niedziela, 17 listopada 2019

Druhna będzie zadowolona

Dawno nie byłem na zjeździe hufca. Ostatnio cztery lata temu. Cała epoka w dziejach harcerstwa, w dziejach hufca, w dziejach Wszechświata. Zaledwie kilkoro delegatów tych samych, reszta inna. Owszem, wymiana pokoleń elekcyjnych następowała ewolucyjnie, bo w czasie kadencji odbyły się dwa zjazdy, których z przyczyn zawodowych nie byłem świadkiem.


Czym ten zjazd się różni od wielu z niedawnych lat? Nie było panicznego szukania kandydata na komendanta hufca. Ustępująca z funkcji phm. Marta Jeleniewska wykonała swój statutowy obowiązek i zadbała o następstwo. Nam przyszło „tylko” to następstwo zatwierdzić. Zatwierdzić to nie jest może najlepsze słowo. Zjazd po prostu wybrał nowe władze. To prawda, byłem upierdliwym strażnikiem zasad demokracji. Będąc uczestnikiem kilkudziesięciu zjazdów wyborczych w dwóch hufcach, w dwóch ustrojach i pod rządami kilku Statutów ZHP, nie stępiłem w sobie wrażliwości na procedury, nawet jeśli trzeba przez nie pójść kilka godzin później do domu. Wystarczy włączyć telewizor, by przypomnieć sobie, że zaczyna się od niewinnego nagięcia regulaminu, a kończy na… Wiadomo na czym.


My żadnego regulaminu nie nagięliśmy, procedur nie złamaliśmy i pod czujnym okiem hm. Doroty Limontas, pełnomocnika komendanta chorągwi, spędziliśmy dziś wyborczą niedzielę w I LO.


I Liceum Ogólnokształcące to nie jest zresztą przypadkowe miejsce. Tu w 1945 roku (a było to wówczas gimnazjum) Druh Paweł Szawłowski założył pierwszą harcerską drużynę w powojennym Olsztynie.


Po tej wstępologii część kronikarska… Zebraliśmy się, bo kończyła się kadencja i Mączka ustępowała z funkcji komendanta hufca.


Na przewodniczącego zjazdu wybraliśmy hm. Marcina Wójcika. Czyli przez kilka godzin ten dzielny druh rządził naszym hufcem (bo przecież zjazd to najwyższa władza hufca).


Pwd. Karolina Łukasik została wybrana na funkcję protokolanta zjazdu, też ważną.


Frekwencja przyzwoita – na 41 delegatów zjawiło się 29 osób (w ostatnim głosowaniu uczestniczyły 23 osoby…).


Sztandar też po czterech latach nowy, zmieniliśmy (co mnie kosztowało 500 zł) w połowie kadencji.


I komendant chorągwi też po czterech lata zupełnie inny, czyli wybrany rok temu na tę funkcję hm. Maciej Micielski.


Komisja Skrutacyjna pod kierunkiem phm. Mariusza Bółkowskiego sprawnie i z troską o policzenie każdego głosu przeprowadziła wszystkie głosowania. A było kilka takich, w których liczył się właśnie każdy głos…


Seria podziękowań… Najpierw drużynowym. Bo drużynowi są w harcerstwie najważniejsi. No, może jeszcze zastępowi są ważniejsi, ale nie mają prawa wyborczego.


Potem szefom jednostek metodycznych.


Ustępującej Komisji Rewizyjnej Hufca.


Ustępującej Komendzie Hufca.


No i Komisji Stopni Instruktorskich, której szefuję zaledwie od 28 lat…


Ale przede wszystkim ustępującej komendantce!


I to dwukrotnie.


Jeszcze tylko sprawozdanie komendanta z kadencji...


…informacja Komendy Chorągwi o pracy hufca…


…wniosek Komisji Rewizyjnej Hufca o udzielenie absolutorium. Udzielone! Chociaż na marginesie dodajmy, że niedoskonałości statutu zmusiły nas do podjęcia decyzji o absolutorium dla komendanta hufca i członków Komendy Hufca, którzy swoje sznury funkcyjne złożyli już wiele miesięcy temu (i jeszcze dodajmy, że nie wszyscy to absolutorium dostali…).


Można złożyć sznur. To już naprawdę koniec kadencji!


Czas na nowe władze! Na funkcję komendanta hufca kandyduje pwd. Maja Kuleszo.


Zatrzęsienie kandydatów do Komisji Rewizyjnej Hufca. Tak dużo, że zjazd podjął decyzję o zwiększeniu składu KRH. Ale i tak nie dla wszystkich chętnych wystarczy w niej miejsca. Sytuacja niespotykana na naszych zjazdach od chyba dwóch dekad!


Komisja Skrutacyjna przygotowała i wydała karty do głosowania. Nie pamiętam jawnych wyborów do władz hufca. Natomiast pamiętam, że zawsze znajdzie się ktoś, kto próbuje argumentować, że tajne wybory to niepotrzebne przedłużanie zjazdu. Bez skutku, bo jednocześnie zawsze znajdzie się jedna osoba, która żąda tajności. W razie czego mogę to być ja, choć dziś za pierwszym razem nie musiałem.


Delegaci postawili krzyżyki tam, gdzie uznali za słuszne...


...zapełnili urnę...


... a Komisja Skrutacyjna ją opróżniła i policzyła nasze głosy.


Czas liczenia delegaci wykorzystali tradycyjnie na rozmowy kuluarowe…


Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się rozmowy z kandydatką na komendantkę hufca.


W końcu są wyniki! Jednogłośny wybór Mai na szefową Hufca ZHP „Rodło” Olsztyna na najbliższe cztery lata. Z Komisją Rewizyjną tak łatwo nie poszło, potrzebna była dogrywka.


Są wyniki, jest sznurowanie. Nowa kadencja rozpoczęta…


Prawie rozpoczęta, komendantka musi mieć swoją komendę.


Chętnie ją jej wybierzemy. Proszę, oto mój akt wyborczy.


Liczenie głosów trwa, a w tym czasie konstytuuje się nowa Komisja Rewizyjna Hufca z hm. Bogusławą Trepanowską na czele. Jak widać na załączonym obrazku komisja ma skład 7-osobowy.


W końcu ostatnie głosowanie za nami (a zwłaszcza jego wyniki) i mamy nową Komendę Hufca. W składzie, co też widać na zdjęciu, 10-osobowym…


No to kolejny zjazd za nami. Patrzę na jego wyniki z nadzieją. Jest kontynuacja, jest zaangażowanie wielu osób. Druhna się nie frasuje, będzie dobrze!


PS Na koniec było oczywiście „Bratnie słowo”. Żeby posłuchać, jakie wspaniałe echo niesie się po wiekowych korytarza I LO, musicie dotrzeć na koniec tego filmu…

sobota, 16 listopada 2019

Janisz z Lublina

Co zawdzięczam zmarłemu dziś Jerzemu Janiszewskiemu? Dwie rzeczy. Jedną Bardzo Ważną, drugą sympatyczną, ale nie tak istotną. Zacznę od tej drugiej… W czasach pomieszkiwania przeze mnie pod Sandomierzem (a było to w latach 74-82) słuchałem, oprócz oczywiście Programu Trzeciego Polskiego Radia (o czym niżej), rozgłośni kieleckiej i rozgłośni lubelskiej. W obydwu były świetne audycje z klasyką rocka. W Radiu Lublin Jerzy Janiszewski na przełomie 1981 i 1982 roku bardzo często prezentował płytę „Za ostatni grosz” Budki Suflera. Lubię tę płytę i wolę Budkę z Romualdem Czystawem w roli wokalisty.
Kilka miesięcy wcześniej Jerzy Janiszewski prezentował w Trójce w każdą niedzielę około godziny 13 pół płyty The Beatles. Każdą prezentację zaczynał czytaniem fragmentów książki „Shout!: The True Story of the Beatles” Philipa Normana, wydanej (przecież nie w Polsce) w 1981 roku. W realiach peerelowskich to było nieziemskie osiągnięcie. A zanim popłynęły pierwsze dźwięki muzyki, zapowiadał słodko-uroczyście: „John Lennon, Paul McCartney, George Harrison, Ringo Starr”. Zawsze w tej kolejności! W ten sposób poznałem całą twórczość The Beatles, czego Bardzo Ważne skutki odczuwam do dziś…
Nie wiedziałem wówczas, dowiedziałem się o tym dopiero po wielu latach, że Jerzy Janiszewski był widzem festiwalu w Woodstock. Wspomniałem o tym całkiem niedawno podczas gietrzwałdzkiego koncertu. Nie sądziłem, że po trzech tygodniach wrócę myślami do „Janisza”…

niedziela, 3 listopada 2019

Pan Trebor wstaje

Jim Morrison urodził się na Florydzie, ale jego miejscem na ziemi była Kalifornia. Los Angeles tak kochał nienawidzić, że nie pozostało mu nic innego, jak o tym zaśpiewać. Słucham koncertowego nagrania „L.A. Woman” z 11 grudnia 1970 roku ze State Fair Music Hall w Dallas. Nie brzmi tak, jak na płycie. The Doors lubili na koncertach zmieniać swoje utwory, ale w tym przypadku było inaczej – piosenka nie była jeszcze ukończona w studiu, dopiero przybierała ostateczną, doskonałą (czyż nie?) formę.


Jakość beznadziejna, bo to nagranie amatorskie, ale rarytas, bo utworów z ostatniej płyty nagranej z Morrisonem zespół The Doors nie zdążył pograć na żywo. Raptem trzy koncerty 11-12 grudnia 1970 roku. Po latach Ray Manzarek, Robbie Krieger i czasem John Densmore wracali nieraz do tego utworu. Mnie udało się posłuchać go w 2012 roku w Dolinie Charlotty w wykonaniu zespołu (nazywaliśmy go dla własnej satysfakcji The Doors) z udziałem Manzarka i Kriegera.


Więc przybyłem tu do miasta przed godziną coś
Rozejrzałem się, jak wiatr wieje i skąd
Gdzie dziewczynki w swoich hollywoodzkich willach tkwią
Czy szczęśliwą małą damą jesteś w Mieście Lamp
Czy jak upadły anioł
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
O, chodź

Z LA damo
Z LA damo
Z LA damo, to niedziela już
Z LA damo, to niedziela już
Z LA damo, to niedziela już
Przez twe przedmieścia
Wjeżdża w twój blues
Wjeżdża w twój blues, tak
Wjeżdża w twój blues, blues, blues
Wjeżdża w twój blues
O, tak

Twe włosy, widzę, płoną
Wzgórza trawi ogień
Gdy ci mówią, że nie kocham
Ty wiesz, że kłamią tobie
Jadę twoją drogą
Pełna życia noc
W sukach glin, z toplesem knajp
Nigdy nie widziały
Samotnej tak, samotnej tak
Samotnej tak, samotnej tak
Zajazd złoto zbrodnia zazdrość
Zmieńmy w smutek wielką radość

Znów Pan Trebor wstaje, znów Pan Trebor wstaje
Znów Pan Trebor wstaje, znów Pan Trebor wstaje
Musi znowu wstawać
Znów Pan Trebor wstaje, znów Pan Trebor wstaje
Trebor wstaje, musi Trebor wstawać
Znów Pan Trebor wstaje, musi znowu wstawać

Jechać, jechać
Już jadę, jadę
Już jadę, jadę
Muszę jechać, jechać
Znów jechać, jechać
Muszę, uuu, tak, jechać
Ou!
Tak

Więc przybyłem tu do miasta przed godziną coś
Rozejrzałem się, jak wiatr wieje i skąd
Gdzie dziewczynki w swoich hollywoodzkich willach tkwią
Czy szczęśliwą małą damą jesteś w Mieście Lamp
Czy jak upadły anioł
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
W Mieście bez Dnia
O, no chodź

Z LA damo
Z LA damo
Z LA damo
Moja damo
O, mała z LA damo
Mała z LA damo
Z LA damo, damo
Z LA damo, no chodź
Olsztyn, 12.10-3.11.2019

Najtrudniejszy moment w tłumaczeniu „L.A. Woman” to oczywiście słynny anagram, w którym Jim Morrison ukrył, jak mówią znawcy, tajemnicę swej śmierci czy raczej jej sfingowania. Jim Morrison przerobiony na Mr. Mojo Risin’ to łatwizna. Zrób coś z sensem z Robertem Zienkiewiczem. Albo dla ułatwienia z Robertem Adamem Zienkiewiczem. Ciemniak Trebor zwiedza? Z sensem, mówiłem! Ostał się Trebor jako substytut Pana Mojo… Nie zaprzeczam i nie potwierdzam.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

piątek, 1 listopada 2019

Brakuje krzeseł

John Fogerty po udziale w festiwalu w Woodstock napisał „Who'll Stop the Rain”, Deep Purple po przerwanym z powodu pożaru koncercie Franka Zappy stworzyli „Smoke on the Water, a ja w odpowiedzi na apel Pawła Jarząbka wygłoszony nierozważnie na początku koncertu „Klasyka Rocka po Polsku” przygotowałem piosenkę o brakujących krzesłach…


E / E / E / A E

E
Skąd tutaj przyszli ci wszyscy ludzie
E
Kto bez powodu, a kto miał pretekst
E
Kto już zostanie, kto sobie pójdzie
A E
Bo stać się nie chce, brakuje krzeseł…

E
Ten został, stoi, taki ambitny
E
Cholernie mocno honor go gniecie
E
Nie chce się poddać, to dla ojczyzny
A E
Nad Wisłą ciągle brakuje krzeseł…

E
Ten chciałby usiąść, bo łydki bolą
E
Zmęczony życiem, choć młody przecież
E
Lecz musi stać tu z godnością swoją
A E
Nogi mu wlazły, brakuje krzeseł…

H7
Ten stanął w kącie, cierpi w milczeniu
A
Jest tyle gorszych rzeczy na świecie
H7
To za miliony, to w ich imieniu
A E
Wytrzyma, chociaż brakuje krzeseł…

E / E / E / A E

E
Ten przyjdzie zawsze, gdy coś się zdarzy
E
Czuwa przy stopach ogromny pieseł
E
W myślach kaganiec na każdej twarzy
A E
Już coś wywąchał, brakuje krzeseł…

E
Ten zaraz wróci, czas mu się dłużył
E
Nadstawić umie, gdy warto, mieszek
E
Nie będą meble się w domu kurzyć
A E
Szybko policzył, brakuje krzeseł…

E
Ten jest od wczoraj jakiś przybity
E
Nie wie, czy gorzej będzie czy lepiej
E
Już po wyborach, każdy polityk
A E
Wyjaśni, czemu brakuje krzeseł…

H7
Ten jakiś blady, stąpa pomału
A
Czterdzieści stopni i siedem kresek
H7
I tak się cieszy się, że nie w szpitalu
A E
Tam to dopiero brakuje krzeseł…

E / E / E / A E

E
Ten coś przytargał, stały bywalec
E
Pytania w oczach – co on tam niesie
E
Usiadł na swoim, nie czekał wcale
A E
Bo wiedział z góry, brakuje krzeseł…

E
Ten się przygląda, przyszedł ostatni
E
Bo chce być pierwszy, zna każdy grzeszek
E
Drugie nie wzywaj, siódme nie kradnij
A E
Czy w niebie także brakuje krzeseł…

E
Ten może nawet kłótnię by zaczął
E
Lecz wie, że próżny tu wszelki rwetes
E
Pieśni protestu nic dziś nie znaczą
A E
Co by nie śpiewać, brakuje krzeseł…

H7
Ten już do strajku prawie gotowy
A
Jak wtedy tamci, nad morzem, w lecie
H7
Na styropianie lecz głowy nie złoży
A E
Znowu złośliwie dostawią krzeseł…

E / E / E / A E

E
Skąd tutaj przyszli ci ludzie wszyscy
E
Kto jest dziś w błędzie, a kto ma rację
E
Kto bez refleksji, a kto pomyśli
A E
Gdy krzeseł starczy, czego zabraknie…

H7
Skąd tutaj przyszli ci ludzie wszyscy
A
Kto jest dziś w błędzie, a kto ma rację
H7
Kto bez refleksji, a kto pomyśli
A E
Gdy krzeseł starczy, czego zabraknie…

E / E / E / A E
E / E / E / A E

H7
Skąd tutaj przyszli ci ludzie wszyscy
A
Kto jest dziś w błędzie, a kto ma rację
H7
Kto bez refleksji, a kto pomyśli
A E
Gdy krzeseł starczy, czego zabraknie…
E / E / E
Czego zabraknie…
Olsztyn, 31.10-1.11.2019



Horacy Pisaty - na YT
Horacy Pisaty - lista moich piosenek

sobota, 26 października 2019

Klasyka Rocka po Polsku

Dzisiejszy koncert w Gminnym Ośrodku Kultury w Gietrzwałdzie ma pięcioletnią historię...


W 2014 roku odwiedziłem Pawła Jarząbka za jego pierwszego dyrektorowania w GOK. Przechadzając się obok gietrzwałdzkiego amfiteatru snuliśmy plany koncertu (przeglądu?, festiwalu?) coverów. Niekoniecznie po polsku.


Zarzekałem się wówczas, że chętnie oddam innym do śpiewana moje tłumaczenia, ale ja na scenę wchodzić nie planuję. Cóż… Nie minęły dwa lata, a miałem za sobą dwa publiczne występy. Po kolejnych dwóch latach zaliczyłem nawet drobne wejście na scenę amfiteatru w Gietrzwałdzie, a w kwietniu tego roku w sali GOK-u dałem głos w trzech beatlesowskich piosenkach.


Dłużej nie można było opierać się przeznaczeniu… Uzgodniliśmy z Pawłem (a było to w maju), że pora na pełnowymiarowy koncert. Proszę bardzo, takich rzeczy nie trzeba mi dwa razy powtarzać. Do sprawy podszedłem, a jakże, profesjonalnie. Zacząłem od harmonogramu, który już na starcie miał słaby punkt, bo nie była znana data… wyborów. Co gorsza, nieznana była data ogłoszenia daty tych wyborów. Nasz koncert, z założenia całkowicie apolityczny, musiał się po prostu posunąć, żeby w sali mógł zaistnieć lokal wyborczy. I faktycznie, pierwotny termin planowany nieoficjalnie na 12 października musielibyśmy przesunąć, żeby nie zakłócić procesu demokratycznego. Wytrzymaliśmy jednak do początków sierpnia z decyzjami i ustaliliśmy nowy termin, a ja zmontowałem zespół. Z Jackiem Aumüllerem byłem już umówiony, że znajdziemy pasującą mu datę pomiędzy innymi jego scenicznymi obowiązkami.


Jako drugiego do ekipy zwerbowałem Michała Słupskiego, który z Jackiem tworzył w niejednym składzie sekcję rytmiczną.


Z Agnieszką Siudem-Nowicką byłem po słowie już ponad rok temu. Obiecała, że ponownie zaśpiewa z nami, gdy pozwolą jej na to całkiem świeże obowiązki matczyne. Pozwoliły :)


Już od trzech lat nie jestem szefem Bożeny Kraczkowskiej, więc za moją prośbą o dołączenie do nas nie czai się żaden mobbing. Bożena dołączyła, bo lubi nie tylko pisać książki, ale i śpiewać.


Dobry koncert musi mieć dużo dobrych gości, więc poprosiłem jeszcze o wsparcie zespół The Doctors, z którym dwukrotnie dzieliłem już scenę (raz za sprawą Stonesów, raz za sprawą Beatlesów). Nie odmówili, zapowiedzieli się jako trio Doctors Acoustic Band (Piotr Maksimiuk, Janusz Stępień i Anna Śleszyńska-Górny) i w ten sposób ustalił się nam skład koncertu.


Kolejny krok równie ważny – repertuar. Pierwszy problem to klęska urodzaju. Gdy się przetłumaczyło 350 piosenek, to jak tu zrezygnować z 330? Na szczęście te dywagacje mam już za sobą od czasu pierwszego występu trzy lata temu. Zestaw obowiązkowy zmienia się nieznacznie.


Jest treść, a co z formą? To wszystko przecież musi jakoś zabrzmieć! O nagłośnienie zadbał niezawodny Tomek Salej. Dziękujemy!


Aha, no i nazwa. Zespół musi mieć nazwę. W końcu drugi raz wystąpimy w prawie tym samym składzie. No to jako samozwańczy lider wymyśliłem Translejter. Mogło być gorzej.


No i próby. Korzystając z prusackiej spuścizny koszarowej, czyli grubych murów mego mieszkania, ćwiczyłem dniami i nocami bez uszczerbku dla stosunków sąsiedzkich. Kilka dni przed koncertem wpadły dziewczyny, by zdemolować oryginalne tonacje, co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem basu Jacka i totalnym brakiem zainteresowania perkusji Michała.


Po co w ogóle ten koncert? Może po to, żeby ludzie nie wrzucali na YT floydowej „Mother” z okazji Dnia Matki. Nie, dziś tej piosenki nie było. Na jej wysłuchanie po polsku zapraszam 30 listopada do olsztyńskiej filharmonii.


Najwspanialszy moment w życiu nie tylko dyrektora domu kultury, ale przede wszystkim występujących artystów jest wtedy, gdy brakuje krzeseł. 200 osób na widowni!


Koleżanki i koledzy (a jednak głównie koleżanki!) ze starej i nowej pracy. Znajomi z harcerstwa. Rodzina. Przeważnie nieznani mi mieszkańcy gminy Gietrzwałd. Fani świetnej muzyki z Olsztyna. Fani świetnej muzyki z Radomia. Chce się śpiewać!


No to śpiewamy!


Frank Zappa „Bobby Brown (Goes Down)”
Po pierwsze zdecydowanie popieram Tęczowy Piątek.


David Bowie „Space Oddity”
Po drugie nie byłem na Księżycu.


Leonard Cohen „Almost Like the Blues”
Po trzecie Ponury Magazynier nadal nie żyje.


Elvis Presley „Heartbreak Hotel”
Po czwarte śpiewa Agnieszka.


Bob Dylan „Death Is Not the End”
Po piąte całą noc nie spałem, gdy Robert Zimmerman dostał literackiego Nobla.


The Doors „Riders on the Storm”
Po szóste wstęp Jacka na basie jest piękny niczym wejście perkusji w „Stairway to Heaven”.


Jimi Hendrix „Hey Joe”
Po siódme nie mam pistoletu.


The Beatles „Let It Be”
Po ósme śpiewa Bożena.


Pink Floyd „Wish You Were Here”
Po dziewiąte to moja druga piosenka Pink Floydów.


Pink Floyd „Set the Controls for the Heart of the Sun”
Po dziesiąte brawo Michał!


Surogat „Zgasiłem Słońce”
Po jedenaste oddaję głos Jackowi.


Unicorn „Niebo”
Po dwunaste nie umiem, ale kocham grać na basie.


Jacek Aumüller „W korytarzu tłukąc szkło”
Po trzynaste skądś znam ten tytuł.


Pomysły Znalezione w Trawie „My Song”
Po czternaste świetny tekst.


Pomysły Znalezione w Trawie „Coś ważnego”
Po piętnaste nie tylko Nosowska ma problemy z inspiracją.


The Eagles „Hotel California”
Po szesnaste tym razem bez solówki.


Creedence Clearwater Revival „Have You Ever Seen the Rain”
Po siedemnaste nie mogłem się powstrzymać.


The Rolling Stones „As Tears Go By”
Po osiemnaste wraca Bożena.


The Rolling Stones „Honky Tonk Women”
Po dziewiętnaste oświadczam, że nie byłem w Nowym Jorku.


Monty Python „Always Look On the Bright Side of Life”
Po dwudzieste 8. punkt oryginalnego prawa skautowego mówi, że skaut śmieje się i gwiżdże w każdej ciężkiej przygodzie (na marginesie: dziś i jutro trwa XLI Zjazd Nadzwyczajny ZHP).


Stan Jones „Ghost Riders in the Sky”
Po dwudzieste pierwsze najstarsza piosenka dzisiejszego koncertu.


The Beatles „Eleanor Rigby”
Po dwudzieste drugie pora na Doctors Acoustic Band.


The Beatles „And I Love Her”
Po dwudzieste trzecie jak nazywa się ten instrument muzyczny w rękach Ani Śleszyńskiej-Górny?


The Beatles „Don't Pass Me By”
Po dwudzieste czwarte wczoraj Ringo Starr wydał swoją najnowszą płytę!


The Beatles „Can't Buy Me Love”
Po dwudzieste piąte Piotr Maksimiuk napisał własny tekst tej piosenki Paula McCartneya.


George Harrison „Isn't It a Pity”
Po dwudzieste szóste Piotr Maksimiuk tłumaczy też bardziej dosłownie.


Ben. E. King „Stand By Me”
Po dwudzieste siódme Piotr ma swoją wersję, ja mam swoją i wojny z tego powodu nie będzie.


The Beatles „Norwegian Wood”
Po dwudzieste ósme piosenka o skrzywdzonym samcu z boazerią i jest coś o brakujących krzesłach…


The Beatles „Helter Skelter”
Po dwudzieste dziewiąte łupu-cupu.


The Beatles „Hey Jude”
Po trzydzieste wszyscy na scenę!


Te kwiaty nam się po prostu należały!


The Beatles „Let It Be”
Po trzydzieste pierwsze bis? Tak ma być!


To dopiero mój czwarty pełnowymiarowy koncert (kilku pomniejszych występów nie liczę), a już popadam w rutynę:
- zaczynam zawsze od tego samego utworu (świetnego, jakżeby inaczej),
- opowiadam te same anegdoty (arcyśmieszne, oczywiście),
- zapraszam tych samych widzów (przybywają, naturalnie),
- zamieszczam relację (wyczerpującą wszystko i wszystkich).



Fa w Kulce
To chyba nasz ostatni taniec
Trzynaście do kwadratu