W środę miałem być na koncercie Jaromíra Nohavicy. Ale między ustami a brzegiem pucharu tyle może się zdarzyć...
Nohavica napisał do nas, Polaków, list. Poczułem się tak, jakby napisał do mnie osobiście.
Chciałem tylko, żeby gdzieś przekroczyć granicę, wszystko jedno którą, bo ważny dla mnie był nie cel, nie kres, nie meta, ale sam niemal mistyczny i transcendentny akt przekroczenia granicy. (Ryszard KAPUŚCIŃSKI, „Podróże z Herodotem”)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz