnienia dostępu do wody? (w środku można było kupić tylko piwo, a woda na zewnątrz była tylko w food truckach, co nie dawało żadnej gwarancji, że się znienacka nie skończy),
- podobno nie wolno było wnosić na teren festiwalu żywności i napojów... Przepraszam, ale to był martwy zapis w regulaminie (gdy wchodziliśmy pierwszy raz sprawdzono nam torby, za drugim razem już nie),
- informacje na temat festiwalu były nienachalne, a osoba prowadząca wydarzenie na FB koncentrowała się głównie na pytaniu nas, czy aby na pewno przyjdziemy…
- satysfakcja z bycia na koncercie Nicka Masona byłaby jakieś trzy i pół raza większa, gdyby występ odbył się w jakieś sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia (nagłośnienie było OK, ale żal było patrzeć na w połowie pusty Torwar).

Uwaga na zupełnym marginesie – plotki o pojawieniu się Rogera Watersa (nie wiem, kto za nimi stał) szyte były tak grubymi nićmi, że nie sądzę, by ktoś się na nie nabrał…

poniedziałek, 8 lipca 2019

Orkiestra Elektrycznych Przebojów

Z facebookowych ujawnień dowiedziałem się, że na dzisiejszym olsztyńskim koncercie Electric Light Orchestra Classic – Phil Bates and Band było sporo znajomych. Skoncentrowany na muzyce nikogo nie zobaczyłem osobiście w amfiteatrze. Znak czasów. Swoją drogą frekwencja nie była zresztą oszałamiająca. Nie sprzyjało jej ani przeniesienie terminu z soboty na poniedziałek, ani pogoda, która w ciągu ostatniego tygodnia przeniosła Olsztyn z Sahary na Spitsbergen. Bo nie sądzę, by dla ludzi miało znaczenie, że na scenie miała się pojawić druga pochodna ELO, czyli facet, który grał w zespole, który powstał po rozwiązaniu prawdziwego ELO przez jego lidera. Zresztą ma Phil Bates to szczęście, że może robić za zupełnie niezłą kopię Jeffa Lynne’a. Trochę z głosu, trochę z wyglądu.


Cała reszta muzyków, z którymi od lat przemierza świat z piosenkami Lynne’a też niczego sobie. Nic odkrywczego raczej nie stworzą, ale przyszliśmy tu przecież posłuchać fajnych piosenek i to właśnie w niezłym wykonaniu dostaliśmy.


Z jednym małym wyjątkiem usłyszeliśmy dziś same przeboje. To, że publiczność znała wszystkie mające po 40 lat utwory (poza tym jednym małym wyjątkiem), dowodzi tego, jak wielkim i ważnym zespołem była Electric Light Orchestra. Kiedyś John Lennon wypalił, że Beatlesi, gdyby grali nadal, to robiliby to właśnie tak, jak powstała akurat w 1970 roku ELO… I tak już przeszło do legendy, że Electric Light Orchestra to kontynuacja The Beatles (a jeszcze przecież Jeff Lynne współpracował z Georgem Harrisonem w Traveling Wilburys oraz z całą trójką żyjących wówczas Beatlesów przy nagraniu nowych piosenek zespołu w połowie lat 90.). To prawda, z tym, że moim zdaniem gówno prawda. Uwielbiam wszystkie albumy ELO aż do wydanej w 1981 roku koncepcyjnej płyty „Time”, ale The Beatles to zupełnie inna liga… Co nie zmienia faktu, że jeśli będę miał okazję, wybiorę się na koncert prawdziwego ELO, bo Jeff Lynne od kilku lat przeprosił się ze swoimi piosenkami i koncertuje jako Jeff Lynne's ELO (hallo, Dolina Charlotty, nie śpijcie!).


Plan dzisiejszego koncertu? Same hity, jak już wspominałem.

„All Over the World”


„Rock 'n' Roll Is King”
Ten utwór zawsze wydawał mi się muzyczną kopią „Hold on Tight”. Pierwowzór z 1981 roku lepszy niż autopodróbka z 1983 roku.


„Calling America”
Braku tego utworu bym ani nie zauważył, ani nie żałował. Powiedzmy sobie szczerze – czy w 1986 roku można było nagrać dobry rockowy album?


„Telephone Line”
Pamiętam jak dziś, gdy około 1980 roku przesłuchiwałem dyskografię ELO. Ten utwór z płyty „A New World Record” od razu zrobił na mnie wrażenie.


„Confusion”


„Last Train to London”
Nie pamiętam kiedy. Nie pamiętam czy w radiu czy w telewizji. Ale pamiętam, że słuchałem kiedyś polskiej wersji tego utworu. Nie mogę jej do dziś odnaleźć. Refren leciał „nocny na Londyn”… Sam bym lepiej nie przetłumaczył.


„Sweet Talkin' Woman”


„Rockaria!”


„Ticket to the Moon”
Wystarczyło przekręcić nieco głowę w lewo, by zobaczyć, że nad amfiteatrem wisiał księżyc w pierwszej kwadrze.


„Turn to Stone”


„Shine a Little Love”


„I'm Alive”


„Xanadu”
Jak to powiedział Phil Bates – udana muzyka do nieudanego filmu. Ciekawe co u Olivii Newton-John…


„Livin' Thing”
Przetłumaczone wczoraj z okazji koncertu.


„Mr. Blue Sky”
Jedna z tych piosenek, które pokochałem przy pierwszym przesłuchaniu jakieś 40 lat temu.


„Hold on Tight”
Na przełomie 1981 i 1982 roku tytułem tej piosenki żegnaliśmy się zawsze z przyjacielem z podstawówki.


„Don't Bring Me Down”
Też przetłumaczone z okazji koncertu.


„Roll Over Beethoven”
Przetłumaczyłem kilka lat temu, ale idzie na konto Chucka Berry’ego.


„Whiskey Girls”
O, i to jest ta jedna jedyna piosenka dzisiejszego wieczora, której nikt nie znał. Utwór z płyty „Moment of Truth” grupy ELO Part II wydanej w 1994 roku. Piosenkę napisali Phil Bates oraz Bev Bevan.


I to chyba wszystko, co można powiedzieć o tym koncercie. Dziękujemy. Pozdrowienia przesyła nam noga Phila Batesa.


Są dowody na to, że byłem na tym koncercie:

niedziela, 7 lipca 2019

Straszna rzecz do stracenia

Jakaś burza w Zurichu lub inna zaraza uziemiła samolot, którym miał wczoraj przylecieć nad Wisłę Phil Bates, by olśnić nas muzyką elektrycznego światła. Wykorzystując dwa dni więcej, jakie zostały do olsztyńskiego koncertu Electric Light Orchestra Classic (został przeniesiony na jutro), zająłem się jeszcze jedną piosenką autorstwa Jeffa Lynna (bo jedną już przetłumaczyłem okolicznościowo).
No i weź człowieku powiedz, o co w niej cho... Czy to rozważania wytrawnego surfera? A może rozterki młodego kochanka chwilę przed pierwszym razem? Czy, nie daj Boże, hamletowskie dylematy człowieka, który chce z sobą skończyć. Dość dużo tych pomysłów, jak na piosenkę podstępnie lekką, łatwą i przyjemną, czyli „Livin’ Thing”.


Żeglując gdzieś, wchodzę na fali grzbiet
To jak czary
Się toczyć i jeździć, i ślizgać, i zsuwać
To czary

I ty, i twe słodkie żądze
Brałaś mnie, o, mocniej i mocniej, kotku

To jest żywa rzecz
Straszna do stracenia rzecz
To jest dana rzecz
Do stracenia straszna rzecz
Zanurzam się w dół (w dół)

Wierzę co sił, że zrobiłaś to, gdy
Dzień najgorszy (zanurzam się w dół)
Ruszając wraz, oglądając się na
Dzień swój pierwszy (zanurzam, zanurzam)

I ty, i twe słodkie żądze
(Nie rób mi tak) Brałaś mnie, o, mocniej i mocniej, kotku

To jest żywa rzecz
Straszna do stracenia rzecz
To jest dana rzecz
Do stracenia straszna rzecz
Zanurzam się w dół (drogą tą)

Nurzam się w dół, bo nie wstrzymasz mnie już
Płynę z prądem (zanurzam się w dół)
O, niech idzie stąd, nie przeszkadzaj w tym show
Zły sen w głowie (zanurzam, zanurzam)

I ty, i twe słodkie żądze
(Nie rób mi tak) Brałaś mnie, o, mocniej i mocniej, kotku

To jest żywa rzecz
Straszna do stracenia rzecz
To jest dana rzecz
Do stracenia straszna rzecz

To jest żywa rzecz
Straszna do stracenia rzecz
To jest dana rzecz
Do stracenia straszna rzecz
Olsztyn, 6-7.07.2019

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 6 lipca 2019

Trzeba byłoby ich wymyślić

Od lat powtarzam, że wszelkie talentszoły muzyczne (nie wiem jak inne) nie mają większego artystycznego sensu (bo komercyjny, to i owszem). Dlaczego? Bo w większości przypadków w muzyce najpierw jest dzieło, za którym stoi autor, a dopiero potem wykonanie (nie licząc jazzu). Nieprzypadkowo tantiemy płaci się za autorstwo, a nie za najbardziej nawet udane wykonawstwo. I obejrzany przed chwilą film „Yesterday” to potwierdza. Wprawdzie to filmowa fikcja, ale historyjka Jacka Malika uczy, że świat zdobywa się dzięki wspaniałym piosenkom, a nie marketingowej kreacji, pokazaniu majtek czy możliwości epatowania trudnym dzieciństwem.


Nie upadłem na kolana przed tym filmem, bo nie było przed czym, ale dzięki za ten świetny pomysł, który udowadnia, że gdyby nie było Beatlesów, trzeba byłoby ich wymyślić.
Szkoda, że nie było jakiejś solowej piosenki Lennona. Zabrakło mi też gościnnego udziału Ringo Starra lub Paula McCartneya (to się nazywa cameo, ale widocznie producenci się nie dogadali z menedżerami lub odwrotnie, bo przecież Ringo i Paul mają poczucie humoru). „Zagrał” inny Beatles, co koniecznie trzeba zobaczyć.


I dwa pytania:
- czemu Rosjanin wyglądał jak Joe Cocker?
- czemu mieszkanka Liverpoolu przypominała Cynthię Lennon?
To pewnie ma jakieś ukryte przesłanie, ale jakie…


Film nadziany jest piosenkami Beatlesów jak dobra kasza skwarkami i chyba żadnej nie przegapiłem (w całości, we fragmencie czy nawet tylko w jakiejś aluzji):
Yesterday
A Day in The Life
I Saw Her Standing There
Something
Let It Be
Strawberry Fields Forever
Penny Lane
Carry That Weight
Here Comes the Sun
The Long and Winding Road
Help!
She Loves You
A Hard Day’s Night
In My Life
I Want to Hold Your Hand
Back in the USSR
All You Need is Love
Hey Jude
Ob-La-Di, Ob-La-Da
While My Guitar Gently Weeps
Eleanor Rigby
Yellow Submarine
When I’m Sixty-Four
Being for the Benefit of Mr. Kite!
And I Love Her
With a Little Help from My Friends
Hello, Goodbye
Octopus's Garden
Nowhere Man

sobota, 29 czerwca 2019

Woodstock, Fogerty i inne oferty

To była nasza piąta muzyczna wizyta w Dolinie Charlotty i mógłbym napisać, że jedna z najciekawszych, gdyby nie to, że każda zasługuje na ten tytuł. O koncercie Johna Fogerty’ego w tym miejscu marzyłem od dawna i proszę, spełniło się.


Dziś facet, który stał na czele Creedence Clearwater Revival zagrał nam ćwierć setki piosenek, które były ścieżką dźwiękową epoki Dzieci Kwiatów. Większość swoich, ale również kilka zaskakujących coverów, czym oddał hołd festiwalowi w Woodstock, którego ducha wielokrotnie dzisiaj przywoływał. Jeśli zresztą dobrze liczę, to Fogerty jest ósmym artystą występującym na Woodstock, którego dane mi było zobaczyć na żywo:
1. Carlos Santana w 1994 r. w Warszawie,
2. Edgar Winter w 2011 r. w Warszawie (członek zespołu All Star Band, który przywiózł ze sobą Ringo Starr),
3. Alvin Lee, czyli mniejszość Ten Years After w 2011 r. w Dolinie Charlotty,
4. Henry McCullough w 2011 r. w Olsztynie (!), wówczas członek The Grease Band akompaniującego Joe Cockerowi,
5-7. Chick Churchill, Ric Lee i Leo Lyons, czyli większość Ten Years After w 2012 r. w Dolinie Charlotty,
8. John Fogerty, dziś w Dolinie Charlotty.


Dziś, czyli w czasie 13. Festiwalu Legend Rocka. Pechowo nie było. Wręcz przeciwnie – wszystko poszło idealnie: deszcz nie padał, artysta (prawie) się nie spóźnił, nagłośnienie było wyraźne, a karkówka smaczna. Dopisała także publiczność, chociaż kilkadziesiąt minut przed koncertem (tuż po występie rozgrzewającego widownię Yellow Horse, czego nie oglądałem) histeryzowałem tym zdjęciem na Facebooku, że frekwencja żenująca.


Na szczęście o godz. 19:58, dwie minuty przed planowanym rozpoczęciem koncertu, sytuacja nie wyglądała już tak źle…


Całość koncertu w wielkim skrócie:


Całość koncertu w detalicznych szczegółach:

„Born on the Bayou”


„Green River”


Już po dwóch utworach krótkie interludium (nie sądzę, że na odpoczynek 74-letniego Johna, bo kondycji mu nie brak), czyli solo na akordeonie, którym zaczarował nas Bob Malone.


„Lookin' Out My Back Door”


„Susie Q” (było dziś kilka utworów, których nie napisał Fogerty, pierwszy zabrzmiał ten)


Pora na kilka słów o gitarze. W końcu przyszliśmy tu również po to, by posłuchać fajnej gitary. John Fogerty w 1969 roku kupił Rickenbackera 325 i nagrał na niej wiele znanych piosenek CCR oraz użył na Woodstocku. W 1973 roku, nieco zrezygnowany po rozpadzie zespołu, oddał gitarę na jakiejś próbie muzycznej przypadkowemu dzieciakowi o imieniu Louie. Po latach zapragnął mieć ją ponownie… Zdradził żonie swe marzenie i ta zrobiła mu niespodziankę na gwiazdkę 2016 roku. John pod choinką znalazł swoją ukochaną (choć lekkomyślnie porzuconą) gitarę Acme.

I drugie wspomnienie… Trasa, której europejska część rozpoczęła się dziś właśnie w Polsce, odbywa się pod hasłem My 50 Year Trip. Musiało więc być kilka słów o Woodstocku, którego pięćdziesięciolecie obchodzić będziemy za kilka tygodni. Paradoks polega na tym, że grupie Creedence Clearwater Revival występ na słynnym festiwalu nie do końca wyszedł: nie ta pora występu, o której myśleli podpisując kontrakt oraz (na własne życzenie - kwestie finansowe?) brak udziału w filmie, który, jak się potem okazało, dawał przepustkę do historii. CCR i tak jest w historii, ale mógł zaznaczyć się w niej jeszcze bardziej.


„Who'll Stop the Rain” (powstało wiele piosenek zainspirowanych Woodstockiem, Fogerty też ma taką, chyba najbardziej przebojową)


„Hey Tonight”


„Up Around the Bend”


„Rockin' All Over the World” (tę piosenkę Johna Fogerty’ego będzie można na pewno usłyszeć na tej samej scenie za miesiąc w wykonaniu Status Quo).


„I Heard It Through the Grapevine” (znów nieautorski numer Fogerty’ego, tym razem stoją za nim Norman Whitfield i Barrett Strong, a pierwszym wykonawcą była grupa Gladys Knight & The Pips).
Najpierw Oscar za choreografię, a potem kilka solówek.


„With a Little Help From My Friends”, czyli pierwsze totalne zaskoczenie. Powiem tak – CCR dali świetny występ na Woodstock, ale poprzez brak udziału w filmie „Woodstock” nie mają swego kultowego momentu związanego z festiwalem. Świętując pięćdziesięciolecie festiwalu Woodstock Fogerty sięgnął więc po kultowy moment innego artysty.


„Long as I Can See the Light”


„My Generation”, czyli drugie totalne zaskoczenie. Do akcji wkroczył drugi syn Johna (bo pierwszy cały czas na scenie). Tyler zaśpiewał najbardziej znany utwór The Who, zespołu bardzo szanowanego w Ameryce, więc pewnie stąd ten wybór.


Pora na trzecie totalne zaskoczenie - dwa utwory Sly & the Family Stone, czyli kolejny cytat z Woodstock: „Everyday People” oraz „Dance to the Music”.


„Give Peace a Chance”


Zagranie tego songu Johna Lennona było chyba największym zaskoczeniem… Z tej okazji przybiłem piątkę z saksofonistą!


Zagranie przez Shane’a Fogerty’ego „The Star-Spangled Banner” (czyli amerykańskiego hymnu) było już tylko prostą konsekwencją tego wspominania Woodstocku.


„Run Through the Jungle”


„Keep On Chooglin'” (wyczekane w końcu solo na perkusji świetnego Kenny’ego Aronoffa)


„Have You Ever Seen the Rain?”


„Down on the Corner”


„The Old Man Down the Road”, czyli ojciec plus syn w pojedynku gitarowym


„Fortunate Son”


I na bis:

„Bad Moon Rising” (rozglądałem się za Księżycem, który pięknie dopełniłby wykonanie tego utworu, ale po pierwsze zbliżał się do nowiu, a po drugie jeszcze nie pojawił się na niebie).


„Proud Mary” (zakończone efektowną ejakulacją konfetti).


Kto dziś wystąpił?
- John Fogerty – gitara, wokal, harmonijka
- Shane Fogerty – gitara, wokal wspierający, skądinąd syn Johna
- Bob Malone – klawisze, akordeon, wokal wspierający
- James LoMenzo – gitara basowa, wokal wspierający
- Kenny Aronoff – perkusja
- Tyler Fogerty – wokal (tylko w jednym utworze)
- trzy osoby na dęciakach
- dwie dziewczyny na wokalu wspierającym (prawie ich nie widziałem z miejsca, w którym się przytuliliśmy do sceny, dane mi było przyjrzeć się im dopiero wieczorem w rockowym pubie i rano na śniadaniu)
- dwójka tancerzy robiących hippisowski klimat.

No i my przecież też sporo śpiewaliśmy…