Galeria Sowa za 39 dni kończy (nie ze swojej winy) działalność, warto w miarę możliwości wpadać tam i wspierać Krzyśka moralnie i finansowo. Dziś po koncercie Zarazy wpadłem na Luźne Granie, które uświetniło imieniny właściciela.
Duetu Luźne Granie nie miałem okazji oglądać, chociaż już parę razy w Sowie się pojawiał. Gdy zobaczyłem panów, okazało się, że duet tworzą Organek i Vincent van Gogh (mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za ten żart...).
Polska muzyka w fajnych opracowaniach:
Zjadłem imieninową zupę pietruszkowo-gruszkową i opuściłem lokal z powodu licznych obowiązków zawodowych. Jeszcze tu wrócę!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz