czwartek, 11 września 2008

(Nie) przeminęło z wiatrem

Było już o holenderskich oknach, było o rowerach. Pora na trzeci holenderski fetysz czyli wiatraki. Najlepsze w nich jest to, że wiele z nich nadal działa. Grzechem byłoby przecież nie korzystać z bezpłatnej energii…
W Holandii stoją oczywiście wiatraki typu holenderskiego czyli wieżyczkowe. Różnią się od prymitywnych, spotykanych np. w Polsce, tym, że mają obrotową wieżyczkę, co pozwala dostosowywać się do kierunku wiatru.

Tak wygląda polski wiatrak, tzw. koźlak:


A tak holenderski (ten akurat jest belgijski):


Pora na mały przegląd holenderskich wiatraków oraz turbin wiatrowych.

Tama Oosterscheldedam w Zelandii:


Plaża Breezand w Zelandii:


Wiatrak De Noorman z 1852 roku w miejscowości Westkapelle w Zelandii:


De Noorman:


De Noorman:


Miejscowość Vlissingen w Zelandii:


Wiatrak De Koe w miejscowości Veere w Zelandii:


Wiatrak St Janshuismolen w Brugii (Belgia):


W miejscowości Kinderdijk w pobliżu Hagi stoi 19 zabytkowych wiatraków:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Kinderdijk:


Widok na wiatrak w miejscowości Middelburg (Zelandia) z wieży Lange Jan:


Wiatrak 't Welvaaren w miejscowości Grijpskerke w Zelandii:


Miejscowość Wemeldinge (Zelandia):


Wiatrak w okolicach Middelburga (Zelandia):


Miejscowość Ouddorp (Zelandia):


I na koniec znów tama Oosterscheldedam: